IMBC: Gramy dalej!

IMBC: Gramy dalej!

Energa Czarni wyeliminowali zdobywców Pucharu Polski w ostatnich dwóch sezonach! Nasi koszykarze tym razem świetnie zaprezentowali się nie w ostatniej, a w pierwszej kwarcie, która ustawiła cały mecz. Słupszczanie pokonali Trefl 72:66 i z czternastoma punktami przewagi w dwumeczu awansowali do drugiej rundy Intermarché Basket Cup.

Już w trzecim spotkaniu z rzędu (drugim pucharowym) trener Andrej Urlep zdecydował się wystawić w pierwszej piątce Kacpra Borowskiego. W wyjściowym składzie znalazł się również Jordan Hulls, zastępując narzekającego na drobny uraz Tomasza Śniega i od razu dał o sobie znać. Hulls w pierwszych trzech akcjach zespołu dwa razy trafił za trzy. W sumie Energa Czarni rozpoczęli mecz od serii 8:0, bowiem po zbiórce w ataku kolejne punkty dorzucił Borowski. Czas dla trenera Maskoliunasa nie przyniósł żadnych efektów. W pierwszej kwarcie trójki dla słupszczan trafiali jeszcze Michał Jankowski, Marcin Dutkiewicz i… Garrett Stutz, a przewaga naszych koszykarzy z każdą akcją rosła. Na koniec tej części meczu było już 26:10.

fot. Łukasz Capar

[gallery link="file" order="DESC" columns="4" orderby="post_date"]

Szkoleniowiec gości musiał przeprowadzić pewne korekty, aby jego zespół był w stanie nawiązać walkę ze słupszczanami. Tym bardziej, że wydawało się, iż Energa Czarni przejęli to spotkanie. Problemy naszych koszykarzy zaczęły się w chwili, gdy na parkiecie pojawił się Marcin Stefański, który pod koszami stanowił zaporę nie do przejścia dla Stutza i Keitha Wrighta. Rozrzucał się również grający dotychczas poniżej oczekiwań Lance Jeter i za jego sprawą w pięć minut goście odrobili połowę strat. W zdobywanie punktów włączył się dodatkowo Yemi Gadri-Nicholson, a Energa Czarni pozwolili sobie na nieco gorszą organizację gry. Tym samym z szesnastu punktów przewagi, do przerwy zostało zaledwie pięć, a w drugiej kwarcie dla gospodarzy punktował w zasadzie tylko Rocky Trice (8 z 9 pkt. zespołu).

Po piętnastu minutach rozgorzała bardzo wyrównana walka i długo żadnej ze stron nie udawało się przeprowadzić żadnej serii punktowej. Po rzutach Adama Waczyńskiego Trefl zbliżył się do Energi Czarnych na zaledwie trzy punkty, lecz chwilę później po dwóch akcjach Wrighta i efektownym wsadzie Trice’a było 49:40. Co prawda trójką odpowiedział szybko Sarunas Vasiliauskas, lecz tym samym po raz kolejny popisał się Hulls i nasi koszykarze przed decydującą częścią meczu prowadzili 54:45.

– Energa Czarni byli od nas po prostu lepsi w dwumeczu. Dużo dała im wygrana w pierwszym spotkaniu, kiedy my zagraliśmy poniżej naszych możliwości. Dziś staraliśmy się to odrobić, ale znów początek meczu nie był dla nas udany. Później straciliśmy mnóstwo sił na to, aby dogonić gospodarzy. Energa Czarni grali bardzo dobrze, a my nie trafialiśmy z dobrych pozycji. Gratuluję zwycięzcom – mówił po spotkaniu trener i były zawodnik Trefla Darius Maskoliunas.

Do ostatniej kwarty słupszczanie mogli podejść już z pewnym spokojem, mając przewagę w dwumeczu na poziomie 17 pkt., choć nie było mowy o rozluźnieniu. – Powiedzieliśmy sobie, że jest 0:0, gramy o zwycięstwo – komentował Marcin Dutkiewicz. Gracze Trefla nie zamierzali się poddawać. Rozkręcili się wysocy z Sopotu, po trzy punkty zdobyli Jeter i Vasiliauskas i na trzy minuty przed końcem różnica wynosiła tylko 3 pkt. Po celnej trójce Krzysztofa Roszyka jeszcze 40 sek. przed ostatnim gwizdkiem było zaledwie 68:66. Pewnie dwa wolne wykonał jednak Wright, rzutem z daleka obrońców zaskoczył Szymon Długosz i było po meczu.

Bardzo dobrze weszliśmy w ten mecz, większość pracy wykonaliśmy w pierwszej kwarcie. Cały czas musieliśmy sobie radzić z tylko jednym rozgrywającym. Hulls zagrał dziś swój najlepszy mecz i udowodnił, że warto było czekać, aż przystosuje się do europejskich warunków koszykówki. Cała drużyna zasługuje na pochwałę za walkę, ponieważ każdy zawodnik starał się ze wszystkich sił i udowodnił, że poważnie traktujemy te rozgrywki – mówił na pomeczowej konferencji trener Andrej Urlep.

Energa Czarni – Trefl 72:66 (26:10, 9:20, 19:15, 18:21)

Energa Czarni: Hulls 22 (4x3), Wright 12, Trice 12 (2), Stutz 10 (1), Dutkiewicz 7 (1), Jankowski 5 (1), Borowski 2, Długosz 2, Nowakowski, Mokros.

Trefl: Gadri-Nicholson 15, Vasiliauskas 13 (2), Jeter 10 (2), Leończyk 10, Michalak 7, Waczyński 6, Roszyk 3 (1), Stefański 2, Brembly.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."