RELACJA: A to piernik…

RELACJA: A to piernik…

Niestety Energa Czarni wypadli z grona niepokonanych w nowym sezonie TBL. Nasi koszykarze rozegrali fatalne spotkanie w Toruniu, gdzie pod każdym względem byli słabsi od rywali. Polski Cukier pokonał nas aż 84:60 obnażając wszystkie nasze słabości i dostarczając nam mnóstwo informacji o tym, nad czym musimy pracować.

O takim spotkaniu chciałoby się jak najszybciej zapomnieć, choć oczywiście najpierw musimy dokładnie przeanalizować wszystkie popełnione  w nim błędy, by wyeliminować je w przyszłości. A jest nad czym pracować - zawiodła przede wszystkim skuteczność, która wyniosła katastrofalne 29% z gry, a także defensywa, która momentami nie funkcjonowała zupełnie i pozwoliła rywalom na zdobycie aż 84 punktów. Na szczęście do kolejnego spotkania mamy aż 9 dni przerwy i ten czas musimy maksymalnie wykorzystać na poprawę swojej gry.

Zaczęło się od celnego rzutu Cheikha Mbodj’a, po którym wygrywaliśmy 2:0 i było to nasze jedyne prowadzenie w całym spotkaniu. Szybko Polski Cukier przechylił szalę na swoją stronę po trafieniach Stevana Milosevicia, a po chwili do punktowania dołączyli się kolejni gracze gospodarzy. W wyrównanej grze utrzymaliśmy się przez… 4 minuty, kiedy po wolnym Demonte Harpera było 9:8. Wtedy Twarde Pierniki zanotowały serię 12:2 i przejęły spotkanie.

Próbowaliśmy najróżniejszych sposobów na dogonienie rywali, ale nic nie przynosiło zamierzonego skutku. Pozwalaliśmy się blokować, wpadliśmy w kłopoty z faulami, a sami pudłowaliśmy rzuty wolne. Na dodatek, przy naszej bardzo słabej skuteczności, nie potrafiliśmy znaleźć odpowiedzi na bardzo aktywną walkę o zbiórki gospodarzy. Jeszcze przed zmianą stron przegrywaliśmy aż 24:41.

Kwadrans przerwy niewiele nam pomógł i na początku trzeciej kwarty znów nie mogliśmy znaleźć odpowiedzi na skutecznych torunian. Po trójkach Gibsona, Wiśniewskiego i Michalaka Polski Cukier zanotował kolejną serię 14:2, a ich przewaga sięgnęła 24 punktów. Nieco lepsza postawa Jarosława Mokrosa i Mbodj’a to zbyt mało, by udało nam się zniwelować tak znaczne straty. Do końca spotkania nie udało nam się poprawić wyniku.

W naszym zespole nie zawiódł w zasadzie tylko Mbodj, który miał 15 pkt., 6 zb. i 4 bloki, ale i tak (biorąc pod uwagę poprzednie występy) miał problemy ze skutecznością. 8 pkt. i 8 zb. Jarka Mokrosa brzmi nieźle, dopóki nie przywoła się 27% z gry. Podobnie sprawa się ma z czarni_slupskem Blassingamem, który 12 pkt. i 6 as. „okrasił” 4 stratami i równie słabymi 29% skuteczności.

Polski Cukier - Energa Czarni 84:60 (23:13, 18:14, 23:21, 20:12)

Polski Cukier: Gibson 23, Kornijenko 13, Wiśniewski 12, Michalak 10, Sulima 8, Milosević 8, Cummings 6, Bochno 3, Michalski 1, Lisewski, Perka.

Energa Czarni: Mbodj 15 (6 zb., 4 bl.), Blassingame 12 (6 as.), Harper 12, Mokros 8 (8 zb.), Campbell 7, Borowski 4 (5 zb.), Nix 2, Cesnauskis, Seweryn, Śnieg.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."