BABSKIE GADANIE: Trudne czekanie

BABSKIE GADANIE: Trudne czekanie

Czy Wy również odnosicie wrażenie, że dni bez-meczowe wloką się niemiłosiernie długo? Spragniona jestem ligowych emocji okrutnie, do tego stopnia, że nawet mecz gwiazd nie był w stanie zaspokoić moich zmysłów. Ale nie mogę go nie przywołać, z oczywistych względów- nasz Yeminator zaprezentował w sposób bardzo widowiskowy swoją siłę podkoszową, udowadniając, że może i mamy w tym meczu jedną tylko gwiazdę klubową, ale wystarczyłaby innym za całą drużynę. Jestem przekonana, że Yemi to jeden z najlepszych zawodników, jacy reprezentowali kiedykolwiek barwy ENERGI CZARNYCH Słupsk, a jego gwiazda zabłyśnie dopiero w kolejnej fazie rozgrywek. Bo to, że się do niej dostaniemy, jest dla mnie oczywiste i bezdyskusyjne.

Pomorze rządzi! Uświadomiłam sobie, że nasz region stał się koszykarskim centrum kraju, aż 7 zespołów gra na Pomorzu. Prawie wszystkie gwiazdy trenują na co dzień w pomorskich klubach, dzięki czemu mamy możliwość wielokrotnego oglądania ich na żywo. W bieżącym sezonie, niestety, doczekaliśmy się tylko jednego reprezentanta w meczu gwiazd, ale jeśli na jego zakończenie okaże się, że cała drużyna stanie się gwiazdą ligi, zostanie mi to wynagrodzone z nawiązką.

Czas wydłużonej przerwy stworzył niepowtarzalną szansę dla trenera Urlepa na wprowadzenie bardzo konkretnych zmian w zespole, zwłaszcza taktycznych. Być może uda się zaskoczyć nimi najbliższych rywali na tyle, że nie będą oni w stanie podjąć równorzędnej walki z nowymi Czarnymi. Najważniejsze zostało odbudowane w wyjątkowo szybkim tempie- drużyna wzmocniła się mentalnie, skoncentrowała na ciężkiej pracy podczas treningów i robi wszystko, żeby sprezentować swoim kibicom jak najdłuższy sezon. Zawodnicy wychodzący z treningów to zupełnie inne osoby: uśmiechają się, pomimo zmęczenia, chętnie rozmawiają z zaczepiającymi ich fanami, nawet przy kolacji w lokalach nie przestają rozmawiać o koszykówce. Trener Urlep okazuje im dużo zrozumienia i cierpliwości, spokój ten okazał się niezawodną metodą.

Udało nam się odciąć zawodników od spraw związanych z finansowaniem dalszej działalności klubu, zresztą- nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Zadaniem koszykarza jest trenować i grać, a nie uczestniczyć w dyskusjach stanowiących tło ligowej rywalizacji. Im bardziej sprecyzowana jest pełniona rola, tym większy spokój panuje w jej wypełnianiu. Sukcesem w tym niełatwym dla wszystkich sezonie jest mistrzowskie rozdzielenie spraw sportowych od organizacyjnych. Czarne Pantery interesuje tylko to, co dzieje się w granicach parkietu, pracowników klubu- cała reszta.

Bardzo jestem ciekawa aktualnej formy Todda, który powrócił zza oceanu, dołączył do drużyny i jest gotowy znów chwycić za ster. Wprawdzie postawa Odeda w ostatnich meczach uspokoiła mnie znacznie, rozwiewając obawy dotyczące kluczowej pozycji, jednak nie potrafię ukryć nadziei na mocny powrót Amerykanina na parkiet. Wiem, że w głowie Todda mało było ostatnio koszykówki, zrozumiem, jeśli nie od razu wskoczy na najwyższe obroty, mimo to przeczuwam, że jego ponowne dołączenie do zespołu będzie symboliczną kropką nad i, która ostatecznie uporządkuje wszystkie tryby w tej machinie.

Wybiegam już myślami w przyszłe tygodnie, bo bardzo zależy mi na tym, aby Czarne Pantery odniosły znaczący sukces. Życzę sobie tego jako kibic, ale także jako pracownik klubu, który chciałby mieć w swojej sieci argumentów niezbędnych w codziennej pracy jeden niepodważalny- ta drużyna zasługuje na wsparcie miasta, sponsorów i innych podmiotów wpływowych/decyzyjnych. Reprezentuje najwyższą sportową jakość, promuje pozytywne wzorce, rozwija się, zdobywa nowe rzesze fanów, zapewnia niepowtarzalne emocje mieszkańcom Słupska i okolic. Jest jedyną, w pełni sprofesjonalizowaną jednostką, której zazdrości nam wiele innych miast czy regionów. Można nie preferować koszykówki, nie uczestniczyć w meczach, nie śledzić tabeli, ale jednocześnie nie można nie zauważać roli, jaką drużyna ENERGI CZARNYCH pełni w życiu tysięcy słupszczan w każdym wieku.

Wzorcowym przykładem współpracy miasta z klubem jest dla mnie Zielona Góra. Tamtejszy prezydent ogłosił otwarty konkurs ofert na realizację zadań celu publicznego, sprzyjających rozwojowi sportu w mieście w 2013 roku w zakresie koszykówki i sportu żużlowego. Do podziału przeznaczono 2 miliony złotych! Rok wcześnie rozdzielano aż 3 miliony. - I co my zrobimy z tą marną bańką?- można przeczytać na stronie z komentarzami miejscowych kibiców. Chętnie przejmę i zademonstruję...

Przed nami dwa ciekawe mecze: w Kołobrzegu i z Koszalinem. Oba z pewnością będą trudne i wsparte ponadprzeciętnym dopingiem. Bilety na spotkanie z AZS-em rozeszły się jak świeże bułeczki pierwszego dnia sprzedaży! Czy to nie jest koszykarski fenomen? Oba mecze wypadałoby wygrać, a ponieważ nasz zespół perfekcyjnie wykonuje ostatnio to, co do niego należy, o wynik jestem spokojna.

Pozdrawiam wyczekująco,
Agata
a.bartoszek@energa-czarni.pl

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."