Intermarché BC: Obronić przewagę w Radomiu

Intermarché BC: Obronić przewagę w Radomiu

Energa Czarni po wspaniałym zwycięstwie nad Asseco Prokomem Gdynia 62:58 nie mają chwili wytchnienia. Już w środę zagrają bowiem rewanżowe spotkanie w ramach Intermarché Basket Cup z Rosą, tym razem w Radomiu. Nasi koszykarze będą bronić szesnastopunktowej zaliczki z pierwszego meczu w Słupsku.
Jeszcze nie opadły emocje po poniedziałkowym horrorze w Hali Gryfia, a zawodnicy naszej drużyny musieli udać się w dość odległą podróż do Radomia, gdzie w ramach tegorocznych rozgrywek Pucharu Polski rozegrają rewanżowe spotkanie z Rosą. W autobusie jadącym na południowy kraniec województwa mazowieckiego nie znaleźli się Wojciech Jakubiak oraz Levi Knutson. Nasz szesnastoletni rozgrywający w czwartek będzie znacznie bardziej potrzebny STK Czarnym, którzy zmierzą się w bardzo ważnym meczu w Gdyni z GTK, natomiast Knutson wciąż oczekuje na wyniki badań, w związku z infekcją. Gdy tylko te nadejdą, poinformujemy na naszej stronie internetowej o stanie zdrowia Levi’ego.

Pierwszy mecz w ramach IBC z Rosą nasi koszykarze rozegrali 6 listopada na własnym parkiecie. Choć Energa Czarni grali w osłabieniu, dzięki znakomitej czwartej kwarcie pokonali radomian 92:76. Główną bronią naszych rywali były rzuty z dystansu, których co ciekawe trafili więcej, niż za dwa punkty – i to na dodatek przy lepszej skuteczności  (15/33, 45%). Dla słupszczan z kolei aż 40 punktów zdobył duet Marcin Dutkiewicz – Valdas Dabkus i to głównie dzięki jego postawie nasi koszykarze wywalczyli 16 punktów przewagi.

Przed spotkaniem rewanżowym cel Energi Czarnych jest jasny – nie myśleć o przewadze z pierwszego starcia i po prostu po raz kolejny pokonać Rosę. Choć brak Knutsona i Jakubiaka z pewnością będzie odczuwalny, a Mateusz Kostrzewski wciąż nie jest w pełni sił po kontuzji nogi, nie jest wykluczone, że trener Marius Linartas zdecyduje się sprawdzić, czy Oded Brandwein jest już w stanie pokazać się w warunkach meczowych. Wciąż rehabilitujący się po skręceniu kolana rozgrywający pomógłby odciążyć mocno eksploatowanego w ostatnich spotkaniach Todda Abernethy’ego.

W tym sezonie nie odpuszczamy żadnego spotkania i w każdym walczymy tylko o wygraną, a nasi koszykarze już nie raz potwierdzili te słowa. Liczymy na to, że nawet mimo braków kadrowych nasz zespół poradzi sobie w Radomiu i obroni przewagę wywalczoną w pierwszym spotkaniu. Jestem również przekonany, że trener Linartas zdecyduje się powierzyć sporo minut na parkiecie Szymonowi Długoszowi i Wojciechowi Osińskiemu – podkreśla Marcin Sałata, generalny menedżer Energi Czarnych.

Charakterystyczną cechą systemu mecz-rewanż jest to, że liczy się suma punktów zdobyta przez drużyny w obu spotkaniach. Dlatego też w przypadku remisu na koniec środowego pojedynku, dogrywka nie będzie rozgrywana, ponieważ Energa Czarni będą mieli w sumie o 16 pkt. więcej i awansują do kolejnej rundy. Dogrywka będzie musiała odbyć się jedynie w sytuacji, w której podczas rewanżu po 4 kwartach Rosa będzie prowadziła właśnie 16. pkt.

Zwycięzca pary Energa Czarni – Rosa zmierzy się w kolejnym etapie ze Startem Gdynia lub Anwilem Włocławek. W drugiej rundzie także odbędzie się dwumecz.

Spotkanie rewanżowe między Rosą a słupszczanami rozegrane zostanie w środę (14 listopada) o godz. 18:00 w radomskiej hali MOSiR. Tym razem portal gp24.pl nie planuje radiowej relacji z meczu.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."