PUCHAR POLSKI: Finał nie dla nas

PUCHAR POLSKI: Finał nie dla nas

Energa Czarni przegrali w półfinale Dąbrowa Górnicza Basket Cup z Rosą Radom 68:81. Niestety brakowało nam sił, a z powodu ograniczonej rotacji intensywnie mogliśmy grać tylko fragmentami. Najlepszym graczem naszego zespołu ponownie był Demonte Harper, autor 13 pkt. i 9 asyst.

Do meczu przystąpiliśmy tradycyjnie już w osłabieniu, bez Folarina Campbella i Mantasa Cesnauskisa. Do gry powrócił już czarni_slupsk Blassingame, ale wciąż wyraźnie odczuwał skutki choroby. Jednak od pierwszych minut nasi koszykarze imponowali dyspozycją. Znakomicie grali Demonte Harper, Kacper Borowski i Jarek Mokros, a nasza przewaga na koniec pierwszej kwarty wynosiła 23:18.

Niestety po krótkiej przerwie doszło do załamania naszej formy. Rosa kolejnymi akcjami coraz bardziej się rozkręcała, a pięć punktów z rzędu Harrisa zupełnie podcięło nam skrzydła. Notowaliśmy stratę za stratą i w 17. min. meczu przegrywaliśmy aż 27:38. Dwie trójki Seweryna i Mokrosa przywróciły nas nieco do gry przed przerwą, ale wciąż przewaga radomian była wyraźna (42:33).

Tuż po zmianie stron niewiele się zmieniło - co prawda udawało nam się wychodzić na dobre pozycje, ale rzuty nie wpadały. W odpowiedzi z dystansu trafił Thomas, spod kosza Hajrić i Sokołowski i było aż 54:37. Po kilku chwilach i kolejnych nieudanych akcjach naszych koszykarzy, trójkę dorzucił Szymkiewicz i przewaga Rosy sięgnęła 20 pkt. Choć ambitnie walczyliśmy i ze wszystkich sił staraliśmy się odrabiać straty, nie mieliśmy ich zbyt wiele i wciąż mieliśmy mnóstwo do odrobienia.

Jednak na początku czwartej kwarty zanotowaliśmy świetny zryw, po trójce Mokrosa i akcji 2+1 Zywerta było już tylko 58:69. Kapitalna dobitka Jacksona pozwoliła nam zmniejszyć straty poniżej 10 punktów (62:71), ale czas gry upływał nieubłaganie, a Rosa wciąż była na prowadzeniu.  Mimo ambitnej walki do ostatniej akcji, Energa Czarni drugi rok z rzędu przegrali z radomianami w półfinale turnieju o Puchar Polski.

- Brakowało nam graczy w rotacji i mimo że zostawiliśmy na parkiecie mnóstwo zdrowia, nie udało się, szkoda. Wracamy do Słupska i zabieramy się do treningów, bo naprawdę mamy nad czym pracować. Mamy dużo problemów w obronie, mało czasu na odpoczynek, więc zapominamy o pucharze i skupiamy się na następnym meczu ligowym - mówił po spotkaniu Jarek Mokros.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."