IMBC: Koniec pucharowej przygody

IMBC: Koniec pucharowej przygody

Final Four Intermarche Basket Cup nie dla Energi Czarnych. Nasi koszykarze byli o krok od awansu do półfinału Pucharu Polski, ale zagrali bardzo słabo w drugiej połowie, popełnili kilka błędów w ostatnich sekundach i minimalnie przegrali we Włocławku z Anwilem 63:65.

Nasi koszykarze do Włocławka pojechali z głębokim przekonaniem, że w najbliższy weekend zagrają w Final Four Intermarche Basket Cup we Wrocławiu. W spotkanie weszli z wielką energią i znakomicie spisywali się szczególnie w obronie. Przez osiem minut pierwszej kwarty pozwolili rywalom na zdobycie zaledwie czterech punktów. Od początku zarysowała się podkoszowa przewaga naszego zespołu, świetnie grał także Rocky Trice i słupszczanie prowadzili aż 19:10.

Na początku drugiej kwarty rozkręcił się jednak Mijatović, który zdobył siedem punktów z rzędu i Anwil odrobił część strat. Energa Czarni kontrolowali jednak tempo spotkania i po trójkach Dutkiewicza, Hullsa i Mokrosa ich przewaga stała się dwucyfrowa. Słupszczanie mieli znakomicie zbilansowany atak i już w połowie drugiej kwarty wszystkich dziesięciu zawodników, którzy pojawili się na parkiecie, miało na swoim koncie punkty. Do przerwy Energa Czarni prowadzili 35:27.

Początek drugiej połowy upłynął jednak pod znakiem całkowitej utraty skuteczności naszych zawodników i kapitalnej postawy lidera Anwilu, Deividasa Dulkysa. Litwin do przerwy nie zdobył nawet punktu, a po kilku minutach trzeciej kwarty miał ich już 8, doprowadzając do remisu po 39. Po trójkach Mijatovicia, Pamuły i Katnicia Anwil wyszedł nawet na prowadzenie 48:44. Za sprawą akcji Zimmermana i Trice'a w końcówce trzeciej kwarty nasi koszykarze zdołali jednak wyrównać przed decydującą częścią spotkania i mecz zaczynał się od nowa.

Przez całą czwartą kwartę trwała zacięta walka kosz za kosz, nie brakowało nerwów i znakomitych akcji. Losy spotkania rozstrzygnęły się w ostatnich sekundach. Jeszcze na 2,5 min. przed końcem spotkania po trójce Dutkiewicza było 63:58 i Energa Czarni byli na dobrej drodze do zwycięstwa. Niestety Anwil tego dnia był w formie. Trafiali Pamuła oraz Dulkys i na minutę przed końcem był remis. Po czasie dla trenera Urlepa dwa razy w jednej akcji pomylił się Michał Nowakowski. Zebrał Trice, ale słupszczanie stracili piłkę i po niepotrzebnym faulu Taylora Pamuła trafił oba wolne na 9 sekund przed końcem. W ostatniej akcji, która mogła nam dać dogrywkę, nie trafili ani Trice, ani Nowakowski, co dało awans Anwilowi.

Anwil – Energa Czarni 65:63 (10:19 17:16 24:16 14-12 )

mb

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."