Inauguracja Intermarché Basket Cup: Zaczynamy z Rosą

Inauguracja Intermarché Basket Cup: Zaczynamy z Rosą

Nie zwalnia tempa tegoroczny sezon i już we wtorek Energę Czarnych czeka kolejne spotkanie. Tym razem jednak, w ramach chwilowego odpoczynku od ligowych zmagań, słupszczanie zmierzą się na własnym parkiecie z Rosą Radom w ramach kolejnej edycji Intermarché Basket Cup – Pucharu Polski.

– Dla nas każdy mecz jest tak samo ważny. Prawdę mówiąc, system rozgrywania tegorocznego Pucharu jest dość dziwny, ponieważ w pierwszych dwóch rundach gramy na zasadzie mecz i rewanż, natomiast gdy przychodzą najważniejsze spotkania, gra się tylko po razie i to może mieć realny wpływ na ostateczne wyniki. Jeśli chodzi o nas, to na pewno zagramy po to, żeby wygrać – mówi trener Energi Czarnych Marius Linartas.

Mniejsza ranga spotkań w ramach Intermarché Basket Cup nie pozwala jednak oprzeć się wrażeniu, że szkoleniowcy w tych meczach wolą oszczędzać swoich liderów oraz zawodników najbardziej eksploatowanych w trakcie ligowego sezonu. Dlatego też z pewnością nie zdziwi więcej odpoczynku dla ostatnio niezastąpionego Todda Abernethy’ego, który grając bez zmiennika ma na swoich barkach prowadzenie gry całego zespołu. Z drugiej strony raczej wykluczony będzie występ dotychczas najlepszego strzelca radomian J.J. Montgomery’ego, który w ostatniej kolejce pauzował z powodu kontuzji.

A to właśnie Montgomery sprawiał najwięcej trudności słupskim obrońcom w ligowym starciu między tymi dwiema ekipami. 14 października we własnej hali Amerykanin zdobył przeciwko Enerdze Czarnym aż 24 punkty i dołożył do nich 11 zbiórek, jednak nie pomogło to jego drużynie w wygraniu tamtego meczu. Słupszczanie bowiem właśnie w Radomiu rozpoczęli swój marsz w górę tabeli, po niepowodzeniach z początku sezonu. Nasi koszykarze zwyciężyli 94:84 i jak pokazują kolejne wyniki Rosy, jest to naprawdę cenne zwycięstwo.

Zespół prowadzony przez Mariusza Karola pokonał na wyjeździe Anwil Włocławek, we własnej hali wygrał z Jeziorem Tarnobrzeg , a w niedzielę do ostatniej sekundy walczył o wygraną w hali mistrzów Polski Asseco Prokomu, ostatecznie przegrywając zaledwie 67:72. Świadczy to o tym, że mimo pewnych braków niektórych zawodników, w tym przede wszystkim braku doświadczenia na parkietach ekstraklasowych, radomska drużyna jest dobrze zgrana, a dzięki ambicji i zespołowości jest w stanie nawiązać walkę z każdym.

O tym wszystkim muszą pamiętać słupszczanie, chcący zanotować pierwszą wygraną w ramach IBC. Nie mogą zapomnieć również o tym, że w przypadku gry systemem mecz-rewanż, spore znaczenie ma różnica punktowa, którą zakończy się spotkanie. Dlatego choć z pewnością Marius Linartas wykorzysta ten mecz na doskonalenie zagrywek, czy próbowanie nowych rozwiązań, Energa Czarni muszą być skupieni na jak najlepszej grze od pierwszej do ostatniej minuty.

Pucharowe spotkanie między Energą Czarnymi a Rosą zostanie rozegrane 6 listopada o godz. 18:15 w słupskiej hali Gryfia.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."