Relacja: Koniec serii

Relacja: Koniec serii

Niestety już trzeci w tym sezonie wyjazd do zespołu z czołówki tabeli zakończył się bolesną przegraną. W Radomiu, mimo bardzo wąskiego składu, Energa Czarni długo walczyli jak równy z równym, ale w czwartej kwarcie indywidualności Rosy były górą i polegliśmy 60:79. Tym samym zakończyła się nasza seria wygranych.

Do meczu w Radomiu przystępowaliśmy bez kontuzjowanych Tomasza Śniega i Demonte Harpera, a także bez Bryana Davisa, który już opuścił naszą drużynę. Tym samym w rotacji trenera Donaldasa Kairysa znajdowało się zaledwie siedmiu zawodników, ale mimo to myśleliśmy tylko o zwycięstwie.

Od początku dobrze grali Mbodj, Blassingame i Campbell, ale to Rosa wyszła na niewielkie prowadzenie. Wszystko przez seryjnie popełniane faule przez naszych zawodników, którzy tym razem nie mogli sobie pozwolić na zbyt agresywną grę w defensywie. Już po 13 min. gry mieliśmy na koncie aż 13 fauli, a po chwili przewinieniami technicznymi za protesty ukarani zostali Campbell i trener Kairys. Rosa nie zwykła marnować takich okazji i błyskawicznie wyszła na prowadzenie 32:24. Nasi obwodowi zdołali odrobić nieco strat, jednak trójka Thomasa na koniec pierwszej połowy znów dała nieco wyraźniejszą przewagę gospodarzom.

Po zmianie stron dwie kontry wykończył lider Rosy C.J. Harris, dla którego były to pierwsze cztery punkty w meczu, wyprowadzając radomian na prowadzenie 42:32. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Campbell, dwa razy z rzędu wymuszając faule niesportowe rywali, co przyniosło w sumie 6 pkt. naszej drużynie. Z każdą kolejną akcją staraliśmy się odrabiać straty i choć nieco zbyt polegaliśmy na skuteczności naszych rzutów z daleka, w końcu niemal udało dopiąć swego.

Po trójkach Mokrosa i Blassingame’a oraz dwóch punktach Mbodj’a, już po rozpoczęciu ostatniej kwarty było zaledwie 52:50 dla Rosy. To był jednak koniec naszej dobrej gry i najistotniejszy moment meczu. Najpierw straciliśmy piłkę i trójkę trafił Harris. Po chwili faulował Borowski i wściekły JBlass impulsywnie zdjął swoją opaskę, za co sędziowie ukarali go faulem technicznym i Harris miał do dyspozycji trzy wolne. Wznowienie dało gospodarzom jeszcze trójkę Thomasa i tak z zaledwie dwóch punktów straty, w niecałą minutę było ich już 11.

Do końca meczu nie byliśmy już w stanie dogonić radomian. Nasze próby z dystansu były nieskuteczne, zawodziła także defensywa, która pozwalała powiększać przewagę pewnie grających graczy Rosy. Wciąż musieliśmy radzić sobie także z ogromnymi problemami z faulami, których w sumie mieliśmy aż 28.

Rosa - Energa Czarni 79:60 (21:16, 17:16, 14:16, 27:12)

Rosa: Thomas 19, Harris 19, Sokołowski 13, Witka 8, Szymkiewicz 7, Zajcew 6, Jeszke 3, Hajrić 2, Adams 2, Zegzuła 0, Schenk 0, Bonarek 0.

Energa Czarni: Campbell 16 (5 as.), Mbodj 16 (11 zb.), Blassingame 10 (7 as.), Mokros 8, Seweryn 6, Borowski 4, Cesnauskis 0.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."