PLAY-OFF: Pierniki się odegrały

PLAY-OFF: Pierniki się odegrały

Wracamy z Torunia z wykonanym planem minimum, niestety drugie spotkanie ćwierćfinału z Polskim Cukrem przegraliśmy wyraźnie 71:86. Kluczowe dla losów meczu były przegrana przez nas walka o zbiórki, spore problemy z rotacją, wynikające z fauli i kontuzji, a także odrodzenie Dannego Gibsona, który w trzeciej kwarcie zdobył aż 12 pkt. i poprowadził w niej swój zespół do wygranej 29:16 Wracamy na Gryfię i czekają nas w niej kolejne dwa, bardzo trudne mecze. Z Waszą pomocą muszą być zwycięskie!

Ponownie od pierwszych minut udowodniliśmy rywalom, że nie pójdzie im z nami łatwo. Po kilku dobrych akcjach po obu stronach parkietu prowadziliśmy 9:5, a na prowadzeniu utrzymywały nas trójki Borowskiego i Cesnauskisa. Niestety szybkie kłopoty z faulami Blassingame’a i Mbodj’a nie zwiastowały niczego dobrego. Po drugiej stronie znakomicie grali Sulima i Denison, którzy nie mieli sobie równych w walce o zbiórki – w pewnym momencie Twarde Pierniki wygrywały ją aż 22:11, mając tyle samo zbiórek w ataku, co my w sumie. Po trójce Cummingsa w połowie drugiej kwarty przegrywaliśmy już 36:41, ale energetyczny Justin Jackson niemal sam odzyskał dla nas przewagę, która przed przerwą wynosiła 1 pkt.

Niestety znany nam doskonale koszmar trzeciej kwarty powrócił i tym razem. Do znakomitej formy, która dała mu miejsce w pierwszej piątce sezonu, powrócił Danny Gibson, a zdobywając aż 12 pkt. w tej części gry zapewnił Polskiemu Cukrowi wygraną w niej aż 29:16. My musieliśmy sobie radzić już bez Kacpra Borowskiego, który ponownie zaczął odczuwać ból i podjęto decyzję o wyłączeniu go z gry. W zasadzie tylko Folarin Campbell utrzymywał jako taki kontakt dla Energi Czarnych z gospodarzami w trzeciej kwarcie.

W czwartej kwarcie rzuciliśmy się do odrabiania strat, ale niestety wiele było przeciwko nam. Po 4 faule na koncie mieli już Mbodj i Surmacz, a po kolejnych 6 pkt. Gibsona i wsadzie Denisona przegrywaliśmy aż 63:81. Staraliśmy się gonić, ale pudłowaliśmy nawet z bardzo dobrych, wypracowanych pozycji. W połowie kwarty było już wiadomo, że torunianie uratowali się przed szybkimi wakacjami, a na boisku zaczęli pojawiać się rezerwowi.

Teraz rywalizacja przenosi się do Słupska, gdzie zagramy we wtorek 3 maja (godz. 20:00) oraz w czwartek 5 maja. Zachęcamy do zakupu biletów i pełnej mobilizacji – dzięki Wam w Gryfii przegraliśmy tylko dwa razy w tym sezonie! Zróbmy wspólnie wszystko, by przyzwyczajeni do nieco piknikowej atmosfery w toruńskiej hali rywale odczuli na własnej skórze, jak trudno gra się w prawdziwym piekle. Czas napalić w kotle!

Polski Cukier – Energa Czarni 86:71 (21:23, 23:22, 29:16, 13:10)

Polski Cukier: Gibson 23, Sulima 14, Śnieg 10, Cummings 10, Denison 9, Kornijenko 8, Wiśniewski 7, Michalak 5, Milosević, Perka, Michalski.

Energa Czarni: Jackson 15, Seweryn 11, Cambpell 11, Harper 10, Blassingame 9, Cesnauskis 6, Surmacz 6, Borowski 3, Mbodj, Zywert.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."