Przed derbami

Przed derbami

Już w najbliższa niedzielę, po dniu ciszy i zadumy, zawodnicy ENERGI CZARNYCH Słupsk oraz AZS Koszalin znajdą się w samym centrum huku bębnów oraz krzyków płynących z kibicowskich gardeł! Derby Pomorza Środkowego zbliżają się wielkimi krokami… Czy zawodnicy zdają sobie sprawę z tego, co oznacza ten dzień dla kibiców? O odpowiedź na to pytanie poprosiła Callistusa Eziukwu nasza rzeczniczka – Agata Marzec – mając na uwadze jego wcześniejsze występy w barwach biało – niebieskich…

Czy zdążyłeś już nabyć świadomości jak ważny jest mecz w Koszalinie z perspektywy słupskich kibiców? Kto o to zadbał?

Tak, mam już pełną świadomość wagi tego wydarzenia. Grając w Koszalinie, zdążyłem się już zorientować. Trudno było zignorować to, co działo się wówczas na trybunach. Wiem, że kibice obu drużyn nie lubią się. To dodatkowy smaczek tej kolejki  ligowej. Nie mam nic przeciwko temu.

Czy ta dodatkowa presja wzmaga u Ciebie motywację i koncentrację? Czujesz dodatkowy dreszczyk emocji?

Dla mnie – jako zawodnika – to po prostu kolejny mecz, w którym musze zagrać najlepiej jak potrafię, przysłużyć się swoją grą drużynie i pomóc jej zwyciężyć. To kolejna stacja w tej koszykarskiej podróży. Nie ma sensu specjalnie się spinać, bo to może podziałać negatywnie.

Grałeś w Koszalinie w 2011 roku. Jakie wspomnienia stamtąd wywiozłeś?

W większości są to dobre wspomnienia związane ze stosunkiem miejscowych kibiców do drużyny. Byli zawsze dla mnie bardzo mili i wyrozumiali. Gdy potrzebowałem ich wsparcia, nie zawiedli. Na każdym kroku spotykałem się w Koszalinie z życzliwością i pomocą. Kibice stwarzali świetne widowisko na trybunach, chciało się dla nich grać…

Kto, Twoim zdaniem, może okazać się wśród koszalinian katem słupskiej ekipy?

Mam przede wszystkim nadzieję, że Koszalin stanie się ofiarą tego pojedynku, ale z pewnością najgroźniejszy jest Qyntel Woods. Sam jeden może nawet zdobyć 30, 50 punktów dla swojej drużyny. To na nim musimy się skoncentrować i zrobić wszystko, by wyłączyć go z gry albo chociaż zahamować jego siłę rażenia.

Co, Twoim zdaniem, będzie kluczem do zwycięstwa w niedzielnych derbach? Krótko mówiąc: Jak grać, żeby wygrać?

Zatem odpowiem również krótko: cierpliwość w ataku i wypracowanie przewagi w zbiórkach. Poza tym – to my musimy od początku spotkania narzucić tempo gry. Trzeba też odcinać szybkie podania naszego sąsiada, bo są one ważnym elementem taktyki.

Czy chciałbyś przekazać coś słupskim kibicom, zanim wsiądziesz w autokar do Koszalina?

Musicie uwierzyć w to, że wygramy. Jeśli Wy uwierzycie, my to poczujemy i uwierzymy również. Jeśli możecie być tego dnia z nami, nie wahajcie się! Może się okazać, że to Wasza pozytywna energia będzie kluczem do sukcesu!

Jeśli podobał Ci się ten materiał kliknij Lubię to! lub Tweetnij. Po więcej ciekawych rzeczy zajrzyj na nasz fanpage na Facebooku lub kanał na Twitterze. Będzie gorąco!

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."