3 pytania do... Dainiusa Adomaitisa

3 pytania do... Dainiusa Adomaitisa

Chwilę po Donaldasie Kairysie inny litewski trener cieszył się z zawieszenia brązowego medalu na szyi. Dainius Adomaitis - autor drugiego brązu w historii ENERGI CZARNYCH Słupsk - tym razem podarował pierwszy brąz swojej drużynie BC Juventus. W rozmowie z Agatą Marzec podzielił się świeżymi emocjami, tuż przed wyjazdem na zasłużone wakacje.
1. Dainius, jaką drogę musiałeś odbyć w tym sezonie, by zostać brązowym medalistą litewskiej ligi?
To była wyjątkowo trudna i skomplikowana droga, ponieważ w litewskiej lidze są trzy zespoły niemalże równorzędne i uznawane za pewniaki do medali: Zalgiris, Lietuvos Rytas, Neptunas. Ale konsekwencja i ciężka praca mojego zespołu opłaciła się. Dużym sukcesem było już samo zakwalifikowanie się do półfinału, a przypieczętowanie go zdobyciem brązowego medalu stanowi najlepszą nagrodę dobrą postawę w całym sezonie, choć nie byliśmy faworytem. Ale ja zawsze wierze w prowadzony przez siebie zespół, naprawdę bardzo cieszę się, że udało się mi dokonać historycznego dla klubu czynu. To jego pierwszy medal.

2. Jakie mocje towarzyszyły Ci w chwili wieszania brązowego medalu na szyi? Nie był to Twój pierwszy brąz w karierze...
Byłem przeszczęśliwy, to zwycięstwo jest dla mnie wyjątkowe i cieszy tak samo ja to, które wywalczyłem w Słupsku. Takie momenty pamięta się przez całe życie! To jest sens naszej trenerskiej pracy.

3. Zdarza Ci się pomyśleć o Słupsku i zatęsknić za naszym miastem?
Oczywiście, że tak. Zresztą - od momentu wyjazdu ze Słupska utrzymuję regularny kontakt z prezesem klubu, Grzegorzem - kierownikiem drużyny i Marcinem - generalnym menadżerem.Zawsze też śledzę wyniki zespołu w rozgrywkach ligowych. Wywiozłem ze Słupska jak najlepsze wspomnienia. Zdarza mi się zatęsknić za gorącą atmosferą "Gryfii" i dopingiem, jaki stwarzali miejscowi kibice.

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."