PRZED DERBAMI: Andrej Urlep

PRZED DERBAMI: Andrej Urlep

Tym meczem chcemy podziękować kibicom za ogromne wsparcie, które dawali nam w ostatnich meczach wyjazdowych i wygrać go dla nich – mówi przed derbami z AZS szkoleniowiec Energi Czarnych Andrej Urlep.

Mateusz Bilski: Czy to dobrze, że ostatni mecz z AZS Koszalin nie decyduje już o awansie jednej lub drugiej drużyny do górnej szóstki?

Andrej Urlep: To bardzo dobrze! To nie będzie na szczęście mecz dużej presji, jak wszyscy zapewne myśleli. Prawda jest taka, że rozgrywając jedno spotkanie o wszystko może się w nim wydarzyć wszystko. Teraz mamy spokój, miejsce w górnej szóstce jest nasze i możemy w piątek zagrać bez zbędnego napięcia.

Ale gdyby była dodatkowa presja, trener mógłby przetestować swój zespół w takich warunkach przed zbliżającymi się play-off.

- Według mnie jednak dużo lepiej, że walka o szóstkę już za nami. Każdy mecz w szóstkach będzie wiązał się z dodatkową presją. Mamy dość niekorzystny terminarz, bowiem w pierwszej rundzie gramy z pierwszą i drugą drużyną u siebie, a z pozostałymi na wyjeździe. Czyli każdy mecz będzie dla nas niezwykle trudny.

Jaki cel stawiamy sobie na rywalizację w górnej szóstce? Na którym miejscu chcieliby Energa Czarni znaleźć się przed play-off?

- Na pewno chcielibyśmy wspiąć się aż do pierwszej czwórki, która daje przewagę własnego parkietu w pierwszej rundzie play-off.

Co może Pan powiedzieć o ostatnim meczu AZS z Anwilem, który przegrywając pogrzebał swoje szanse na górną szóstkę?

- Dla mnie sporą niespodzianką było to, że AZS w meczu o życie w ogóle nie walczył. Taka sytuacja w ogólnie nie powinna mieć miejsca. Dlaczego tak się stało to już sprawa koszalinian, ale myślę, że na pewno w Słupsku będą dużo bardziej zmobilizowani. Doskonale wiem, jaka jest presja przed meczem derbowym, jak cenne jest takie zwycięstwo i jestem przekonany, że AZS postawi nam znacznie trudniejsze warunki, niż Anwilowi.

Mimo że spotkanie nie będzie meczem o wszystko dla obu ekip, chyba nie ma problemu z motywacją zawodników?

- Dla nas największą motywacją jest to, że teraz każdy punkt się liczy i musimy wygrywać. Jak przegramy ten mecz to będziemy więcej tracić do naszych bezpośrednich rywali o jak najwyższe miejsce przed play-off. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy trzymać się tych przeciwników jak najbliżej to możliwe i po prostu z każdym meczem odrabiać straty i piąć się w górę.

To jednak nie jest mecz tylko o zwycięstwo, ale również rewanż za wysoką przegraną w pierwszej rundzie w Koszalinie. Oglądał Pan to spotkanie?

- Nie, ponieważ to były wtedy dwie zupełnie różne drużyny. Wiem, że do przerwy spotkanie było wyrównane, a później AZS osiągnął wysoką przewagę. Od tamtej pory zmienili się jednak trenerzy, w Koszalinie ponadto pozmieniano zawodników. Każdy mecz chcemy wygrać, po to gramy i to jest nasz cel. Wiem, że mecz z AZS ma ogromne znaczenie dla kibiców, którzy nie darzą się wzajemną sympatią i jesteśmy pewni, że kibice po prostu chcą, aby to spotkanie było wygrane – obojętnie w jaki sposób. Taka sama sytuacja jest w obu miastach. My tym meczem chcemy podziękować kibicom za ogromne wsparcie, które dawali nam w ostatnich meczach wyjazdowych. W każdej hali było mnóstwo naszych kibiców, za każdym razem nie oszczędzali się i pomagali całej drużynie. Dlatego też chcemy im się teraz odwdzięczyć, pokazać się z najlepszej strony i wygrać ten mecz właśnie dla nich.

To będzie Pana debiut w roli szkoleniowca Energi Czarnych przed własną publicznością. Czy tak doświadczony trener czuje jeszcze w związku z tym jakieś dodatkowe emocje?

- Nie, to jest po prostu mecz. Dla mnie nie ma znaczenia, czy gramy u siebie, czy na wyjeździe. Oczywiście we własnej hali zawsze jest łatwiej, kiedy ma się wsparcie całej publiczności. Jednak zawsze fajnie jest też grać na wyjeździe, kiedy kibice są przeciwko tobie i musisz pokazać swój prawdziwy charakter, wytrzymać presję. Każdy mecz jest na swój sposób inny, a ty musisz po prostu chcieć wygrać.

W ubiegłym sezonie, gdy trenował Pan AZS, Pana prawą ręką był Igor Milicić. Teraz jest on jedynym rozgrywającym w szeregach naszych rywali. Czy Pańska wiedza o tym zawodniku pomoże w piątkowym meczu?

- To nie ma znaczenia, to nie będzie mecz Urlep kontra Milicić, tylko Energa Czarni kontra AZS. Nie można powiedzieć, że jak zatrzymamy Milicicia, to wygramy to spotkanie. Musimy zagrać najlepiej, jak potrafimy – wiemy, w czym oni są najlepsi, musimy to zatrzymać, ale wiemy też, co oni robią źle i musimy to wykorzystać.

Rozmawiał Mateusz Bilski

 

 

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."