BABSKIE GADANIE: O pewnym rzucie…

BABSKIE GADANIE: O pewnym rzucie…

Na początku dzisiejszego wpisu pragnę przypomnieć jeden z najbardziej niezwykłych momentów w polskiej koszykówce, jaki pamiętam, fragment, w którym bez problemu rozpoznacie naszego wodza, jak i innych aktywnie działających w krajowym baskecie osobników rodzaju drugiego:

Przypomniałam sobie tego psikusa z chwilą zakończenia meczu we Włocławku, gdy przeczytałam w pomeczowych komentarzach, że nikt już na cuda Andreja Urlepa nie liczy. I słusznie, że nie liczy, bo od czynienia cudów – Kochani – są zawodnicy… To ich postawa, ich determinacja i rzekoma miłość do koszykówki sprawiają, że hale drżą w posadach, kibice w jednej chwili zastygają na trybunach, unoszą ręce w tryumfalnym geście, by za ułamek sekundy rwać rozpaczliwie włosy z głowy.

Ach, gdzie są niegdysiejsze śniegi… Gdzie są ci gracze, którzy dla klubowych barw potrafili wykrzesać z siebie piekielny ogień, oddychając rękawami, a po przegranym spotkaniu bunkrowali się w domach w poczuciu wstydu na dni kilka bądź wracali szybko do hali i od najwcześniejszych godzin porannych pędem przybiegali na karny trening rzutowy? Gdzie ta wypracowana siłą tura obrona? Gdzie ta walka na śmierć i życie o każde dwa punkty? Nie macie, tak jak ja, wrażenia, że staliśmy się świadkami wielkiego przełomu w polskiej koszykówce, którego konsekwencją jest zmiana mentalności i postaw sportowych zawodników? Mniejsza wydaje się być odpowiedzialność za wyniki zespołu, mniejsze poczucie wspólnej misji do wykonania, mniejsze poczucie niezgody na indywidualne słabości, mniejszy wstyd po przegranej. „Sorry, taką mam ograniczoną przydatność” – wydają się mówić twarze niektórych reprezentantów klubowych barw po przegranej.

Nie był to zły mecz w wykonaniu Czarnych Panter, przyznajmy to obiektywnie, fatalne w skutkach okazało się słabe wejście w to spotkanie, czego nie można było przełamać, pomimo poprawienia poziomu i stylu gry. Kluczowym założeniem było wykorzystanie słabości Anwilu pod koszem, jednak żaden z naszych środkowych nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Nie mam pojęcia, co siedzi w głowach naszych centrów, ale z pewnością nie zależy im na pozostaniu pozytywnym bohaterem spotkania, ewidentnie grają na pół gwizdka, nie uruchamiając swego autentycznego potencjału. Dobrze wyszkoleni technicznie, zawodzą taktycznie.

Jak wygląda krajobraz po bitwie? Zbyt częste rotacje zawodnikami wyraźnie nie działają in plus, czynią więcej złego niż naprawczego, pogłębiając chaos taktyczny. Nieszczelna obrona pozostawia dużo swobody rywalom, co wykorzystują oni bezwzględnie już w pierwszej kwarcie, ustalając często końcowy wynik spotkania. Brakuje skutecznych strzelców i klasycznego rozgrywania. Popełniamy podręcznikowe błędy koszykarskiego rzemiosła (aż 7 było błędem kroków!). Na szczęście są przebłyski: przestawieni na pozycjach zawodnicy zaczynają odnajdywać się w swoich rolach, do formy strzeleckiej powraca Michał Nowakowski. Nadal jednak brak Czarnym Panterom jednoznacznego i stabilnego stylu, który charakteryzowałby wypracowany w toku sezonu obraz drużyny.

Mecz z AZS-em rozwalił nam zespół w tym sezonie. O ironio, prawdopodobnie rewanż z tym samym zespołem może nam tegoroczne rozgrywki uratować. Nie jest to pocieszająca wiadomość, ale uważam, że sytuacja ma drugą stronę medalu. Derby mogą stanowić ostateczny sprawdzian charakteru drużyny Czarnych Panter, odkryć prawdziwe zaangażowanie zawodników w walkę dla kibiców, pokazać wypracowane sposoby radzenia sobie w sytuacji podwyższonego napięcia, zweryfikować ich ambicje. Jeśli podołają, uwierzę, że warto tę ekipą wspierać z całych sił, jeśli nie – pochylę nisko głowę, przyznając, że w jubileuszowym sezonie występów w ekstraklasie ENERDZE CZARNYM od początku nie wyszło.

Dlatego nie chcę jeszcze ferować wyroków w ocenie bieżącego sezonu, obawiam się, że przed nami najciekawsza jego odsłona. Czekam zatem niecierpliwie na mecz z naszym sąsiadem, mając nadzieję, że okaże się on swego rodzaju „rzutem Krzykały”, po którym zmieni się wszystko…

Pozdrawiam wyczekująco,
Agata Bartoszek

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."