RELACJA: Bez problemu z wicemistrzami

RELACJA: Bez problemu z wicemistrzami

Energa Czarni pokonali walczących o play-off wicemistrzów Polski Turów Zgorzelec 93:71, w drugim meczu z rzędu prezentując bardzo wysoką formę. Znów kontrolowaliśmy spotkanie od pierwszej do ostatniej minuty i nie pozostawiliśmy żadnych wątpliwości, kto tego dnia był lepszy. Klucze do sukcesu pozostały niezmienne – świetna defensywa i zespołowość w ataku.

Nasi koszykarze przeciwko Turowowi zagrali podobnie, jak trzy dni wcześniej w rywalizacji z Polskim Cukrem. Energa Czarni od pierwszych minut bronili agresywnie, co tym razem przyniosło mnóstwo strat obwodowych rywali, a w okolicy obręczy Justin Jackson i Cheikh Mbodj wymuszali na rywalach bardzo trudne rzuty. Po drugiej stronie parkietu ponownie zagraliśmy bardzo zespołowo – słupszczanie szukali się nawzajem nawet wtedy, gdy mieli już dogodną pozycję do rzutu. Rewelacyjnie naszą grę poprowadził skoncentrowany czarni_slupsk Blassingame, który miał aż 12 asyst.

Zaczęliśmy od szybkiego prowadzenia 7:0 po skutecznej trójce Seweryna, który rozegrał swój najlepszy mecz w sezonie. Łukasz przez całe spotkanie był dobrze odszukiwany na obwodzie przez partnerów i uzbierał w sumie 18 punktów (5 trójek), będąc najskuteczniejszym naszym koszykarzem. Początkowego prowadzenia nie oddaliśmy już do końca spotkania, choć na początku drugiej kwarty po akcjach Dylewicza i Archibeque’a było tylko 24:22. Wtedy zanotowaliśmy kapitalną serię 17:3, w trakcie której kanonadę z dystansu posłali Seweryn, Surmacz i Blassingame, uzyskując tym samym bezpieczną przewagę (42:25).

Po zmianie stron goście przypuścili kolejny atak i walczyli ze wszystkich sił, bowiem mieli świadomość, jak ważne jest to spotkanie w kontekście ich walki o miejsce w czołowej ósemce. Zmniejszenie strat do 10 punktów było jednak wszystkim, na co było ich stać wobec świetnej dyspozycji całego naszego zespołu. Przez długi fragment graliśmy ustawieniem z dwoma środkowymi na parkiecie, co właśnie po przerwie przynosiło bardzo dobre efekty. Cieszy zwłaszcza postawa nieco słabiej grającego ostatnio Mbodj’a, walczącego o każdą piłkę i nie bojącego się fizycznej gry przeciwko silnemu Archibeque’owi. W drugiej połowie odblokował się także Folarin Campbell, który zdobył w niej aż 15 punktów. W końcówce swoją szansę otrzymali także Marek Zywert i Dawid Rypiński.

Niestety na początku meczu ból w pachwinie odczuł Jarosław Mokros. Po krótkim pobycie na ławce rezerwowych czuł się na siłach by wrócić do gry, jednak po kolejnych kilku jego minutach na parkiecie sztab szkoleniowy postanowił nie ryzykować i dać mu odpocząć do końca spotkania. Na początku tygodnia nasz skrzydłowy przejdzie niezbędne badania, o których wynikach Was poinformujemy. Pod nieobecność Mokrosa (i Kacpra Borowskiego) bardzo dobrze zaprezentował się Grzegorz Surmacz, zdobywca 11 pkt. i 7 zb.

Energa Czarni – Turów 93:71 (20:17, 22:10, 24:21, 27:23)

Energa Czarni: Seweryn 18, Campbell 17, Blassingame 13 (12 as.), Mbodj 11 (11 zb.), Surmacz 11 (7 zb.), Harper 11, Jackson 9 (8 zb.), Cesnauskis 3, Mokros, Zywert, Rypiński.

Turów: Dylewicz 17, Novak 16, Dillon 15, Kostrzewski 9, Archibeque 9, Karolak 3, Tatum 2, Szymański, Marek.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."