RELACJA: Dawid przegrał z Goliatem

RELACJA: Dawid przegrał z Goliatem

Bez Todda Abernethy’ego, Roberta Tomaszka i Marcina Dutkiewicza, ale za to z nieograniczonymi pokładami ambicji i woli walki nasi koszykarze napędzili sporego stracha ligowemu potentatowi z Zielonej Góry. Niestety, w końcówce spotkania słupszczanom brakowało sił, a Walter Hodge był nie do zatrzymania i Stelmet pokonał Energę Czarnych 98:89.

 

– Todd Abernethy wciąż zmaga się z kontuzją stopy, Marcin Dutkiewicz ma zapalenie płuc, natomiast Robert Tomaszek poważne zapalenie oskrzeli. Dodatkowo z wirusami zmagają się inni zawodnicy, chociażby Levi Knutson – informował generalny menedżer Energi Czarnych Marcin Sałata.

Tuż przed rozpoczęciem spotkania doszło do miłego wydarzenia – z rąk pracowników klubu prezenty, a wśród nich koszulkę i szalik Energi Czarnych, odebrał były kapitan naszego zespołu Mantas Cesnauskis, który przez sześć lat reprezentował niebiesko-czarno-czerwone barwy.

Mimo ogromnie osłabionego składu nasi koszykarze do pojedynku ze Stelmetem podeszli ambitnie i nie dopuszczali w ogóle do siebie myśli o tym, aby się poddawać. Co ciekawe, pierwsza kwarta mimo początkowego prowadzenie gości przebiegała pod dyktando Energi Czarnych, którzy głównie za sprawą Yemiego Gadri-Nicholsona utrzymywali sięgające nawet sześciu punktów prowadzenie. Niestety już po pięciu minutach gry drugi faul popełnił Valdas Dabkus, dodatkowo komplikując sprawę rotacji trenerowi Linartasowi – Litwin już do końca meczu miał problemy z przewinieniami.

Świetne nastroje z pierwszej kwarty mogłyby trwać, gdyby nie fakt, że mocno naciskający w defensywie zielonogórzanie wymuszali kolejne straty naszych koszykarzy i zamieniali je na łatwe punkty w ulubionej grze Waltera Hodge’a – kontrataku. Tym sposobem, wspartym licznymi zbiórkami w ataku, przyjezdni odrobili straty i wyszli na nawet 10 punktowe prowadzenie. Trener Linartas zarządził obronę strefową i okazało się to znakomitą decyzją. Stelmet do przerwy mógł „pochwalić się” zawstydzającą skutecznością z dystansu (1/10), a w tym czasie zza łuku trafiali Levi Knutson i Oded Brandwein. Po dwóch kwartach na tablicy pojawił się wynik 41:45.

Wydarzenia z trzeciej kwarty przypomniały o najgłośniejszych czasach Hali Gryfia. Choć początkowo Stelmet wydawało się, że opanował sytuację i ponownie odskoczył na ok. 10 punktów, niezwykle ambitni słupszczanie nie odpuszczali. Energa Czarni walczyli o każdą piłkę, szczelnie bronili i starali się grać jak najszybciej. Na 3,5 minuty przed końcem kwarty nasi koszykarze odzyskali prowadzenie, głównie dzięki umiejętnie wymuszanym faulom i  wykorzystywanym rzutom wolnym. Pięciopunktowa przewaga naszych koszykarzy do końca kwarty niestety stopniała i to Stelmet miał przed decydującą częścią gry dwa punkty zaliczki.

Na początku ostatniej kwarty zmęczenie naszych zawodników dawało już o sobie znać. Stelmet dość łatwo wypracował sobie 7 pkt. przewagi, jednak słupszczanie zdecydowali się na ostatnią szarżę. Skuteczny był Michał Nowakowski, dwie trójki trafił Mateusz Kostrzewski i na nieco ponad 5 minut przed końcem meczu było tylko 83:82 dla gości. Niestety, w doskonałej dyspozycji był Walter Hodge, który zdobywając siedem punktów z rzędu pozbawił Energę Czarnych marzeń o sensacyjnym zwycięstwie.

Dwie sprawy zadecydowały o rezultacie tego meczu. Po pierwsze pozwoliliśmy rywalom na zbyt wiele zbiórek w ataku w pierwszej połowie, a także przez całe spotkanie mieliśmy zbyt wiele strat. Oczywiście bardzo trudno gra się zawodnikom niemal bez zmiany przez 40 minut i to rozumiem, ale 19 straconych piłek i 16 zbiórek w ataku rywali to zdecydowanie zbyt wiele – mówił po meczu trener Marius Linartas.

Najlepszym zawodnikiem Energi Czarnych nie po raz pierwszy był Yemi Gadri-Nicholson, który zdobył 23 punkty i miał 12 zbiórek. O double-double otarł się Oded Brandwein, który godnie zastępując Todda Abernethy’ego miał 17 punktów i 9 asyst. Dla Stelmetu aż 33 punkty zdobył Hodge, a 18 pkt. i 12 zb. miał Oliver Stević.

Energa Czarni – Stelmet 89:98 (26:22, 15:23, 27:25, 21:28)

Energa Czarni: Gadri-Nicholson 23, Brandwein 17, Nowakowski 16, Kostrzewski 15, Knutson 13, Długosz 3, Dabkus 2.

Stelmet: Hodge 33, Stević 18, Sroka 12, Jones 12, Cesnauskis 11, Łapeta 4, Chanas 4, Hosley 4.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."