BABSKIE GADANIE: Z babskiego serca

BABSKIE GADANIE: Z babskiego serca

Dzisiejszy babski wpis będzie wyjątkowo krótki i jednoznaczny, jako że w obliczu niedzielnych wydarzeń z udziałem Czarnych Panter trudno jest ubrać w słowa to, co zobaczyliśmy. Zacznę od przeprosin:

W imieniu całego klubu oraz drużyny przepraszam Kibiców ENERGI CZARNYCH Słupsk, przede wszystkim obecnych w hali przeciwnika, za porażkę w spotkaniu z Treflem, fatalną postawę zespołu w sportowej rywalizacji i walce o dwa punkty oraz brak ducha walki i zespołowości. Nie są to pierwsze przeprosiny w tym sezonie, mam świadomość, że gramy coraz gorzej, dlatego też absolutnie nie zamierzam nikomu mydlić oczu czy przekonywać do zachowania spokoju. Każdy z nas pochyla dziś nisko głowę, przyjmuje słowa krytyki i nie próbuje z nimi dyskutować. Czarne chmury zawisły nad drużyną, która powinna przecież teraz heroicznie walczyć o dostanie się do fazy szóstkowej i powoli przygotowywać do walki w play off...

Cierpią Kibice, cierpi drużyna...
Zawodnicy dwoją się i troją, żeby dać z siebie to, co najlepsze. Zdają sobie sprawę z powagi sytuacji, nie chowają głowy w piasek, spotykają się, dyskutują, trenują – efekt mizerny. Pozostali pracownicy klubu robią wszystko, by stworzyć im ku temu jak najlepsze warunki, włodarze klubu stają na rzęsach, by utrzymać dobry wizerunek zespołu w oczach sponsorów.

Cierpią Kibice, cierpi drużyna, cierpi trener...
Nie ma dnia, żeby Andrej Urlep nie poświęcił go w całości myśleniu o systemie naprawczym. Wciela się w rolę szkoleniowca, nauczyciela, psychologa. Każdego zawodnika próbuje pozlepiać indywidualnie, poświęcając mu tyle czasu, ile potrzeba.

Co nam pozostaje? Tylko jedno: Nie poddać się! Pozlepiać wszystko raz jeszcze, powrócić do gry, otrzepać się, zapomnieć, wygrać w dobrym stylu najbliższy mecz i przywrócić wszystkim wiarę w możliwości tegorocznej drużyny. Możemy odbudować ten gmach - sezon w toku, dramat nie wisi nad nami niczym miecz Demoklesa, nikt nie ma ochoty złożyć broni.

Dzisiejszy poniedziałek otwiera kolejny tydzień naszej wytężonej pracy. Obiecuję, że zrobimy wszystko, by okazał się on przełomowy. Podnosimy głowy i wkraczamy w awaryjny tryb zadaniowy!

Pozdrawiam gorąco,
Agata Bartoszek

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."