RELACJA: Gryfia zapłonęła! Wygrywamy na inaugurację

RELACJA: Gryfia zapłonęła! Wygrywamy na inaugurację

Energa Czarni znakomicie spisali się w swoim pierwszym meczu nowego sezonu TBL. Nasi koszykarze pewnie pokonali King Wilki Morskie Szczecin 93:81, a tercet Harper, Mbodj, Mokros zdobył w sumie aż 64 punkty.

Świetnie rozpoczęliśmy pojedynek z Wilkami Morskimi, głównie dzięki ogromnej energii Demonte Harpera i Cheikh’a Mbodj’a. Nasza gra obfitowała w efektowne akcje i agresywną obronę, która pozwalała nam nabrać pewności w ataku. Harper w 8 minut zdobył 16 pkt., a po trójce Jarka Mokrosa prowadziliśmy nawet 29:19. Mieliśmy jednak problemy z powrotem do defensywy i większość punktów szczecinian padała właśnie po improwizowanym, szybkim ataku.

Na początku drugiej kwarty powróciliśmy do dwucyfrowej przewagi i przejęliśmy kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Umiejętnie wymuszane faule pozwalały nam skutecznie wykonywać rzuty wolne (Mbodj 10/10!), a kluczem do dobrej gry była zespołowość. Po trójce Łukasza Seweryna prowadziliśmy już 40:23 - po zaledwie 13. min gry! Po faulu technicznym Majewskiego i wolnym Harpera nasza przewaga wyniosła aż 20 pkt. Chwila dekoncentracji kosztowała nas jednak utratę kilku punktów i przed przerwą było 55:40.

Po zmianie stron szybko wróciliśmy na właściwe tory. Po czterech punktach Mokrosa i trójce Seweryna prowadziliśmy już 62:40, a trener gości musiał prosić o czas. To pomogło Wilkom Morskim, które zdeterminowane walczyły o poprawę wyniku. My niestety zaczęliśmy tracić piłki i po kontrze zakończonej akcją 2+1 Gainesa było tylko 63:51, a na domiar złego z czterema faulami na koncie na ławkę powędrowali Harper i Mbodj. Linia rzutów wolnych była przez pół kwarty głównym miejscem rozgrywania akcji, ale niestety lepiej na tym wychodzili goście. Po trójce Gainesa na koniec trzeciej kwarty prowadziliśmy 76:64.

Gdy na parkiet powrócili nasi starterzy, odzyskaliśmy znaczącą przewagę. Po pięciu punktach Harpera było już 85:66, a Gryfia eksplodowała z radości. Świetnie pod koszem bronił Mbodj, zważając cały czas na swoje problemy z faulami. Niestety ostatnie minuty znów należały do nieustępliwych Wilków Morskich, wśród których dobrze grał Aiken. Po trójce Kikowskiego znów dzieliło nas tylko 12 punktów. Energa Czarni nie pozwolili rywalom na więcej i mimo nieustępliwej walki ze strony rywali, pewnie kroczyli po swoje. Zwyciężyliśmy 93:71, bardzo udanie i efektownie inaugurując nasz 17. sezon na parkietach PLK.

Niewątpliwymi bohaterami spotkania zostali czterej nasi gracze - Demonte Harper zdobył aż 29 pkt., miał też 4 zbiórki i 4 asysty. Cheikh Mbodj zanotował pokaźne double-double (19 pkt., 12 zb.), trafiając 11 z 12 rzutów wolnych. czarni_slupsk Blassingame zagrał w swoim stylu - 9 pkt. i 9 asyst, choć jego skuteczność z gry (25%) pozostawia jeszcze trochę do życzenia. Świetnie zaprezentował się także Jarosław Mokros, który miał 16 pkt., 7 zb. i 3 as., będąc bardzo istotnym punktem zespołu w najważniejszych momentach. Na uwagę zasługuje też niezły występ Kacpra Borowskiego, który w 14 minut zdobył 8 pkt., miał 2 zbiórki i mocno walczył w obronie przeciwko bardziej doświadczonym i silniejszym rywalom.

Dla rywali 24 pkt. zdobył obwodowy Frank Gaines, a kolejne 19 dołożył Paweł Kikowski. Michał Nowakowski skończył mecz z dorobkiem 2 pkt. i 3 zb.

Energa Czarni - King Wilki Morskie 93:81 (31:23, 24:17, 21:24, 17:17)

Energa Czarni: Harper 29, Mbodj 19 (12 zb.), Mokros 16 (7 zb.), Blassingame 9 (9 as.), Borowski 8, Seweryn 6, Śnieg 4, Csnauskis 2.

King Wilki Morskie: Gaines 24, Kikowski 19, Nikolić 11, Leończyk 8, Aiken 6, Majewski 4, Marcin Nowakowski 4, Korie Lucious 3, Michał Nowakowski 2.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."