RELACJA: Derby z dystansu

RELACJA: Derby z dystansu

Czy można trafić zaledwie 8 rzutów za dwa punkty i być o klasę lepszym od rywala? Energa Czarni pokazali, że można! W Derbach Pomorza nasi koszykarze nie dali szans AZS, wygrywając aż 81:62. Kluczowy był piorunujący początek drugiej połowy, w którym słupszczanie zanotowali serię 14:0, a także wyborna dyspozycja naszej ekipy w rzutach z dystansu. Bilans spotkań Energi Czarnych z AZS w Hali Gryfia wynosi 13:2.

Choć pierwsze punkty w meczu zdobył dla gości Walker, to Energa Czarni prezentowali się zdecydowanie lepiej. Dwie trójki trafił Mokros, jedną dołożył Seweryn i już po niecałych pięciu minutach trener Dedek musiał prosić o przerwę, przy prowadzeniu 13:6 dla naszych koszykarzy. Gra AZS nieco się poprawiła, ale wciąż koszalińska obrona strefowa pozostawiała wiele dobrych pozycji do rzutu z dystansu. Wykorzystał to kolejne dwa razy Seweryn, a debiutujący Justin Jackson zanotował 3 bloki już w pierwszej kwarcie. W sumie 5 celnych trójek pozwoliło nam prowadzić 19:15.

Nic nie zmieniło się na początku drugiej kwarty, kiedy to od razu Seweryn trafił swój czwarty rzut z dystansu. Efekty przynosiła też agresywna gra Campbella, a gdy jeszcze raz trafiliśmy z daleka - tym razem Harper - Dedek musiał wykorzystać swój drugi czas (27:18). Znów nie poszedł on na marne - dwa wolne trafił Austin, cztery punkty, w tym dwa zdobyte kapitalnym wsadem, James i było tylko 29:24. AZS grał bardzo ofiarnie i skutecznie w defensywie, czym wybronił się przed koniecznością odrabiania sporych strat. Przed przerwą było 40:34, głównie dzięki naszym trójkom i celnym wolnym, bo w rzutach za 2 pkt. widniało przy nas zatrważające 2/10.

14:0 na początek drugiej połowy? Proszę bardzo - znów za 3 Seweryn, 2+1 Mbodj’a, daleki rzut JBlassa, Mbodj ponownie, trójka Mokrosa i trener Dedek musi brać drugi w ciągu trzech minut czas, bo Energa Czarni osiągnęli najwyższe prowadzenie w meczu 54:34. Niestety nie potrafiliśmy utrzymać intensywności gry po tym, jak na chwilę odpoczynku udali się Blassingame i Mbodj. Rywale głównie dzięki James’owi zanotowali serię 8:0 i choć ich lider zaliczył swój czwarty faul, trener Dedek postanowił zaryzykować. Cztery przewinienia miał też JBlass, ale tym razem zastępujący go Campbell i Harper podołali zadaniu i dzięki ich punktom przed decydującą kwartą było 66:47.

Znów zaczęliśmy dobrze punktami Jacksona, a nasza przewaga przekraczała 20 punktów. Gdy piąty faul popełnił James, AZS zupełnie stracił koncepcję swojej gry.  Po trójce Mokrosa i wolnym Blassingame’a było nawet 76:52. Energa Czarni dominowali pod każdym względem i już na kilka minut przed końcem spotkania znaliśmy zwycięzcę kolejnych Derbów Pomorza. Tym samym słupszczanie wygrali 13 z 15 spotkań z AZS w Hali Gryfia.

Jarosław Mokros i Łukasz Seweryn wszystkie swoje punkty zdobyli rzutami z dystansu i wspólnie trafili 10/15 rzutów za trzy. Nasze amerykański, obwodowy tercet Blassingame-Campbell-Harper kapitalnie kierował grą całego zespołu, notując łącznie aż 19 asyst - czyli przeszło dwa razy więcej niż cały AZS! Nieźle wypadł też w debiucie bardzo energetyczny Justin Jackson, który miał 5 pkt., 6 zb. i aż 6 bloków.

Energa Czarni - AZS 81:62 (19:15, 21:19, 26:13, 15:15)

Energa Czarni: Mokros 15 (7 zb.), Seweryn 15, Mbodj 13 (9 zb.), Blassingame 12 (7 as.), Campbell 9 (7 as.), Harper 7 (5 as.), Jackson 5 (6 zb.), Surmacz 5, Borowski, Zywert, Rypiński.

AZS: James 18, Walton 13, Auda 8, Austin 8, Mielczarek 6, Witliński 2, Dymała 2, Walker 2, Dąbrowski, Wadowski.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."