RELACJA: Dogrywka dla Trefla

RELACJA: Dogrywka dla Trefla

Pięć celnych trójek w ciągu pięciu minut na przełomie czwartej kwarty i dogrywki zapewniło Treflowi wygraną w Słupsku 85:79. Było to pierwsze zwycięstwo sopocian z Energą Czarnymi w tym sezonie. Końcowy wynik ma jednak znaczenie tylko prestiżowe, bowiem wobec zwycięstw PGE Turowa i Asseco Prokomu rozstawienie przed play-off było już jasne. Nasi koszykarze w ćwierćfinale zmierzą się ze Stelmetem Zielona Góra.

Od pierwszego gwizdka przyjezdni potwierdzili, że ich celem w Słupsku jest tylko zwycięstwo. Po kilku szybkich, zespołowych akcjach sopocianie wygrywali 6:0. Energa Czarni też wiedzieli o co grają i nie mogli sobie pozwolić na dłuższy zastój. Dlatego też wzmocnili obronę, świetnie walczyli na tablicach i w połowie kwarty wyszli na pierwsze w meczu prowadzenie, głównie za sprawą rewelacyjnego Bryana Davisa. Nasz środkowy w samej pierwszej kwarcie zdobył wszystkie swoje 9 punktów i był nie do powstrzymania przez defensywę Trefla. Słupszczanie zanotowali serię 12:2 i po pierwszej kwarcie prowadzili 20:14.

Trefl starał się z każdą akcją niwelować straty, ale żelazna obrona ekipy Andreja Urlepa dwa razy doprowadziła do sytuacji, gdy przyjezdni musieli oddawać rzut w ostatniej sekundzie. Po drugiej stronie parkietu Energa Czarni grali wciąż swoje – konsekwentne dogrania pod kosz do środkowego i szukanie okazji do kontrataku. Po trójce właśnie w kontrze Marcina Dutkiewicza było 27:17. Nie oznacza to jednak, że nasi koszykarze grali doskonale, bowiem popełniali proste błędy, które w spotkaniu o tak wysoką stawkę zawsze sporo kosztują. Po pięciu punktach Waczyńskiego i skutecznej akcji Dylewicza zrobiło się zaledwie 29:26. Słupszczanie zdołali jednak powstrzymać napór gości i do przerwy odbudowali sześciopunktową zaliczkę.

Po zmianie stron zawodnicy Trefla wciąż atakowali i nie zamierzali odpuszczać. Znów zbliżyli się do gospodarzy na trzy punkty, ale sprawy w swoje ręce wziął Todd Abernethy i po jego akcjach było 49:41 w połowie kwarty. Po czasie dla trenera gości, nie wiedzieć dlaczego, jego gracze zlekceważyli naszego rozgrywającego, który ukarał ich jeszcze trójką. Przewaga Energi Czarnych wzrosła do 14 punktów i wydawało się, że przejęli już całkowicie kontrolę nad meczem. Nic z tych rzeczy. Dwie trójki z rzędu trafił Michalak, po chwili trzecią dorzucił Waczyński i było już tylko 56:52 przed rozpoczęciem ostatniej kwarty.

To zapowiadało ogromne emocje, choć Energa Czarni robili wszystko, by jak najszybciej zapewnić sobie wygraną. Brandwein rozegrał dwie bliźniacze akcje z Dutkiewiczem, które kończyły się celnymi trójkami naszego kapitana (64:52). Trefl się nie poddawał i odpowiedział niemal tym samym – Turner najpierw trafił z dystansu, a następnie rozegrał akcję 2+1. Spotkanie bardzo się wyrównało, ale to wciąż słupszczanie byli stroną wiodącą i mieli przewagę. Niestety przyszedł czas na szaloną serię rzutów z dystansu naszych rywali, którzy mając problemy z przebiciem się pod kosz, musieli szukać właśnie gry obwodowej.

Po trójce trafili Dylewicz i Ronald Davis, a na 50 sekund przed końcem wsadem Kurt Looby dał gościom upragniony remis. W swojej ostatniej akcji Energa Czarni stracili piłkę i piłkę na zwycięstwo miał w swoich rękach Turner. Amerykanin próbował wymusić faul, wbijając się pod kosz, ale jego akcja również zakończyła się stratą, co w konsekwencji dało nam dogrywkę. W doliczonym czasie w trzech akcjach z rzędu sopocianie trafili za trzy (Waczyński, Davis, Dylewicz) i było już w zasadzie po meczu.

Najskuteczniejszym zawodnikiem Energi Czarnych był Yemi Gadri-Nicholson, który miał 17 pkt. i 7 zb. Wśród gości najlepiej zagrał Adam Waczyński, autor 22 punktów. Zwycięstwem na parkiecie Hali Gryfia Trefl zapewnił sobie drugie miejsce przed startem play-off, natomiast nasz zespół z szóstego miejsca zagra w ćwierćfinale ze Stelmetem Zielona Góra.

 

Energa Czarni – Trefl 79:85 (20:14, 18:18, 18:20, 18:22, dogrywka: 5:11)

Energa Czarni: Gadri-Nicholson 17, Abernethy 15, Knutson 11, Dutkiewicz 9, Davis 9, Kostrzewski 6, Brandwein 5, Trice 4, Dabkus 3, Nowakowski.

Trefl: Waczyński 22, Turner 19, Dylewicz 17, Looby 9, Michalak 9, Davis 8, Spralija 1, Dąbrowski, Harrington.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."