NIEKONIECZNIE CZARNE CHARAKTERY: Callistus Eziukwu

NIEKONIECZNIE CZARNE CHARAKTERY: Callistus Eziukwu

Na co dzień występuje przede wszystkim jako doświadczony i utalentowany defensor. Pochodzi z Nigerii, przed przyjazdem do Słupska pojawił się już na polskich parkietach, reprezentując barwy zespołu AZS Koszalin. Ostatnie lata spędził w ligach silniejszych niż polska, ale słupscy działacze postawili sobie za cel sprowadzić go do Twierdzy. Udało się. Chociaż wzbudza respekt nieprzeciętnym wzrostem i prawie miażdży, podając na przywitanie rękę, kryje w sobie niezwykłą wrażliwość. Nie tylko tym zaskoczył naszą rzeczniczkę – Agatę Marzec – w ostatniej w tym roku kalendarzowym NIEKONIECZNIE CZARNEJ ROZMOWIE. Panie i Panowie – Callistusa Eziukwu słów kilka…

Kiedy zdałeś sobie sprawę z tego, że masz talent do koszykówki?

Wcale nie tak wcześnie, jak wielu moich rówieśników. Miałem 16 lat, gdy uświadomiłem sobie, że ciągnie mnie do koszykówki na poważnie. Oglądałem wyczyny mojego brata na podwórku, potem w lidze uniwersyteckiej i chciałem go naśladować. Trudno było zignorować fakt, iż mierzyłem wówczas 204 cm… To było przeznaczenie! Od początku bardzo dobrze wychodziły mi wsady, rzuty i bloki, szybko przyswajałem nową wiedzę.

Jak układa Ci się współpraca z kolegami z drużyny? Jak opisałbyś każdego z nich?

Hmm, stanowią fantastyczną mieszankę różnych, ale na pewno wyrazistych charakterów. Jednak bez problemów dogadujemy się, potrafimy cieszyć się koszykówką i wspólnymi treningami. Kyle to zdecydowanie profesjonalista, człowiek bardzo poważny, ustatkowany, ale jednocześnie zabawny i potrafiący być świetnym przyjacielem, z którym można porozmawiać o wszystkim. Will był wesołkiem, czarni_slupsk jest niezwykle ambitny, zdeterminowany, czasami wręcz pozytywnie agresywny w swoim zaangażowaniu, ale nieprzeciętnie oddany koszykówce. Śnieg jest bardzo wyluzowany, kojarzy mi się sposobem bycia z gwiazdą rocka. Darek Cywiński to mój ulubiony kolega z zespołu, prawdziwy duch drużyny. Łukasz to bardzo pracowity chłopak, poza tym świetnie pośredniczy w tłumaczeniu pomiędzy zawodnikami polskimi a zagranicznymi. Borowski to bez dwóch zdań największy talent w zespole. Nowakowski jest bardzo sympatyczny i pracowity. Gruszecki z kolei pracuje nad sobą najwięcej ze wszystkich, najbardziej lubi wewnętrzną rywalizację. Bojan jest najbardziej zabawnym i dowcipnym graczem w naszej ekipie. Mokros uwielbia adrenalinę w rywalizacji. Bardzo mocno lubię młodego Wojtka, to fajny chłopak.

[gallery link="file" order="DESC" columns="4" orderby="post_date"]

Jaki moment z polskich parkietów pamiętasz najlepiej?

Kiedy grałem w zespole z Koszalina, udało mi się trafić z połowy w meczu wyjazdowym w Tarnobrzegu. Takie momenty pamięta się długo.

Z jakim typem osobowości współpracuje Ci się najlepiej?

Jestem typem człowieka, który potrafi się dogadać z każdym, nawet z najtrudniejszym charakterem. Nikogo w swojej pracy nie wyróżniam, nie faworyzuję, nie oceniam z góry. Unikam wszelkich uprzedzeń czy szufladkowania ludzi.

