PÓŁFINAŁ: Zabrakło argumentów

PÓŁFINAŁ: Zabrakło argumentów

Stelmet kontynuuje swoją blisko dwuletnią serię zwycięstw w Zielonej Górze i obronił własny parkiet, pokonując drugi raz w półfinale play-off Energę Czarnych 87:67. Nasi koszykarze dzielnie walczyli, ale niestety brakowało im sił i zdrowia. Po niezłej pierwszej połowie powrócił koszmar trzeciej kwarty, w której słaba postawa kosztowała nas przegraną w całym meczu. W środę widzimy się w Gryfii!Do pewnego momentu to był całkiem niezły mecz w wykonaniu naszych koszykarzy. Potrafiliśmy postawić się  mistrzom kraju, a trener Saso Filipovski powoli tracił nerwy po kolejnych błędach swoich zawodników – po obu stronach parkietu. Wciąż jednak popełnialiśmy mnóstwo strat i nawet świetna postawa Justina Jacksona nie obroniła nas przed wysoką przegraną.

Jackson był pierwszoplanową postacią w naszym zespole, a Cheikh Mbodj niestety szybko wpadł w problemy z faulami i już w trzeciej kwarcie musiał opuścić boisko. Na domiar złego dobrze grający Justin w jednej z akcji doznał kontuzji i mecz dokończył „na jednej nodze”.

Nasza gra układała się dobrze, dopóki ciężar zdobywania punktów przeniesiony był pod kosz, a nasze akcje ukierunkowane były na szybki atak. Wystarczy podkreślić, że w wysoko przegranej drugiej połowie trafiliśmy zaledwie jeden (!) rzut za 2 punkty – należał on do Marka Zywerta, już wtedy gdy wynik był rozstrzygnięty.

Stelmet swoją przewagę budował umiejętnym wymuszaniem fauli i podejmowaniem właściwych decyzji w najistotniejszych dla przebiegu tego spotkania momentach. O korzystny rezultat dla mistrzów Polski zadbali przede wszystkim Mateusz Ponitka i Przemysław Zamojski. Kluczowa okazała się także walka o zbiórki na naszej tablicy, wygrana przez zielonogórzan aż 17:7.

– Stelmet postawił nam zdecydowanie twardsze warunki, niż w pierwszym meczu i po prostu nie wytrzymaliśmy fizycznie. Mieliśmy momenty dobrej gry, ale były to tylko krótkie chwile. Cały czas trapią nas kontuzje, stąd mamy bardzo utrudnioną rotację, zwłaszcza polską częścią składu. Musimy teraz poszukać sił na kolejne spotkania, które także będą bardzo ciężkie. Będziemy się starać, by w Słupsku gra wyglądała zupełnie inaczej. U siebie gramy lepiej, Gryfia zawsze jest trudna dla przeciwników i oby tak pozostało – mówił po meczu nasz kapitan Łukasz Seweryn.

Mecz numer 3 półfinału Energa Czarni – Stelmet rozegrany zostanie w Słupsku w środę 18 maja o godz. 20:00. Liczymy na to, że Gryfia znów zapłonie!

Stelmet – Energa Czarni 87:67 (19:20, 23:15, 26:11, 19:21)

Stelmet: Ponitka 14, Zamojski 13, Moldoveanu 10, Djurisić 8, Borovnjak 8, Bost 8, Koszarek 7, Szewczyk 5, Hrycaniuk 5, Gruszecki 4, Zywert 3, Der 2.

Energa Czarni: Seweryn 13, Jackson 10 (10 zb., 5 bl.), Campbell 10, Harper 8 (5 as.), Blassingame 6 (5 as.), Mbodj 6, Surmacz 6, Zywert 5, Mokros 3.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."