PÓŁFINAŁ: Zagramy o brąz

PÓŁFINAŁ: Zagramy o brąz

Niestety przygoda naszych koszykarzy w półfinale PLK zakończyła się już po trzech spotkaniach, awans do finału wywalczyli mistrzowie Polski z Zielonej Góry. W ostatnim meczu w Hali Gryfia Stelmet wygrał 77:61 i potwierdził, że jest zdecydowanie najlepszą drużyną ligi i murowanym kandydatem do złota. Tym samym Energa Czarni ponownie zagrają o brązowe medale, naszym rywalem będzie Anwil lub Rosa.

Od początku meczu ton wydarzeniom na parkiecie nadawali zielonogórzanie, choć pierwsza kwarta była bardzo wyrównana (prowadziliśmy nawet 7:2) i nasi koszykarze kolejny raz potrafili z mistrzami grać jak równy z równym. Niestety bardzo szybko trzy faule złapał jeden z trzech podstawowych Polaków w rotacji Grzegorz Surmacz, co nie pozostało bez wpływu na dalszą część meczu.

Seria 8:0 na początku drugiej kwarty sprawiła, że od tej pory musieliśmy rywali gonić. Jeszcze po trójkach Seweryna i Harpera było tylko 27:32, a do przerwy utrzymaliśmy się na siedmiopunktowym deficycie, jednak najgorsze miało dopiero nadejść. Trzecia kwarta znów przesądziła o losach meczu i ponownie była dla nas koszmarem.

Rywale zanotowali w niej druzgocącą dla nas i rozstrzygającą spotkanie serię aż 18:2, a w sumie przegraliśmy tą część meczu 9:22. 20-punktowa strata w rywalizacji z tak wymagającym rywalem była już dla nas niestety nie do odrobienia w zaledwie 10 minut. Już od początku ostatniej kwarty na parkiecie pojawił się Marek Zywert, który zaskakiwał rywali celnymi trójkami, dobrze pod koszem grał Mbodj, aktywny był również Campbell, ale efektów nie było widać – mistrzowie jak starzy rutyniarze na każdą naszą dobrą akcję mieli błyskawiczną odpowiedź.

Kluczowe dla wyniku spotkania było kilka elementów. Przede wszystkim zawiedliśmy w walce o zbiórki, w której byliśmy słabsi aż 21 do 39. Zielonogórzanie zaprezentowali także swoją słynną, mistrzowską defensywę, która momentami była nie do przejścia. Z drugiej strony, mimo ofiarności, waleczności i zawziętości naszych koszykarzy, goście byli kapitalnie dysponowani w ataku, trafiając aż 48% swoich rzutów z gry.

Tym samym Stelmet wywalczył sobie miejsce w finale, co dla nikogo w Polsce nie jest zaskoczeniem, a Energa Czarni zagrają o swój czwarty brązowy medal w historii. Naszym rywalem będzie przegrany z półfinałowej pary Rosa – Anwil, w której walka jest bardzo wyrównana. Aktualnie radomianie prowadzą 2:1 w serii do trzech zwycięstw.

Energa Czarni – Stelmet 61:77 (16:18, 17:22, 9:22, 19:15)

Energa Czarni: Harper 11, Blassingame 10 (6 as.), Campbell 10, Seweryn 8, Mbodj 8, Mokros 6, Zywert 6, Surmacz 2, Jackson.

Stelmet: Koszarek 14, Gruszecki 13, Borovnjak 12, Ponitka 10, Bost 10, Moldoveanu 6, Zamojski 6, Djurisić 4, Hrycaniuk 2, Zywert, Trubacz, Szewczyk.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."