Kacper liderem silnej kadry

Kacper liderem silnej kadry

Słupszczanin Kacper Borowski, skrzydłowy Energi Czarnych, znakomicie spisał się podczas tegorocznych, rozgrywanych na Krecie Mistrzostw Europy do lat 20. Nasz wychowanek był najlepszym strzelcem reprezentacji Polski, która skazywana na walkę o utrzymanie w dywizji, awansowała do drugiej rundy i ostatecznie uplasowała się na dobrym, dziewiątym miejscu.

- Nasz występ z pewnością możemy rozpatrywać jako sukces. Przebrnęliśmy przez pierwszą rundę, znaleźliśmy się wśród najlepszych drużyn w Europie. Nie jechaliśmy walczyć tylko o utrzymanie, na co skazywało nas wiele osób i bardzo mnie cieszy, że pokazaliśmy, iż jesteśmy dobrym rocznikiem i stać nas na niezłe wyniki. Prawdę mówiąc w zespole liczyliśmy na awans do ćwierćfinału, ale dziewiąte miejsce też jest w porządku - mówi Kacper Borowski.

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że Kacper Borowski był jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym zawodnikiem w rotacji trenera reprezentacji Mariusza Niedbalskiego. Wśród regularnie grających kadrowiczów nasz skrzydłowy był najlepszym strzelcem kadry (11,3 pkt.), drugim zbierającym (4,9 zb.), najlepszym blokującym (0,7 bl.) i drugim najskuteczniejszym przy rzutach z gry (47,2%). W każdym z rozegranych dziewięciu spotkań pełnił bardzo istotną rolę, przejmując także obowiązki lidera zespołu. W barwach kadry na parkiecie częściej przebywali jedynie Mikołaj Witliński i Jan Grzeliński.

Mistrzostwa Borowski rozpoczął jednak jako rezerwowy. W dwóch pierwszych meczach miejsce w pierwszej piątce należało do Damiana Jeszke, ale szybko nasz zawodnik przekonał trenera Niedbalskiego, że warto postawić właśnie na niego. Opłaciło się. Kacper imponował walecznością, co przynosiło sporo zbiórek i uratowanych piłek, a w ataku wykazał się wyjątkowym ciągiem na kosz, dzięki czemu punkty zdobywał nie tylko z gry, ale także - będąc najczęściej w zespole faulowanym - z linii rzutów wolnych. W tej statystyce był jednym z najlepszych w całych mistrzostwach - 2. miejsce rzutach wolnych trafionych i 4. miejsce w wykonanych.

- Spodziewałem się, że będę musiał przynajmniej w niektórych meczach brać odpowiedzialność za wynik na swoje barki. Wyniki pokazują, że poradziłem sobie ze stawianymi przede mną zadaniami. Mam jednak jeszcze dużo do poprawy, co było widać w szczególności przy najlepszych zawodnikach mistrzostw, ogranych już na poziomie EuroCup czy Euroligi. Bez wątpienia muszę wciąż mocno pracować nad poprawą skuteczności. Cieszy mnie natomiast to, że długie godziny poświęcone z trenerem Lisztwanem na treningach rzutów wolnych nie poszły na marne. W końcu rzucałem na normalnym poziomie - dodaje z uśmiechem Borowski.

Kibiców Energa Czarnych szczególnie może cieszyć fakt, że nasz młody zawodnik odnalazł się w roli lidera bardzo wyrównanego zespołu, który choć nie był stawiany w gronie faworytów, awansował do drugiej rundy i był w stanie powalczyć z najlepszymi. Nasza kadra wygrała dwa ostatnie spotkania ze Słowenią i Włochami, będąc prowadzoną do zwycięstw właśnie przez Kacpra.

- Teraz czeka mnie upragniony odpoczynek, już piąty rok z rzędu poświęciłem część lata kadrze narodowej i organizm wyraźnie domaga się relaksu. Przede mną jednak tylko dwa tygodnie wakacji i wracam do ciężkiej pracy - zapowiada nasz skrzydłowy.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."