PUCHAR POLSKI: Widzimy się w sobotę!

PUCHAR POLSKI: Widzimy się w sobotę!

Energa Czarni w półfinale Pucharu Polski! Nasi koszykarze po świetnym i emocjonującym spotkaniu pokonali w Gdyni Turów Zgorzelec 84:83. W ostatniej akcji meczu wynik mógł się zmienić, ale z półdystansu nie trafił Mardy Collins. Tym samym mistrzowie kraju wracają do domu, a Energa Czarni w sobotę zagrają o finał.

To było spotkanie godne turnieju z udziałem najlepszych drużyn w kraju. Już od pierwszych minut było wiadomo, że słupszczanie do Gdyni nie pojechali na wycieczkę i zamierzają zrobić wszystko, by wywalczyć główne trofeum. Co prawda Energa Czarni potrzebowali kilku akcji, by wejść w mecz, ale gdy już to się udało, przejęli kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Graliśmy bardzo zespołowo (7-1 w asystach w 1 kwarcie) i trafialiśmy z dystansu (4/5). W pewnym momencie po akcji Blassingame’a prowadziliśmy już nawet 19:8.

ZDJĘCIA: Łukasz Capar

[gallery link="file" order="DESC" columns="4" orderby="post_date"]

Wtedy do głosu doszedł Michał Chyliński, który w krótkim odstępie czasu aż cztery razy przymierzył za 3 i przywrócił swój zespół do gry. Uaktywnił się także Damian Kulig, a po punktach Tony’ego Taylora zgorzelczanie najpierw doprowadzili do remisu, by po chwili wyjść na prowadzenie 37:35. Sytuacja wróciła do normy, gdy kolejno z dystansu trafili Pasalić, Mokros, a także Blassingame, który tej sztuki dokonał równo z syreną kończącą pierwszą połowę. Było wtedy 45:49.

Prawdziwe emocje zaczęły się jednak dopiero po zmianie stron. Zdeterminowani zgorzelczanie już po dwóch minutach wyrównali i gra toczyła się kosz za kosz. W pewnym momencie wydawało się, że Turów przejmuje spotkanie. Rywale prowadzili 58:53, a nasi koszykarze przez 7 min. gry zdołali zdobyć - rękoma Łukasza Seweryna - tylko 4 punkty. Wtedy świetnymi trzema podaniami popisał się Blassingame, które Pasalić i Nowakowski zamienili na 8 pkt. Nasz rozgrywający dołożył dwa wolne i przed ostatnią kwartą prowadziliśmy 63:60.

JBlass dopiero się jednak rozkręcił. W dwóch pierwszych akcjach po krótkiej przerwie zdobył 5 pkt. z rzędu, dzięki czemu słupszczanie powrócili do wyraźniejszej, już ośmiopunktowej przewagi. Turów wykończył trzy akcje z rzędu, ale Energa Czarni odpowiedzieli kapitalnymi zagraniami Pasalicia. Gra była bardzo wyrównana i w końcu zgorzelczanie zdołali nas dogonić, gdy kontrę wykończył Chyliński (80:80). Po trójce Jaramaza nawet przegrywaliśmy jednym punktem, ale w końcówce dwie ostatnie  skuteczne akcje należały do pozostającego nieco w cieniu Eziukwu.

Ostatnia minuta była bardzo nerwowa i obfitowała w błędy: niecelna trójka Collinsa - niecelna trójka Blassingame’a, strata Chylińskiego - strata całego zespołu Czarnych (błąd 24 sekund). Ostatnie 11 sekund należało do Turowa, którego trener w trakcie przerwy na żądanie postanowił powierzyć losy spotkania Collinsowi. Amerykanin długo starał się wypracować pozycję przy Tomaszu Śniegu i gdy w końcu mu się to udało, spudłował i to Energa Czarni mogli podnieść ręce w geście triumfu!

Trudno jednoznacznie określić, kto był najlepszym naszym zawodnikiem, bowiem cały zespół zagrał bardzo dobrze i każdy gracz miał swój niemały wkład w ten sukces. 24 pkt. i 5 zb. miał Drago Pasalić, który był skuteczny zarówno pod koszem, jak i na obwodzie. Jerel Blassingame miał 16 pkt. i 11 as., porywając zespół do walki w ważnych momentach. Cichym bohaterem był Kyle Shiloh, autor 15 pkt., 7 zb. i 3 as., który w zasadzie nie popełnił żadnego błędu. Nawet pudłujący dziś Karol Gruszecki (2/11 z gry) świetnie zbierał, podawał i bronił w kluczowych akcjach. Najlepszym graczem pokonanych był Damian Kulig, który zdobył 19 pkt. i miał 10 zb.

Energa Czarni w sobotę w półfinale Pucharu Polski zmierzą się ze zwycięzcą meczu Asseco - Rosa.

Energa Czarni - Turów 84:83 (18:23, 27:26, 15:14, 23:21)

Energa Czarni: Pasalić 24 (5 zb., 2 bl.), Blassingame 16 (11 as.), Shiloh 15 (7 zb.), Eziukwu 8, Nowakowski 6, Mokros 5, Seweryn 4, Gruszecki 4, Śnieg 2.

Turów: Kulig 19, Chyliński 16, Taylor 13, Collins 11, Jaramaz 7, Moldoveanu 6, Karolak 3, Żigeranović 2, Czyż.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."