BABSKIE GADANIE: Jedzie pociąg z daleka

BABSKIE GADANIE: Jedzie pociąg z daleka

W dniu, w którym do finału turnieju ATP w Paryżu fenomenalnie przedarł się Jerzy Janowicz, mecz ENERGI CZARNYCH Słupsk z Jeziorem Tarnobrzeg wydawał się jedynie tłem sportowych wydarzeń. Ten pierwszy bohater dnia przypomniał mi, za co tak bardzo od wielu lat kocham sport oraz jakim niedowiarkiem i sceptykiem bywam w wielkich sprawach, drugi- że tak naprawdę zawsze w moim sercu na pierwszym miejscu są Czarni! Nawet, jeśli ich zwycięstwem nie zachwyca się cały świat. I cieszę się, że mecz przebiegał pod znakiem emocji i nagłych zwrotów akcji (najważniejsze, że z happy endem), bo dzięki temu dowiedzieliśmy się, jaką reakcję obronną przyjmują nasze dzielne Czarne Kocury ze swoim przywódcą na czele. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że trener stracił głowę i kontrolę nad sytuacją w rotacji i liczbą fauli, przychylę się raczej ku teorii, że mocno zaryzykował, kierując się kontrolowaną w tym sezonie tendencją do nieprzekraczania granicy fauli przez swoich podopiecznych, w tym także tych, którzy słynęli  z wyjątkowo naturalnego zamiłowania do kontaktów indywidualnych. Czarni w Tarnobrzegu ewidentnie mieli przekonać kibiców do swojej systematycznie rosnącej dyspozycji w ataku, stąd też gra musiała stać się nieco bardziej kontaktowa. Atak okazywał się chwilami lekko szarpany, a ostrze pazura nie zawsze czysto trafiało w przeszkodę, jednak... któż z nas jest doskonały?

Doskonale za to po raz kolejny poradził sobie na parkiecie mój nowy ulubieniec- Kostek- który, poza kapitanem, spędził najwięcej czasu w polu gry i zamienił go w pokaźną sumkę punktową. Brawo! Polak potrafi! Moje zaufanie do tego gracza rośnie proporcjonalnie do tego, jakim obdarza go trener Linartas. Potwierdza się teza, że kiedy jeden gracz lub kilku graczy odblokowuje się i przestaje zawodzić, o niebo lepiej zaczyna grać cała reszta. Kto wie, może właśnie Kostek był katalizatorem zmiany postawy zespołu na lepszą. I jeszcze ten Levi- wskazany przeze mnie przed sezonem lider zespołu- przybierający wreszcie całkiem obiecujący kształt. Obaj w końcu weszli w tryby tego mechanizmu. Nasza czarna lokomotywa powoli rozpędza się, długo stała na stacji, próbując obrać odpowiedni tor, ale ruszyła.

Przy okazji takich meczów, jak ten, rozegrany w Tarnobrzegu, zawsze zastanawia mnie pewien efekt psychologiczny: jak to możliwe, że prowadzący różnicą 19 punktów zespół, w krótkim czasie trwoni bezpieczną i zapewniającą spokojną końcówkę przewagę. Czy da się to racjonalnie i jednoznacznie wytłumaczyć? Dekoncentracja? Zgubna pewność siebie? Obserwuję to zjawisko na różnych szczeblach we wszystkich dyscyplinach. Pewne błędy po prostu nie powinny się przydarzać tak doświadczonym zawodnikom. Myślę, że nad tym elementem powinni mocno popracować Czarni w rundzie zasadniczej. Żeby uniknąć ekstremalnych sytuacji i wykolejenia na torach. Za mało nas w rotacji, żeby popchnąć lokomotywę...

Są i inne mankamenty, ale nauczyłam się skupiać na pozytywach, dlatego chcę wyróżnić Valdasa Dabkusa i Michała Nowakowskiego za dojrzałą postawę w najtrudniejszych momentach meczu. To dzięki ich seriom punktowym tarnobrzeżanie podpływali do brzegu jeziora na kontrolowaną przez Czarne Pantery odległość. Pojawiła się odpowiedzialność za wynik, zarówno zbiorowa, jak i indywidualna. Z pewnością wirtuozami koszykówki nie jesteśmy, ale rzemieślnikami- coraz lepszymi. Czwarte zwycięstwo z rzędu zostało wypracowane.

Może nie był to mecz najwyższych lotów, ale z pewnością stanowi dobry prognostyk przed kolejnymi, znacznie bardziej wymagającymi spotkaniami ligowymi, które, na szczęście, rozegramy w rodzinnej atmosferze słupskiej Twierdzy. Sądzę, że jesteśmy gotowi na chwile prawdy. Czas zmierzyć się z najlepszymi! Jeśli mecz komentować będą najnowsze odkrycia mediów lokalnych- Ryszard i Paweł, o wynik jestem spokojna. Gratuluję, Chłopaki, z przyjemnością wsłuchiwałam się w Wasze gorące uwagi. Pełen profesjonalizm, w dodatku wdzięczny i naturalny. Tak rodzą się dziennikarskie legendy...

Ostatnio kilkakrotnie zapytano mnie o wytypowanie miejsca w tabeli, które wywalczą Czarni w bieżącym sezonie. Odpowiem krótko: interesuje mnie tylko każda pozycja od piątej wzwyż.

Do zobaczenia  w Gryfii,

a.bartoszek@energa-czarni.pl

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."