BABSKIE GADANIE:

BABSKIE GADANIE: "Stoi na stacji lokomotywa..."

"Stoi na stacji lokomotywa..."- słowa te pojawiły się na stronie ENERGI CZARNYCH Słupsk tuż po ostatnim gwizdku w szóstkach i zapoczątkowały kampanię o kryptonimie "po Stelmecie do celu". Tak, Kochani, przed nami najważniejsza część sezonu, na którą czekaliśmy niecierpliwie śledząc w ostatnich kolejkach wszystkie ligowe rozstrzygnięcia w nadziei, że nie trafimy na ekipę z Zielonej Góry. Lokomotywa robiła wszystko, by omijać tę stację szerokim łukiem. Ponieważ los bywa niezwykle przewrotny, podarował nam bilet właśnie do Zielonej. W ten oto sposób stajemy u progu ćwierćfinałów nieco niepewni, średnio zadowoleni i przekonani o swojej słabościach. Nawet trener Urlep przyznał, że gorzej trafić nie mogliśmy, że Stelmet jako zespół gwiazd pretendujący do tytułu mistrzowskiego to wyjątkowo niewygodny przeciwnik. Może i niewygodny, ale wierzę, że tak jak Trefl w końcu wygrał z Czarnymi, tak przyszedł czas na to, żeby Czarni właśnie teraz odbyli zwycięską podróż do miasta zakochanego w koszykówce.

Na szczęście konto z wcześniejszymi porażkami zostało wyzerowane, jeśli się pojawią, to tylko w głowach naszych graczy. Pecha mieliśmy we wcześniejszych spotkaniach, do których w zasadzie w większości przystępowaliśmy w niepełnym składzie. Teraz jesteśmy w komplecie, pełni sił i głodni sukcesu w tym pełnym wzlotów i upadków sezonie. Dwa mecze zagramy na wyjeździe, co w gruncie rzeczy może wcale nie być złe, jeśli wziąć pod uwagę mniejszą presję z trybun, o czym wielokrotnie przekonał się w tym sezonie Stelmet. Klucz do zwycięswta w serii upatruję w grze obronnej. Stelmet nie należy do drużyn o porywającej w efektach defensywie, to ekipa zdecydowanie nastawiona na agresywny atak. Zwykle okazuje się on niszczycielski, ale przy odrobinie skupienia i zespołowej współracy można go przyhamować. Któż zrobi to lepiej od trenera Urlepa? Uważam, że w tym elemencie przewaga leży po naszej stronie, nie ujmując nic trenerowi Uvalinowi, którego rzemiosło szanuję i podziwiam. Ale skoro my wirtuozami w ataku nie jesteśmy, pozostaje nam skoncentrować się na wymuszaniu błędów rywala i sprytnym wykolejeniu ich pędzącego po torach wagonika. Kolejnym atutem Czarnych Panter jest solidna reprezentacja podkoszowa, która, umiejętnie wykorzystywana, łata dziury powstałe w wyniku słabszej postawy obwodu. Chyba trzeba będzie raz jeszcze maksymalnie ją uruchomić...

Stelmet w szóstkach zwolnił tempo, nie grał tego, czego oczekują kibice, może i to spowoduje, że w parze z Czarnymi tak naprawdę nie będzie faworyta. Zabawa zaczyna się od nowa! I to jest najfajniejsze w poszóstkowej rywalizacji, otwierając przed nami niepowtarzalną szansę uczynienia wszystkiego, by znaleźć się w półfinale tegorocznych rozgrywek z trenerem Urlepem jako głównym maszynistą. Więcej może nie być podobnej okazji. Wiele zależy od dojrzałej postawy zawodników, od ich wiary w możliwość pokonania silnego rywala, podejścia do gry w sytuacji wielkiego napięcia. Oczekiwania, jakie są, każdy widzi. Wdzą je i czują również zawodnicy. Mogą stać się one zarówno motorem napędowym, jak i hamulcem.

W kim pokładam największe nadzieje? Liczę na chłodny spokój i rozsądek powracającego do wysokiej formy Todda, bo od niego wszystko się na parkiecie zaczyna. Mam nadzieję, że świeżo upieczony tata Yemi dostanie podwójnych skrzydeł, co rozzłości nieco ambitnego Bryana. A niech sobie chłopaki wewnętrznie porywalizują, na zdrowie! Wśród polskich graczy liczę podwójnie na umiejętności strzeleckie Marcina Dutkiewicza. Liczę na cały ZESPÓŁ, który zagra na nosie indywidualnościom trenera Uvalina.

Musimy wykazać się nieprzeciętną mądrością i wolą walki. Trzeba zapomnieć o tym, co było i otworzyć nowy rozdział w historii rozgrywek Czarni- Stelmet. Bo jak nie teraz, to kiedy?! Nie wyobrażam sobie szybkiego zakończenia sezonu po tak długiej w tym roku zimie. Jestem gotowa zobaczyć pięć spotkań z dogrywkami, byle to nasza lokomotywa stanęła na stacji "półfinał". Dlatego pojadę w niedzielę do Zielonej Góry, by wspierać Czarne Pantery na tym trudnym szlaku, kończąc dzisiejsze rozważania apelem do kibiców: bądźcie tego dnia z nami! Wspólnie twórzmy wielką historię ENERGI CZARNYCH Słupsk.

Pozdrawiam w oczekiwaniu na mecz numer jeden,
Agata
a.bartoszek@energa-czarni.pl

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."