IMBC: Gramy o Final Four!

IMBC: Gramy o Final Four!

Tegoroczne rozgrywki nie zwalniają tempa. Po sobotniej wygranej z Asseco już w środę nasi koszykarze zmierzą się we Włocławku z Anwilem w rywalizacji o wejście do Final Four Intermarché Basket Cup. Wygrany zagra o trofeum we Wrocławiu, przegranemu pozostanie tylko TBL.


Po kilku tygodniach przerwy wracamy do rywalizacji w ramach Intermarché Basket Cup. Anwil w pierwszej rundzie okazał się lepszy od Asseco, wygrywając oba spotkania 75:68 oraz 70:63. Następnie bez problemów odprawił pierwszoligowy Intermarché Bricomarche BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 91:74. Nasi koszykarze z kolei zaimponowali pozbawieniem szans na obronę Pucharu Polski Trefla Sopot, z którym wygrywali 77:69 oraz 72:66. W kolejnym kroku łatwo pokonali Polpharmę Starogard Gdański 76:56.

W środowym spotkaniu o wejście do Final Four bardzo trudno jest wskazać faworyta – zmierzą się bowiem dwie drużyny o identycznym bilansie w TBL: 10 zwycięstw i 7 porażek. W wyniku losowania okazało się, że to Anwil będzie gospodarzem, jednak przewaga własnego parkietu przy tak wyrównanych drużynach nie musi być decydująca. Potwierdzili to włocławianie, pokonując w pierwszej rundzie TBL Energę Czarnych w Słupsku 71:64. Wtedy jednak przez większość spotkania nasi koszykarze musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Rocky’ego Trice’a.

Teraz nasz lider jest już zdrowy i wybornie zapowiada się jego rywalizacja z Deividasem Dulkysem, który pełni podobną rolę w Anwilu. Będzie to bezpośredni pojedynek dwóch czołowych rzucających całej ligi. Dulkys jest bez wątpienia najważniejszą postacią swojego zespołu, zdobywając średnio aż 15,3 pkt. i po 3 zbiórki i asysty w każdym meczu. Powstrzymanie litewskiego strzelca będzie z pewnością jednym z najważniejszych zadań dla defensywy naszej drużyny.

Anwil od początku sezonu trapią kontuzje i powroty do zdrowia zawodników wiążą się z nowymi urazami kolejnych graczy. Wśród włocławian wciąż zdolny do gry nie jest Paul Graham, a na domiar złego poważnej kontuzji nabawił się ich podstawowy środkowy, Keith Clanton. Wobec tego to Energa Czarni będą mieć przewagę pod koszami, gdyż Joseph Taylor i Garrett Stutz będą rywalizować z osamotnionym Seidem Hajriciem. Na pozycji nr 4 ostatnio zmuszony był występować nawet Mateusz Kostrzewski, nad którym sporą przewagę wzrostu ma Mateusz Jarmakowicz. A to właśnie Jarmakowicz był najlepszym strzelcem Energi Czarnych w poprzednim starciu obu drużyn (18 pkt.).

Największą bolączką naszych przeciwników jest właśnie wąska rotacja i słupszczanie muszą wykorzystać tą słabość. Trener Milija Bogicević korzysta w zasadzie z jedynie siedmiu zawodników, desygnując do gry przez kilka minut w każdym meczu również 18-letniego Mikołaja Witlińskiego, który stara się załatać ubytki po Clantonie. Kolejnym z kluczy będzie więc nacisk na rozgrywającego Dusana Katnicia, który pod presją Dericka Zimmermana i Tomasza Śniega może być skłonny do nierozważnych strat.

Zwycięzca środowego meczu w najbliższy weekend zagra w Final Four Intermarché Basket Cup we Wrocławiu. Jego rywalem w półfinale będzie drużyna gospodarzy, czyli Śląska. Wygrany będzie miał już prostą drogę do zdobycia trofeum.

Spotkanie między Anwilem a Energą Czarnymi rozegrane zostanie 5 lutego o godz. 18:00 w Hali Mistrzów we Włocławku. Transmisję telewizyjną z tego meczu będzie można obejrzeć za pośrednictwem płatnej platformy IPLA.tv.

Skład naszych rywali:
1. Dusan Katnić
2. Deividas Dulkys / Piotr Pamuła
3. Michał Sokołowski / Mateusz Kostrzewski
4. Danilo Mijatović
5. Seid Hajrić / Mikołaj Witliński
Trenerem Anwilu jest Milija Bogicević.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."