Pierwsze emocje za nami

Pierwsze emocje za nami

Choć to tylko towarzyski turniej, w hali „Gryfia” można było poczuć prawdziwe emocje! Energa Czarni w swoim debiucie przed własną widownią pokonali AZS Koszalin 72:69 i w niedzielę zagrają z Treflem, który pokonał Śląsk 75:59.

Pierwszy dzień XIX Turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Słupska był bardzo udany dla gospodarzy. Energa Czarni po wyrównanym i emocjonującym spotkaniu - co nie jest raczej domeną meczów sparingowych - pokonał rywali z Koszalina. W słupskiej hali momentami doping wzmagał się jak podczas meczów ligowych, a nasi koszykarze niejednokrotnie odwdzięczyli się widowni za wsparcie, oczywiście kapitalnymi akcjami.

Od początku jednak minimalną przewagę mieli goście, którzy za sprawą trójek Gorana Vrbanca i akcji podkoszowych Garricka Shermana prowadzili w drugiej kwarcie nawet ośmioma punktami. Energa Czarni, mimo dość mocno ograniczonej rotacji, z uwagi na brak Kacpra Borowskiego, Michała Nowakowskiego i Bojana Trajkovskiego, radzili sobie całkiem nieźle i już w trzeciej kwarcie odrobili wszystkie straty. Prawdziwy popis ich gry przypadł jednak na najważniejsze minuty meczu, kiedy to znakomicie grali Karol Gruszecki, William Franklin i Callistus Eziukwu. To właśnie dwa rzuty ostatniego z nich, po podaniach Franklina, okazały się decydujące i dały słupszczanom zwycięstwo nad AZS.

Energa Czarni wygrali, choć mieli ogromne problemy z trafianiem do kosza. Wystarczy wspomnieć, że z linii rzutów wolnych zanotowali kompromitujące 40% (10/25), a z dystansu trafiali jedynie co czwarty rzut (6/24). Kluczem do zwycięstwa była jednak gra zespołowa, w której wszyscy nasi gracze doskonale się odnajdują. Najlepszym graczem meczu - obok wspomnianego Eziukwu - był Franklin, który otarł się o triple-double, notując 14 pkt., 8 zb. i 8 as.

Energa Czarni - AZS 72:69 (18:20, 18:20, 14:10, 22:19)

Energa Czarni: Eziukwu 18 (7 zb.), Franklin 14 (8 zb., 8 as.), Gruszecki 13 (6 zb.), Shiloh 13 (6 zb., 5 as.), Mokros 6 (5 zb.), Śnieg 2, Seweryn 2, Cywiński 2.

W pierwszym meczu nie było aż tylu emocji. Trefl od początku prezentował się zdecydowanie lepiej od Śląska Wrocław, który jedynie w drugiej kwarcie był w stanie nawiązać walkę ze swoimi rywalami. Po zmianie stron do swojej dobrej gry z pierwszych minut powrócili sopocianie, którzy do końca spotkania już tylko powiększali swoje prowadzenie. Dobrze spisał się przede wszystkim uczestnik mistrzostw świata Sarunas Vasiliauskas, którzy zdobył 17 pkt. dla ekipy z nad morza. Wśród wrocławian najlepiej zaprezentował się z kolei Aleksandar Mladenović, autor 17 pkt. i 12 zb.

Trefl - Śląsk 75:59 (28:17, 10:17, 17:10, 20:15)

Trefl: Vasiliauskas 17, Kemp 13, Michalak 13, Bendzius 10, Stefański 7, Painter 6, Leończyk 4, Włodarczyk 3, Kulka 2, Sikora.

Śląsk: Mladenović 17, Kinnard 13, Skibniewski 8, Burnatowski 8, Hyży 7, Ikovlev 6, Gabiński, Kulon, Dłoniak, Tomaszek.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."