Kup cegiełkę - zbuduj gmach życia. Słupszczanie i Koszalinianie w meczu o życie

Kup cegiełkę - zbuduj gmach życia. Słupszczanie i Koszalinianie w meczu o życie

Drodzy Kibice,
rozpoczynamy zapowiadaną wcześniej sprzedaż cegiełek w ramach akcji wspierającej chorego na stwardnienie rozsiane byłego prezydenta Koszalina - Mirosława Mikietyńskiego. Po Ice Bucket Challenge przyszedł czas na bardziej tradycyjną formę pomocy człowiekowi, któremu bliska była lokalna koszykówka.

Wszystkich sympatyków ENERGI CZARNYCH Słupsk, którzy chcieliby dołożyć swoją cegiełkę do naszej akcji, zapraszamy do siedziby STK SSA przy ul. Kołłątaja 30 (budynek obok dworca kolejowego, II piętro) od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00 - 15.00.
Sprzedawane będą cegiełki o następujących nominałach: 5 PLN, 10 PLN, 20 PLN. Można nabyć dowolną ich ilość.
Zapraszamy do nas!

Zebraną kwotę przekażemy podczas drugiego dnia turnieju w Słupsku na ręce pani prezes Fundacji "Pokoloruj świat" z Koszalina.

Przypomnijmy: "Przez całe swoje życie Mirosław Mikietyński był wyjątkowo aktywnym człowiekiem: grał w koszykówkę, wylewał poty na korcie tenisowym, zimą szalał na stoku. Ponadprzeciętnej kondycji zazdrościli mu wszyscy znajomi, których zachęcał do dbania o siebie i swoje zdrowie! Nic dziwnego, że został prymusem w Akademii Medycznej, następnie szanowanym chirurgiem oraz dyrektorem Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. Swoją aktywność zawodową postanowił poświęcić innym ludziom. Chciał walczyć o ich zdrowie, dodawać sił fizycznych i umożliwiać sprawne funkcjonowanie pomimo chorób czy dolegliwości. Mirosław Mikietyński cierpi na stwardnienie boczne zanikowe, tak zwane ALS. Powoduje ono, że stopniowemu zniszczeniu ulegają komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni. To z kolei powoduje pogarszanie się sprawności ruchowej, a w ostateczności - paraliż. Chociaż ciało odmawia posłuszeństwa, na szczęście umysł pozostaje sprawny. Dzisiaj Mirosław Mikietyński nie jest w stanie poruszyć nawet głową. Nie mówi, oddycha za pomocą respiratora, karmiony jest sztucznie. Nie poddał się jednak, od czasu do czasu żona i pielęgniarki wiozą go na halę sportową w Koszalinie, gdzie ogląda swoją ukochaną koszykówkę.

Tym razem My – Kibice – możemy wyciągnąć rękę do Pana Mirosława i stanąć z nim do walki po jednej stronie barykady. Do wygrania jest bowiem najcenniejsze trofeum – życie."

Jeśli podobał Ci się ten materiał kliknij Lubię to! lub Tweetnij. Po więcej ciekawych rzeczy zajrzyj na nasz fanpage na Facebooku lub kanał na Twitterze. Będzie fajnie!

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."