BABSKIE GADANIE: Tadam!!!

BABSKIE GADANIE: Tadam!!!

Z nieskrywaną radością otwieram sezon 2013/2014 na swoim babskim blogu, tym bardziej uroczyście i wzniośle, że już po raz piętnasty Czarne Pantery wybiegły na parkiet w koszulkach z logiem ekstraklasy. To moment wyjątkowy (Chlip!), ugruntowujący naszą przynależność do grona najlepszych ekip w kraju.

Od kilkunastu lat słupszczanie tłumnie oblegają coraz starszą, acz odporną na bieg czasu, halę , studenci powracają do miasta, by rozpocząć życie zawodowe i w końcu znów regularnie uczęszczać na mecze, najmłodsi adepci koszykówki pojawiają się z małymi szaliczkami w hali pod opieką rodziców, by niebawem samodzielnie odbyć wycieczkę na spotkanie ligowe ulubionej drużyny. Tak, Moi Drodzy, stworzyliśmy piękną i wartościową tradycję, która oparła się przeciwnościom losu, tworzy tożsamość kolejnych pokoleń mieszkańców miasta i wciąż cieszy na nowo, rodząc nowe nadzieje, ambicje i oczekiwania. Ehh… Ale już porzucam ten sentymentalny ton, choć spojrzenie wstecz oczko zaszkliło, bo oto przed nami zainaugurowała się oficjalnie teraźniejszość!

Jak wyglądały przygotowania do sezonu z perspektywy pracy klubu? Zdecydowanie, sprawnie i bez taryfy ulgowej! Jeden prezes wie, jakich argumentów użył, by zatrzymać w Słupsku Andreja. Choć w końcówce sezonu poprzedniego trener wyraźnie snuł inne wizje, zmienił zdanie i postanowił spróbować zbudować zespół od podstaw w Słupsku, w którym- cytuję- „zaskoczyła go bardzo dobra organizacja klubu, niesamowita atmosfera wokół koszykówki i potencjał rozwojowy”. Jako że Andrej profesjonalistą pełnym jest, od razu przystąpił do koszykarskich poszukiwań, dopasowując kolejne puzzle do koncepcji swojej układanki. Budżet, tradycyjnie, dość ograniczający, dlatego też szkoleniowiec postanowił- obok tego, co za pieniądze można nabyć- dorzucić do każdego zakupu pakiet nieprzeliczalny, pod nazwą „Ambicję okrutną mam”. I tak sprowadził do Słupska grupę młodych chłopaków z nieprzeciętnym apetytem na grę i szybki rozwój swoich umiejętności, twardych, z charakterem, gotowych do ciężkiego trenowania od pierwszego do ostatniego dnia sezonu. Wprawdzie mogą wydawać się oni jeszcze nieco oszołomieni, ale dajmy im czas na zrzucenie z siebie pierwszych paraliżujących emocji.

Pamiętajmy, że wielu z nich znalazło się w Europie pierwszy raz, obyczaje tu nieco inne, a i światopogląd chwilami rozbieżny. Gdy przywoziliśmy do Słupska Jordana i Garretta, chcąc rozładować pierwsze napięcie, zażartowałam- przejeżdżając obok zdewastowanego obiektu przy ulicy Grottgera- że hala nie wygląda może jak Madison Square Garden, ale jest przed sezonem modernizowana, a  w sezonie jest tu naprawdę  głośno i fajnie. Jakież było moje zdziwienie, gdy  zamiast ich śmiechu usłyszałam ciche westchnienie i pytanie: Ilu kibiców tu wchodzi?

Spotkanie Andreja na pierwszym treningu musiało być równie traumatyczne, jako że do powściągliwych w gestykulacji i mowie trener nie należy, a młodzi wynieśli z rodzinnych domostw raczej spokój i opanowanie. Co innego nasze stare-młode Pantery! One już Urlepowej ogłady nabrały, skutecznie ją sobie zaszczepiły i wybiegły na parkiet w Gryfii pozytywnie odmienione. Do tego stopnia, że sam Andrej zdziwiony był odwagą i pewnością siebie Marcina czy Michała, których z treningu na trening chwali coraz bardziej. Szczególne wrażenie zrobiła na nim powakacyjna postawa Michała Jankowskiego: „Ten chłopak ma niesamowity charakter i serce do gry. Rzadko spotyka się takiego koszykarza”. Myślę, że ta trójka rozwinie skrzydła szybko, stając się trzonem drużyny, opartej na krajowej sile.

Zapewne najwięcej wątpliwości budzi w Was postać naszej (nie)jedynki. Problem z Jordanem nie polega na szczęście na braku lub nadmiernym zmitologizowaniu umiejętności koszykarskich (uff!). Te pan Hulls bez wątpienia posiada! Musiał on jedynie przyjąć do wiadomości, że zaprosiliśmy go do drużyny jako klasyczną jedynkę, a nie typową dwójkę (choć ostatnimi czasy bliższa mu była ta druga pozycja, przez co w konsekwencji otrzymaliśmy nietypową jedynkę). A ponieważ z Andrejem się nie dyskutuje, jeśli chce mieć jedynkę jak z obrazka- będzie ją miał. I wydaje się, że Jordan zrozumiał konieczność skoncentrowania się na tej pozycji, aczkolwiek nie od razu. Metodą prób i błędów oswaja się psychicznie z nową rolą, na co dostał czas od trenera. Oczywiście, nie będzie on czekał w nieskończoność, póki co jednak- doceniając jego potencjał- daje mu szansę. Tymczasem cieszmy się, że nasz zawodnik, w razie potrzeby, będzie potrafił szybko i umiejętnie obsadzić obie pozycje. Potraktujmy to jako atut. Zdaję sobie sprawę, że pozycja strategiczną jest, stanowi centrum dowodzenia, ale szkoda byłoby odesłać przedwcześnie do domu gracza, który dopiero zaczyna profesjonalną karierę zagraniczną i przyswaja model europejskiej koszykówki, a w dodatku jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie, uwielbia rzucać, a gdy rzuca- trafia.

Za nami pierwszy pokaz możliwości nowej ekipy w ligowej rywalizacji. Ewidentnie skoncentrował się on na próbie sił wysokich graczy. Zresztą- nic dziwnego- bo- jak mawia nasz trener- „koszykówka to gra dużych ludzi, a wynik rozstrzyga się między turami”. Stutz, do którego nie byłam przekonana, zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, choć i on początkowo inaczej wyobrażał sobie swoją rolę w słupskim zespole. Przylatując do Polski, chciał przede wszystkim rozdawać karty w ataku i przeć z piłką na kosz za wszelką cenę. Tymczasem- po szybkiej weryfikacji swoich pragnień w rozmowie z Andrejem- świetnie sprawił się w obronie, zagrał dojrzale i zespołowo.

Jestem ciekawa, w jakim kierunku rozwinie się zespół w najbliższych tygodniach, pod wpływem ligowych doświadczeń. Przewidywać nie będę, bo babę rozliczą potem brutalnie z każdego słowa, a gdy pozwoli sobie na optymizm- zaraz dostanie obuchem w głowę za nonszalancję. Bo i co baba o koszykówce wiedzieć może? Co będzie wiedziała, tym się podzieli! Trzymam kciuki za jubileuszowy sezon ENERGI CZARNYCH, raz jeszcze witając Was u jego progu.

Ucieszona z pierwszego zwycięstwa,

Agata B.

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."