RELACJA: Fatalny wyjazd

RELACJA: Fatalny wyjazd

Kontuzja Marcina Dutkiewicza, problemy z faulami Rocky’ego Trice’a, fatalna postawa w obronie i brak zespołowości po obu stronach parkietu – przy takich okolicznościach Energa Czarni po prostu nie mogli wygrać w Sopocie z Treflem. Nasi koszykarze przegrali 72:89, tracąc po dwóch kwartach aż 57 pkt.

Trenerzy obu drużyn od początku postawili w ofensywie na wykorzystanie swoich zawodników podkoszowych. Niemal każda akcja Trefla ustawiona była pod Yemi’ego Gadri-Nicholsona, jednak Garrett Stutz dość dobrze radził sobie przeciwko niemu. Energa Czarni w pierwszych minutach imponowali defensywą, a w ataku trafiali spod kosza i po trzech minutach prowadzili już 7:1.

Gra Trefla odmieniła się po przerwie dla trenera Maskoliunasa. Otworzył się Adam Waczyński (2x3), trójkę trafił również Sarunas Vasiliauskas i gospodarze wyszli na prowadzenie 12:8. Na dwie minuty przed końcem pierwszej kwarty poważnie wyglądającej kontuzji kolana doznał Marcin Dutkiewicz, który musiał być z parkietu zniesiony przez kolegów. Na domiar złego trzeci faul popełnił Rocky Trice.

Po zejściu z boiska bardzo dobrze grającego w tym spotkaniu kapitana zawodnicy Energi Czarnych zupełnie się pogubili, a brak Trice’a jeszcze pogłębił kłopoty słupszczan.. Trener Urlep został zmuszony do nietypowej rotacji, a w tym czasie sopocianie uciekli na kilkanaście punktów. Nasi koszykarze grali tak, jakby pierwszy raz spotkali się na boisku. Nie byli w stanie wykreować zespołowej akcji, rzucali na siłę, tracili piłki, a ich defensywa w zasadzie nie istniała. W połowie drugiej kwarty Trefl prowadził 40:17 i nic nie wskazywało na to, że gra słupszczan może się poprawić.

Zdesperowany trener Urlep zdecydował się nawet wpuścić mającego problemy z faulami Trice’a, ale nie przyniosło to oczekiwanego skutku.

Nasi koszykarze przegrali pierwszą połowę aż 32:57, tracąc najwięcej punktów w dwie kwarty w tym sezonie. Po pierwszej akcji trzeciej części spotkania Waczyński miał już 20 punktów przy 100% skuteczności, a po sześciu pkt. z rzędu Gadri Nicholsona prowadzenie gospodarzy wynosiło już 33 pkt. Energa Czarni w końcu się otrząsnęli i zdobyli 11 pkt. z rzędu (dobrze grali Trice i Śnieg), ale w połowie trzeciej kwarty mecz dla naszego zespołu już w zasadzie się skończył. Rocky popełnił swój czwarty faul, a za swoją reakcję ukarany został faulem technicznym, która wykluczyła go z gry w tym spotkaniu. Dodatkowym przewinieniem technicznym ukarany został Andrej Urlep, Trefl zdobył z jednej akcji 4 pkt. i pogoń słupszczan została zatrzymana.

Do końca meczu sopocianie całkowicie kontrolowali wydarzenia na parkiecie i nawet ambitna walka naszych koszykarzy nie mogła przynieść im już zwycięstwa. W czwartej kwarcie Energa Czarni zanotowali serię 15:3 i zbliżyli się do Trefla na czternaście punktów – to było jednak wszystko, na co ich było w tym dniu stać. Jedynym sukcesem naszego zespołu było obronienie się przed kompromitacją w Hali 100-lecia Sopotu.

Trefl – Energa Czarni 89:72 (25:14, 32:18, 18:17, 14:23)
Trefl: Waczyński 26, Vasiliauskas 19, Jeter 14, Gadri-Nicholson 13, Majstorović 7, Leończyk 4, Buterlevičius 3, Stefański 3, Brembly, Michalak, Jaśkiewicz.
Energa Czarni: Śnieg 13, Trice 12, Hulls 12, Taylor 8, Zimmerman 8, Stutz 7, Dutkiewicz 5, Mokros 4, Nowakowski 3.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."