NIEKONIECZNIE CZARNE CHARAKTERY

NIEKONIECZNIE CZARNE CHARAKTERY

Wychowanek ENERGI CZARNYCH Słupsk, o którym koszykarski świat ma dopiero na dobre usłyszeć, skrzydłowy - silny nie tylko ciałem, ale i duchem, jeden z liderów reprezentacji Polski U-20 podczas Mistrzostw Europy. Prywatnie – skromny chłopak mocno skoncentrowany na koszykówce, choć to nie ona  była jego pierwszą sportową pasją. Jaki jest, gdy schodzi z parkietu? Kto postawił go na nogi po kontuzji? O czym marzy? Na te i inne pytania Kacper Borowski odpowiedział w rozmowie z Agatą Marzec – rzeczniczką prasową ENERGI CZARNYCH Słupsk, która w swoim nowym cyklu postanowiła odkryć  niekoniecznie czarne charaktery zawodników ze Słupska. Zapraszamy do lektury!

Początek Twojej pełnoprawnej kariery seniorskiej nie jest łatwy. Trudno osiągnąć płynność grania, łapiąc po drodze kontuzje, nie trenując cały czas z drużyną. Masz w sobie wystarczająco dużo cierpliwości, żeby czekać na lepszy moment?

To prawda, ciężko jest wejść w rytm gry po kontuzji. Mogłem się o tym przekonać zarówno w bieżącym, jak i w poprzednim sezonie, kiedy to borykałem się z naderwanym więzadłem w kostce. Na pewno każdy taki uraz podłamuje na duchu. Pamiętam jak doznałem kontuzji łokcia jeszcze w gimnazjum, stwierdzono u mnie wówczas odłupany wyrostek łokciowy, co wykluczyło mnie z gry na ponad pół roku. Byłem wtedy strasznie załamany i zastanawiałem się czy będę mógł w przyszłości  w ogóle grać… Ostatecznie jednak sytuacja zmotywowała mnie do jeszcze większej pracy. Mama pomagała mi w rehabilitacji, bo z zawodu jest fizjoterapeutką. Postawiła mnie na nogi i mogłem dalej robić to, co kocham.

Jakich zawodników starasz się naśladować w swojej koszykarskiej karierze? Czy uważasz, że warto podglądać grę innych i wzorować się na niej?  

W sumie nie potrafię wskazać konkretnego zawodnika, którego naśladuję. Ale prawdą jest, że staram się wyłapywać najlepsze rzeczy od różnych koszykarzy i wdrażać je w swój repertuar zagrań. Jeżeli miałbym wybrać jednego zawodnika, którego warsztat szczególnie przypadł mi do gustu, to wskazałbym pewnie Kevina Garnetta. Gra on na tej samej pozycji, co ja. Według mnie, jedną z najlepszych dróg na rozwój koszykarski jest podglądanie jak grają inni zawodnicy czy też słuchanie rad, które  otrzymuje się od starszych, bardziej doświadczonych zawodników.

Myślałeś o tym, w jakim kierunku poszłoby Twoje życie, gdybyś nie został koszykarzem? Miałeś jakiś plan B?  

Najprawdopodobniej - gdybym nie wybrał koszykówki - to zostałbym siatkarzem. W szkole podstawowej uczęszczałem do klasy sportowej o profilu siatkarskim. Miałem też plan C: gdybym nie wybrał sportu, to studiowałbym medycynę. Od zawsze „kręciła” mnie biologia, a w szczególności  - anatomia człowieka.

W jakim stopniu, Twoim zdaniem, od charakteru i osobowości gracza zależy jego skuteczność na parkiecie?

Moim zdaniem, ma to bardzo duże znaczenie w koszykówce. Zawodnik z silną osobowością będzie nieustannie dążył do perfekcji i stawiał sobie coraz wyżej poprzeczkę. To sprawia, że taki koszykarz jest trudny do zatrzymania na parkiecie. Najlepszym tego przykładem jest Kobe Bryant, który ma strasznie silny charakter. Dzięki temu nie jest podatny na słowne zaczepki  przeciwników i potrafi bez problemu wziąć na własne barki ciężar spotkania i oddać decydujący rzut na wagę zwycięstwa.

Do czego Kacper Borowski miewa największą słabość charakteru?

Wydaje mi się, że największą słabość mam do jedzenia, w szczególności do ciast. Zawsze, kiedy babcia zaprasza mnie do siebie w celu spróbowania jej wypieków, pół blaszki znika momentalnie…

W szkole uczęszczałeś na zajęcia koła plastycznego i teatralnego – z jakim skutkiem? W jakie role wcielałeś się w szkolnych przedstawieniach? Czy to oznacza, że masz w sobie duszę artysty?  

Przeważnie w kółku teatralnym przygotowywaliśmy jasełka. Wcielałem się wówczas w rolę Józefa. Było to dla mnie zawsze wielkie wyzwanie, bo w dzieciństwie strasznie cierpiałem z powodu nieśmiałości. Występowanie przed ponad setką osób zmuszało mnie do przełamywania wewnętrznych barier. Na zajęciach plastycznych tworzyliśmy z kolei przeróżne obrazy, rzeźby z gliny czy masy solnej. Moja mama uważa, że mam duży talent plastyczny i do tej pory męczy mnie ciągłym gadaniem w stylu: "Synu, idź na ASP! Tak ładnie malowałeś w podstawówce", na co ja zawsze odpowiadam śmiechem.

A jak wspominasz samą szkołę? Byłeś pilnym uczniem?

Najlepiej wspominam czasy Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Szkoła ta dała mi wiele zarówno pod względem koszykarskim, jak i życiowym. Według mnie, każdy młody koszykarz, który chce w przyszłości grać zawodowo w koszykówkę, powinien wybrać właśnie takie miejsce. Odnośnie  mojej nauki - należałem do pilnych uczniów. Mogę pochwalić się nawet czerwonym paskiem na świadectwie.

Andrej Urlep powiedział, wyjeżdżając ze Słupska w poprzednim sezonie, że „Boro to jeden z największych młodych talentów w polskim baskecie, który szkoda byłoby zmarnować. Trzeba dobrze go poprowadzić i dać mu jak najwięcej grać”. Kto decyduje o przebiegu Twojej kariery i czy czujesz, że jest ona prawidłowo prowadzona?

Miło słyszeć takie słowa od tak wybitnego trenera. Na pewno wiele zawdzięczam trenerowi Urlepowi, dużo rzeczy mnie nauczył podczas mego debiutanckiego sezonu. Najbardziej dziękuję mu za to, że dał mi szansę gry w pierwszym zespole, którą       wykorzystałem najlepiej jak tylko mogłem. Teraz przebiegiem mojej kariery zajmuję się sam, wraz z agentem. Razem podejmujemy decyzje, które mają być dla mnie najlepsze. Do tej pory jestem bardzo zadowolony z przebiegu mojej koszykarskiej przygody.

Jakie są Twoje pozasportowe marzenia?

Jednym z moich marzeń, w sumie najważniejszym, jest założenie wspaniałej rodziny oraz zamieszkanie z nią w domku jednorodzinnym z dużym basenem i ogrodem. Następnym marzeniem jest podróżowanie po świecie. Chciałbym zobaczyć wiele wspaniałych miejsc, które - jak do tej pory  - mogłem ujrzeć tylko na zdjęciach.

 Jeśli podobał Ci się ten materiał kliknij Lubię to! lub Tweetnij. Po więcej ciekawych rzeczy zajrzyj na nasz fanpage na Facebooku lub kanał na Twitterze. Będzie gorąco!

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."