RELACJA: Andrej Urlep odmienił Czarne Pantery!

RELACJA: Andrej Urlep odmienił Czarne Pantery!

Andrej Urlep w kilka dni o 180 stopni odmienił grę Energi Czarnych. Nasi koszykarze po sromotnej klęsce w Gdyni tym razem deklasują wicemistrzów Polski, wygrywając w ERGO Arenie aż 83:63. Było to już drugie zwycięstwo słupszczan nad Treflem w tym sezonie i zarazem dopiero druga przegrana sopocian we własnej hali w tym sezonie. Nie zabrakło typowych dla drużyn Urlepa: świetnej defensywy, walki o każdą piłkę i pełnego zaangażowania wszystkich zawodników.Już od pierwszych sekund nasi koszykarze grali z nową energią, co było wyraźnie widać po obu stronach parkietu. Choć przy swoich pierwszych rzutach skuteczni byli liderzy Trefla – Waczyński i Dylewicz – czym dali przewagę swojej drużynie, sytuacja momentalnie się odmieniła. Po kilku szybkich akcjach Energi Czarnych, w których brylował Valdas Dabkus, słupszczanie wyszli na prowadzenie, a po kolejnej zespołowej akcji zakończonej trójką Levi Knutsona było już 11:7. Swoją drugą trójkę trafił Dylewicz, ale to i tak przyjezdni nadawali ton grze, głównie dzięki determinacji w  obronie i aktywności na atakowanej tablicy. Prowadzenie naszej drużyny mogło być znacznie wyższe, gdyby tylko nasi strzelcy nie mylili się z doskonale wypracowanych, otwartych pozycji za linią 6,75m.

Gra naszego zespołu była zdecydowanie szybsza i bardziej intensywna po obu stronach boiska, co oczywiście przełożyło się na rotację. W samej pierwszej kwarcie punkty zdobywało aż siedmiu graczy naszego zespołu, przy trzech zawodnikach gospodarzy. Gdy po 13. minutach gry Roderick Trice przechwycił piłkę i wyprowadził skuteczną kontrę, prowadzenie Energi Czarnych wzrosło do 10 punktów, a swoją drugą przerwę wykorzystać musiał trener Mariusz Niedbalski. Niewiele to zmieniło – słupszczanie nadal gryźli parkiet, walczyli o każdą piłkę i choć brakowało im nieco precyzji w wykańczaniu akcji, dzięki swojemu zaangażowaniu utrzymywali przewagę – do przerwy było 35:24.

Niezwykłe zaangażowanie w walce o każdą piłkę widoczne było również po przerwie. Choć wśród gospodarzy uaktywnił się Frank Turner, który szybko zdobył sześć punktów, przewaga słupszczan nie tylko nie malała, lecz nawet rosła. W połowie kwarty było już 46:30 dla Energi Czarnych, którzy raz za razem ponawiali akcje po zbiórkach w ataku. Kolejną przerwę wykorzystał trener sopocian i tym razem przyniosła ona efekt, gdyż zaraz po niej dwie straty z rzędu popełnił Knutson i Trefl rzucił się do odrabiania strat. Wydawało się, jakby w tej olbrzymiej intensywności gry w końcówce trzeciej części gry naszych koszykarzy powoli opuszczały siły.

Nic z tego. Gdy na początku ostatniej kwarty po trójce trafili Michał Nowakowski i Marcin Dutkiewicz, a akcję 2+1 wykończył Oded Brandwein, prowadzenie Energi Czarnych wzrosło do 21 punktów (61:40)! Kibice Trefla łapali się za głowy z niedowierzania, a słupszczanie grali już swobodnie, choć nadal z pełną determinacją. Do końca spotkania nie było momentu dekoncentracji naszych zawodników, którzy pewnie kroczyli po niezwykle cenne zwycięstwo na parkiecie faworyzowanych rywali.

– To była wielka niewiadoma: jak Energa Czarni zagrają pod okiem nowego trenera? Okazało się, że dobrze i bardzo się z tego cieszymy. Sami zrobiliśmy sobie problem, przegrywając w ostatnich meczach i teraz musimy odrabiać. Wierzę, że wygramy wszystkie mecze do końca i będziemy w pierwszej szóstce. Ostatnie treningi pod okiem trenera Urlepa były bardzo ciężkie i nieco obawialiśmy się, że zagramy równo dwie kwarty i opadniemy z sił, ale na szczęście było zupełnie inaczej – mówił dla TVP Sport Michał Nowakowski.

Trefl – Energa Czarni 63:83 (14:19, 10:16, 12:17, 27:31)

Trefl: Waczyński 15, Dylewicz 13, Turner 12, Looby 9, Stefański 5, Harrington 4, Michalak 3, Spralija 2, Dąbrowski, Brembly.

Energa Czarni: Brandwein 15, Dutkiewicz 13, Knutson 12, Gadri-Nicholson 11, Trice 8, Nowakowski 7, Tomaszek 6, Dabkus 6, Kostrzewski 5, Długosz, Osiński.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."