Jerel Blassingame - witamy w domu!

Jerel Blassingame - witamy w domu!

Jerel Blassingame obiecał kibicom, że wróci do Słupska, który stał się jego drugim domem - ale nie jedynie jako jego mieszkaniec, lecz także jako zawodnik Energi Czarnych. Po ponad trzech latach gry na europejskich salonach w barwach Asseco Gdynia i Cibony Zagrzeb ulubieniec słupskiej publiczności wraca do naszego zespołu!

Post użytkownika Jerel Blassingame.

Jerela Blassingame’a nie trzeba przedstawiać naszym kibicom. Choć rozegrał w barwach Energi Czarnych tylko jeden sezon, poprowadził nasz zespół do brązowego medalu, zakochał się w naszym mieście i mimo kilkuletniego „rozstania”, postanowił właśnie ze Słupskiem związać swoją przyszłość. Fani naszego zespołu często widywali J-Blassa w przerwach międzysezonowych na osiedlowych boiskach, w centrach handlowych, czy po prostu na ulicach naszego miasta. Pytany zawsze odpowiadał, że dla Energi Czarnych jeszcze zagra. Inną sprawą jest, że co roku do kibiców docierały plotki o tym, że Blassingame już podpisał w Słupsku kontrakt.

Z aktualnym zespołem Dejana Mijatovicia Jerel miał okazję już się poznać, ponieważ przed rozpoczęciem sezonu, zanim podpisał nową umowę z Ciboną, utrzymywał swoją formę trenując w Hali Gryfia. Po trzech miesiącach gry w Zagrzebiu zdecydował się zakończyć swoją chorwacką przygodę i powrócił do Słupska. Nie pierwszy raz w ostatnich latach siadł do rozmów z zarządem naszego klubu i tym razem zakończyły się one pełnym sukcesem - Jerel Blassingame będzie naszym rozgrywającym do końca sezonu!

Jerel przyjechał do Słupska w 2010 r. jako szerzej nieznany rozgrywający ze Stanów Zjednoczonych, jakich w Europie są setki. Wcześniej grał w takich krajach jak Szwecja, Finlandia, Grecja, Izrael, Cypr i Ukraina, co oczywiście nie robiło wielkiego wrażenia. Jednak ściągnięcie Blassingame’a okazało się strzałem w dziesiątkę. Szybko udowodnił, że jest niespotykanym kreatorem gry, przy którym inni zawodnicy po prostu stawali się lepsi. W play-off potwierdził także, że w najważniejszych momentach potrafi brać ciężar gry na siebie i poprowadził nasz zespół do drugiego brązowego medalu w historii. Od tej chwili był już „kimś”, a jego kariera nabrała niebywałego rozpędu.

O Jerela upomniało się Asseco, któremu nasz rozgrywający dał się mocno we znaki w play-off i niewiele brakowało, by prowadzeni przez niego Energa Czarni pokrzyżowali gdynianom mistrzowskie plany. Po kapitalnym sezonie w Słupsku (13,6 pkt., 6,2 as.,3,4 zb.) w Trójmieście Blassingame grał jeszcze lepiej, notując średnio 15,6 pkt., 6,6 as. i 3,5 zb. w każdym meczu. Oczywiście otrzymał szansę na grę w Eurolidze, którą znakomicie wykorzystał zwłaszcza w swoim drugim sezonie w Asseco (11,2 pkt., 5,1 as.). Średnio przez dwa lata w europejskiej ekstraklasie Blassingame notował 8 pkt. i 5 as. na mecz.

Z Gdyni Jerel odszedł jeszcze w trakcie sezonu 2012/2013, kiedy to etatowi mistrzowie kraju zmuszeni byli szukać oszczędności. Miejsce dla siebie znalazł w Cibonie Zagrzeb i od razu stał się prawdziwym liderem swojej nowej drużyny (11 pkt., 5,5 as. w EuroCup, 11 pkt. i 8 as. w Lidze Adriatyckiej, 10 pkt. i 6 as. w lidze chorwackiej). Po dograniu sezonu już prowadził rozmowy z naszym klubem, ale ostatecznie zdecydował się pozostać w Cibonie. Tym razem na parkietach Ligi Adriatyckiej notował 13,3 pkt. oraz 7,2 as. Po rozegraniu 10 spotkań ostatecznie rozstał się z Ciboną i powrócił do Słupska.

- Bardzo się cieszymy z tego, że Jerel do nas wrócił. Od czasu gdy grał u nas uzyskał status prawdziwej gwiazdy, więc liczymy, że bardzo nam pomoże i w tej sytuacji będzie prawdziwym liderem naszego zespołu, którego nam brakowało - mówi prezes Andrzej Twardowski.

Jerel Blassingame najprawdopodobniej, jeśli uda się dopełnić wszystkich formalności, będzie mógł zagrać w najbliższej kolejce przeciwko drużynie Jeziora Tarnobrzeg.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."