RELACJA: Energa Czarni znów brązowi!

RELACJA: Energa Czarni znów brązowi!

Energa Czarni po niezwykle emocjonującym meczu w wypełnionej do ostatniego miejsca Gryfii pokonali Rosę Radom 74:70, sięgając po trzeci w historii brązowy medal TBL! Spotkanie wyglądało tak, jak wiele w tym sezonie - nasi koszykarze przegrywali w czwartej kwarcie nawet 8 pkt., by w końcówce wyrwać rywalom upragnione zwycięstwo.

- To błogosławieństwo, że jestem częścią tej drużyny. Dziękuję klubowi za szansę, jaką otrzymałem, to niesamowite uczucie zdobyć medal z tymi zawodnikami, prawdziwymi wojownikami. Nigdy się nie poddali, zawsze znajdywali drogę do zwycięstwa. Jestem szczęśliwy, że mogłem być trenerem właśnie tej drużyny - mówił po meczu trener Donaldas Kairys.

Na początku spotkania po trójkach Blassingame’a i Shiloh’a prowadziliśmy nawet 11:5. Nasza niewielka przewaga długo się utrzymywała, ale dobra gra Gibsona i Witki nie pozwoliła nam odskoczyć. W drugiej kwarcie po trójce Majewskiego był remis po 23, a chwilę później pierwsze prowadzenie (27:26) dał Rosie Gibson. W naszej grze, agresywnej i intensywnej, pojawiały się niestety błędy, czego efekty były bardzo szybkie. Kolejne trójki rywali pozwoliły im wyjść na pięć punktów prowadzenia, które przed przerwą lekko zmniejszył Pasalić (37:41).

Sześć punktów z rzędu Gruszeckiego przywróciło nas do przewagi, ale potem popełniliśmy kilka błędów w walce o zbiórki i było znów 48:52. W ostatniej minucie trzeciej kwarty radomianie zdobyli 5 pkt. bez odpowiedzi, a zaraz po krótkiej przerwie do trafiania włączył się Mirković. Zaczął się realizować czarny scenariusz, przegrywaliśmy 55:63 na 6 min. przed końcem.

Znowu dwie akcje wykończył Gruszecki i nieco poprawił naszą sytuację, a po chwili sygnał do ostatecznego ataku dał trójką Mokros. Na dwie min. przed końcem również z dystansu trafił Gruszecki i był remis po 68. Zaczęła się gra nerwów, w której nasi koszykarze kapitalnie bronili, a Gryfia eksplodowała! Kluczowe były rzuty wolne Małego Rycerza czarni_slupska Blassingame’a, dzięki którym ponownie sięgnęliśmy po brązowy medal!

- Wielkie podziękowania dla naszych fanów. Byłem w naprawdę wielu halach, ale nigdy nie widziałem kibiców tak elektryzujących swoim dopingiem, tak pomagających swojej drużynie. Ten medal jest dla Was! Sprawiliście, że nasza praca była dużo bardziej ekscytująca - dziękował trener Kairys.

- Seria z Rosą była bardzo emocjonująca. Jako drużyna pokazaliśmy ostatecznie charakter i to było najważniejsze. Mieliśmy trudne momenty, ale udawało nam się zawsze wyjść obronną ręką z opresji, po ciężkim sezonie zasłużyliśmy na ten medal i jesteśmy niezmiernie szczęśliwi. Nie udało by się to bez Waszego dopingu drodzy kibice. Dziękujemy Wam za cały sezon - dodał kapitan Energi Czarnych Łukasz Seweryn.

Energa Czarni - Rosa 74:70 (21:19, 16:22, 15:16, 22:13)

Energa Czarni: Gruszecki 26, Eziukwu 12, Blassingame 12, Mokros 7, Cesnauskis 6, Shiloh 6, Pasalić 5, Nowakowski, Borowski.

Rosa: Gibson 14, Witka 13, Taylor 10, Mirković 8, Majewski 8, Sokołowski 6, Jeszke 6, Turek 4, Adams 1, Szymkiewicz, Zalewski.

Mateusz Bilski

 

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."