Na co dzień widzimy koszykarzy w takich samych sportowych „mundurkach”. Ciekawa jestem jak wygląda Callistus poza parkietem, kiedy nic nie musi…

Preferuję bardzo luźny styl, który pozwala mi być sobą. Najczęściej noszę luźne rzeczy, nie unikam wyrazistych kolorów czy rzucających się w oczy wzorów lub napisów. Za nieśmiertelne uważam jeansy, mam słabość do ciekawych oryginalnych koszulek. Tych nigdy za wiele! Mam też słabość do kupowania czapek z daszkiem.

Grałeś w swojej karierze w wielu klubach i miastach. W którym czułeś się najlepiej?

Najlepsze miasto, w jakim dotąd grałem, to Elefsina w Grecji. Było to jedno z tych miast, którego mieszkańcy wyjątkowo mocno żyją koszykówką i wspierają swój zespół niezależnie od wyników. Wszyscy wspólnie pracują na ostateczny cel, wspierając się w trudnych momentach i kryzysach. Dla zawodnika to niezwykle ważne i cenne…

Gdybyś mógł wybrać jednego koszykarza, przeciwko któremu chciałbyś zagrać, kogo byś wskazał?

Hakeem Olajowun!  To nazwisko samo ciśnie mi się na usta! Uwielbiam tego gracza i jestem jednym z największych fanów jego talentu. Jest niesamowity w ataku, staram się naśladować jego sztuczki w obronie. Bardzo chciałbym mieć okazję sprawdzenia się z nim w rywalizacji jeden na jednego, żeby przekonać się czy byłbym w stanie go zblokować.

Podobno uwielbiasz jeść, masz do jedzenia ogromną słabość i najczęściej można spotkać Cię w restauracjach lub barach. Czy to prawda?

O tak! Jestem dużym zawodnikiem, więc muszę duuużo jeść, dużo więcej niż pozostali! (śmiech) Słodycze to moje drugie imię, na szczęście wszystko spalam. Lubię sushi. W Słupsku najczęściej zaglądam do Subwaya i Pinokia.

Która z gwiazd lub celebrytek jest w Twojej ocenie najseksowniejsza?

Zdecydowanie Beyonce! Uwielbiam jej wygląd, styl i sposób bycia. Tuż za nią jest Jessica Biel.

Gdybyś przez jeden dzień mógł śledzić każdy krok innej osoby, będąc ciekawym jej działania, za kim byś podążył?

To ciekawe pytanie, muszę się skupić i chwilę pomyśleć. Już wiem! Bardzo chciałbym móc spędzić jeden dzień z Billem Gatesem, by wspólnie z nim pomagać biednym ludziom, a zwłaszcza głodującym dzieciom. Leży mi to na sercu. Uważam, że każdy człowiek na świecie powinien żyć w szczęściu i dobrobycie.

Dużo podróżujesz, często zmieniasz miejsce pobytu. Czy jest coś, dzięki czemu wszędzie potrafisz czuć się jak w rodzinnym domu?

Rodzinnego domu nic nie jest w stanie mi zastąpić, zawsze tęsknię za nim bardzo. Ale obecność dobrych, przyjaznych mi ludzi sprawia, że czuję się prawie jak w domu. Zwłaszcza, jeśli widzą we mnie wartościowego człowieka, a nie tylko koszykarza czy rozpoznawalnego sportowca.

W jakich sytuacjach w życiu płaczesz?

Przyznać się czy nie? (śmiech)

Przyznać!

No dobrze, przyznam się: zdarza mi się płakać po porażkach oraz wówczas, gdy jestem bardzo rozgniewany. Tak bardzo, że czuję się bezradny! Mam łagodne i wrażliwe serce.

Ciii, nie zdradzajmy tego przeciwnikom. A co najbardziej irytuje Cię w innych ludziach?

Na to pytanie bez wahania udzielę najkrótszej odpowiedzi: rasizm…

Czego mogę życzyć Ci w nadchodzącym nowym roku?

Żebym był szczęśliwy, czuł się wolny i beztroski. To wystarczy.

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."