Kyle Shiloh - gracz obyty i obuty

Kyle Shiloh - gracz obyty i obuty

Jak głosi znane porzekadło - czasem nawet "szewc bez butów chodzi". Z pewnością jednak nie może się obyć bez nich koszykarz! Pełnią niezwykle ważne funkcje w tym wybitnie sportowym, wymagającym nie lada sprawności, zawodzie: właściwie dobrane buty zapewniają odpowiednią amortyzację, trzymanie, dynamikę i przewiewność.

Każdy koszykarz wie, że podstawową sprawą podczas zakupu obuwia do koszykówki jest wybór odpowiedniego rozmiaru. Nie kupują butów, które pasują na tzw. „styk”. Podczas gry stopa nieco spuchnie, dlatego też decydują się zwykle na obuwie większe o około 1 cm. Równie zaawansowanej precyzji wymaga dopasowanie sznurówek oraz pasów występujących w niektórych modelach - opinają i zabezpieczają one stopę. Oprócz tego duże znaczenia ma przy wyborze obuwia także styl gry, który reprezentuje zawodnik. Jeśli walczy o pozycje, jego gra jest bardziej siłowa, wyposaża się w buty minimalizujące wstrząsy i zapewniające maksymalną stabilizację stopy. Jeśli większe znaczenie ma dla niego zwrotność, najczęściej wybiera model, który nie zakrywa całej kostki.

Ale wygląd butów do koszykówki to dla wielu graczy coś więcej! To rodzaj ekspresji, wyrażenia swojej osobowości, zamanifestowanie swoich atutów! Buty stanowią często widoczny symbol charakteru koszykarza, który najpierw starannie dobiera kolorystykę, potem czyni z nich swego rodzaju talizman.

Kyle Shiloh to zawodnik, dla którego buty mają szczególną wartość. Jaką? Opowiedział o niej w rozmowie z Agatą Marzec:

Wielu ludzi odczuwa potrzebę wyrażenia siebie poprzez strój, rodzaj fryzury, napisów na koszulkach itp. Co można wyrazić na parkiecie poprzez indywidualnie dobrane buty koszykarskie, których pokaźną kolekcję przywiozłeś do Słupska?!
Całego siebie! Chociaż, oczywiście, najważniejsza na parkiecie jest wygoda i jakość butów. To priorytet. Niedawno, gdy przebywałem jeszcze w rodzinnym domu w Ameryce i zajmowałem się prowadzeniem mojej koszykarskiej Akademii, grupa licealistów zwróciła mi uwagę, że jestem wyjątkowo nudny w swojej obuwniczej stylistyce. Dlatego postanowiłem trochę poeksperymentować z kolorami i przełamać się! Od tamtej chwili noszę NIKE o wiele barwniejsze od wcześniejszych i muszę przyznać, że czuję się w nich znakomicie!

Od kiedy zacząłeś zwracać uwagę na rodzaj noszonych przez siebie butów?
Od kiedy pamiętam,zawsze stawiałem na JORDANY. Wybierałem tylko tę markę. Biegłem do sklepu po każdy nowy model, który trafiał na półkę. Ale z czasem otwierałem się na inne, poszukując odpowiedniego obuwia dla siebie. I tak powstała moja mała kolekcja.

Jak duża jest Twoja kolekcja?
Duża! Ale do Słupska przywiozłem ze sobą "tylko" 6 par. Reszty nie zliczę, sporo tego w domu...

Która para ma dla Ciebie szczególne znaczenie?
JORDAN 11 CONCORDS! Chciałem je mieć od początku, gry tylko ukazały się w katalogach, ale wyprzedawały się w błyskawicznym tempie. Ostatnio jednak udało mi się je wyszarpać. Najczęściej podziwiam je z daleka, przechodząc obok półki.

A jaki typ koszykarskich butów najlepiej opisuje Ciebie?
Mam taką parę - to jasnozielone NIKE do biegania - szybkie, solidne i odpowiedzialnie wywiązujące się z przeznaczonej roli.

W takim razie pozostaje mi życzyć, by - niezależnie od rodzaju obuwia - żaden przeciwnik nie dotrzymał Ci kroku!
Dziękuję. Wierzę, że magia butów zadziała w tym sezonie!

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."