RELACJA: Druga połowa wystarczyła

RELACJA: Druga połowa wystarczyła

Energa Czarni z drugą wygraną w nowym sezonie TBL! W sobotę nasi koszykarze pokonali na wyjeździe Kotwicę 77:62, mimo że po pierwszej połowie to gospodarze byli górą. Znakomita postawa tercetu Nowakowski – Wright –Trice odmieniła jednak oblicze spotkania i po zmianie stron słupszczanie zdominowali spotkanie.

Wynik w Kołobrzegu otworzył celną trójką Michał Nowakowski, jednak przewaga Energi Czarnych nie trwała długo. Niespodziewanie, choć z pewnością nie zaskakująco, po kilku dobrych akcjach amerykańskich graczy Kotwicy, którym przewodził Jordan Callahan, gospodarze wyszli na prowadzenie. W połowie kwarty, po kolejnych rzutach wolnych dla kołobrzeżan, prowadzili oni 13:7, a trener Andrej Urlep musiał prosić o przerwę na żądanie. Po niej niestety nie było lepiej. Nasi koszykarze tracili piłkę, a także popełniali błędy w obronie, po których sporo punktów zdobywał kapitan Kotwicy Grzegorz Arabas. W ostatniej minucie pierwszej kwarty, po trójce Adama Parzycha, było już 22:12 dla Kotwicy.

ZDJĘCIA: Łukasz Capar

[gallery link="file" order="DESC" columns="4" orderby="post_date"]

Wtedy jednak wiele dało pojawienie się na parkiecie Jordana Hullsa i Keitha Wrighta. Nasz rozgrywający najpierw zainicjował akcję, po której punkty zdobył Wright, by w kolejnej przechwycić piłkę i po faulu niesportowym trafić dwa wolne. W następnej akcji zagraniem 2+1 popisał się Wright i było już tylko 22:19. Po kolejnych skutecznych rzutach Hullsa i Wrghta, powrocie na prowadzenie Energi Czarnych i w sumie serii 10:0, przerwa dla Dariusza Szczubiała była koniecznością.  Kolejne kilka minut to niezwykle wyrównana walka kosz za kosz, ale niestety w ostatnich akcjach pierwszej połowy dwie trójki trafił Marko Djurić i Kotwica prowadziła do przerwy 36:30.

W szatni nasi koszykarze musieli usłyszeć od trenera Urlepa wiele ostrych słów, bowiem zaraz po rozpoczęciu trzeciej kwarty rzucili się do odrabiania strat. Przede wszystkim widoczna była poprawa w defensywie, co pozwalało z większą swobodą grać po drugiej stronie parkietu. Energa Czarni punktowali głównie spod samego kosza i po ośmiu punktach z rzędu ponownie prowadzili (świetny Michał Nowakowski!). Gra ponownie się wyrównała, ale gdy w drugiej części tej kwarty uruchomił się Rocky Trice, bardzo pożyteczny na całym boisku, słupszczanie wywalczyli sobie sześciopunktową zaliczkę przed decydującą częścią spotkania.

Już na samym jej początku trójkę trafił Łukasz Wichniarz i wydawało się, że w tym spotkaniu czekają nas jeszcze spore emocje. Jednak wszystko zmieniło się w ciągu dwóch kolejnych akcji, gdy kolejne swoje punkty zdobył Wright, a z dystansu trafił Michał Jankowski. Choć były to jedyne punkty naszego rzucającego w tym meczu, pozwoliły Energa Czarnym przełamać swoich rywali. Wright, Nowakowski i Trice rozegrali jeszcze kilka szybkich akcji, przeprowadzili kolejną serię 9:0 i na trzy minuty przed końcem nasi koszykarze prowadzili już 71:56. Chwilę później na parkiecie zaczęli pojawiać się młodzi zawodnicy i wiadomo już było, że to spotkanie padnie łupem słupszczan.

Energa Czarni wygraną zawdzięczają świetnej postawie tercetu Nowakowski – Wright – Trice, który zdobył w sumie 50 punktów, a także wykonał olbrzymią pracę w obronie i walce o zbiórki. W Kotwicy, która zgasła w drugiej połowie, jedynie Jordan Callahan zdecydowanie się wyróżnił, zdobywając 18 pkt.

Kotwica – Energa Czarni 62:77 (22:18, 14:12, 14:26, 12:21)

Kotwica: Callahan 18 (3), Arabas 10 (2), Parks 10, Djurić 8 (2), Sapp 7 (1), Parzych 3(1), Wichniarz 3 (1), Johnson 2, Złoty 1, Ciechociński.

Energa Czarni: Nowakowski 20 (3), Wright 19 (12 zb.), Trice 11, Hulls 10 (2), Śnieg 8, Dutkiewicz 4, Jankowski 3 (1), Stutz 2, Jarmakowicz, Borowski, Mokros, Długosz.

Mateusz Bilski

 

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."