Energa Czarni już w grze

Energa Czarni już w grze

W czwartek Energa Czarni rozegrali swój pierwszy mecz sparingowy w okresie przygotowawczym przed sezonem 2014/2015. Nasi koszykarze zmierzyli się w Gdyni z Asseco, a spotkanie miało oczywiście typowo treningowy charakter.

W pierwszych meczach przedsezonowych wynik jest sprawą całkowicie drugorzędną, dlatego jedynie z kronikarskiego obowiązku informujemy, że czwartkowe spotkanie wygrali gospodarze 69:61, choć do przerwy to Energa Czarni prowadzili 36:26.

- Dopóki nasi koszykarze mieli siłę, ich gra wyglądała obiecująco, szczególnie jak na tak wczesny etap okresu przygotowawczego. Graliśmy jednak w dość wąskim składzie, a trener Mijatović śmiało eksperymentował i próbował najróżniejszych ustawień na boisku - mówi Marcin Sałata, generalny menedżer Energi Czarnych.

Szkoleniowiec naszego zespołu nie miał do dyspozycji pełnego składu, bowiem z powodu drobnych urazów na parkiecie nie pojawili się Michał Nowakowski, Kacper Borowski i Wojciech Jakubiak. Zabrakło także Bojana Trajkovskiego, który po meczach eliminacyjnych z kadrą Macedonii jeszcze nie dołączył do drużyny. Dodatkowo w drugiej kwarcie spotkania Kyle Shiloh zderzył się z A.J. Waltonem i rozciął głowę, przez co na parkiet powrócił dopiero w końcówce.

Póki co trudno ocenić występ naszych koszykarzy, jak i formę poszczególnych zawodników, którzy dopiero pracują nad zgraniem i po treningach wydolnościowych dopiero będą wspinać się na swój wysoki, koszykarski poziom. Tym bardziej, że ze względu na brak podkoszowych, trener Mijatović wypróbował najróżniejsze ustawienia - nawet z Łukaszem Sewerynem, jako najwyższym na parkiecie.

W poniedziałek Energa Czarni zmierzą się w Berlinie z Albą.

mb

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."