IMBC: 20 za 20

IMBC: 20 za 20

Energa Czarni udanie zrewanżowali się Polpharmie za dwudziestopunktową przegraną w meczu ligowym. W ramach Intermarche Basket Cup słupszczanie wygrali ze starogardzką ekipą dokładnie taką samą różnicą punktową (76:56) i będą grać dalej.
Przed rozpoczęciem spotkania kibice w Hali Gryfia uczcili chwilą ciszy pamięć trzech czeskich koszykarzy – Michała Frohde (23 lata), Filipa Sahana (21 lat) i Romana Vacha (19 lat) – którzy zginęli we wtorek w wypadku samochodowym.

Energa Czarni, z uwagi na luki w składzie na pozycjach obwodowych, spotkanie rozpoczęli nietypową piątką, w której Kacper Borowski próbowany był przez trenera Urlepa na pozycji niskiego skrzydłowego. Od pierwszych minut na parkiecie sporo było chaosu, jednak bardziej poukładana była gra słupszczan, którzy dobrze sobie radzili zwłaszcza w defensywie, a w ataku wykorzystywali umiejętności Garretta Stutza. Polpharma pierwsze punkty zdobyła dopiero po niemal pięciu minutach gry. Co ciekawe, już w pierwszej kwarcie szkoleniowiec gospodarzy dał szansę gry wszystkim naszym zawodnikom (Michał Nowakowski otrzymał mecz odpoczynku). Na minutę przed końcem tej części gry było już 22:8 dla słupszczan, ale rzutami Michaela Hicksa goście zniwelowali nieco straty.

ZDJĘCIA: Krzysztof Markowski

[gallery link="file" order="DESC" columns="4" orderby="post_date"]

Energa Czarni mieli przewagę w niemal każdym elemencie i w drugiej kwarcie ze spokojem utrzymywali przewagę, która wynosiła ok. 10-12 pkt. Świetnie ze słupską publicznością przywitał się Joseph Taylor, który najpierw wykończył akcję alley-oop po podaniu Jordana Hullsa, następnie efektownie zablokował w kontrze Courtney’a Eldridge’a, a na koniec popisał się świetną asystą do Wojtka Jakubiaka. Warto wspomnieć właśnie o naszym młodym rozgrywającym, po którego trójce Energa Czarni prowadzili aż 38:19. Ostatecznie, po pierwszej połowie słupszczanie wygrywali z bezradną w ataku Polpharmą 41:23.

Po przerwie niewiele się zmieniło. Starogardzianie starali się niwelować straty, jednak dobrze dysponowani gospodarze skutecznie utrudniali im to zadanie. Jedyna przewaga, jaką mieli goście, uwidoczniła się w walce o zbiórki na atakowanej przez nich tablicy, dzięki czemu mieli oni okazje do ponawiania swoich akcji. Energa Czarni w trzeciej kwarcie popełnili aż 11 fauli, co miało oczywiście wpływ na sporą ilość rzutów wolnych dla przyjezdnych. Mimo to wysokie prowadzenie naszych koszykarzy utrzymywało się i przed ostatnią części meczu było 60:44.

Polpharma jednak nie odpuszczała. Po trójce Marcina Kosińskiego przewaga zmalała do trzynastu punktów, a starogardzianie zaczęli agresywnie bronić na całym parkiecie. Jednak nawet to nie podziałało, bowiem Energa Czarni grali pewnie i choć momentami pozwalali sobie na nieco nonszalancji, mecz był całkowicie pod ich kontrolą. W połowie kwarty po ciekawej akcji 2+1 Hullsa ich prowadzenie po raz pierwszy dobiło do „magicznej” granicy 20 punktów (70:50) i właśnie taką różnicą Energa Czarni zrewanżowali się Polpharmie.

Wśród słupszczan najlepiej zagrał Garrett Stutz, który oprócz 16 pkt. miał 7 zbiórek. Wszechstronnie zaprezentował się Mateusz Jarmakowicz, autor 12 pkt., 5 zb. i 4 asyst. W sumie 14 punktów dla słupszczan zdobyli… słupszczanie, czyli wychowankowie: Wojciech Jakubiak, Kacper Borowski i Szymon Długosz. Pierwszy z nich spędził na parkiecie najwięcej czasu w całym zespole – aż 29 minut.

Energa Czarni – Polpharma 76:56 (24:13, 17:10, 19:21, 16:12)

Energa Czarni: Stutz 16, Hulls 13, Jarmakowicz 12, Taylor 8, Jakubiak 7, Śnieg 6, Dutkiewicz 5, Borowski 4, Długosz 3, Mokros 2.
Polpharma: Johnson 9, Trybański 9, Hicks 8, Radwański 8, Sarzało 7, Eldridge 5, Jeftić 4, Kosiński 2, Kukiełka 2, Paul 2, Varanauskas 0, Struski 0.
Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."