RELACJA: Lepsi nawet bez Blassa

RELACJA: Lepsi nawet bez Blassa

Energa Czarni w rewanżowym spotkaniu przeciwko mistrzom Polski z Gdyni rozegrali jeden z najsłabszych meczów w sezonie. Asseco Prokom, osłabiony odejściem czarni_slupska Blassingame’a, bez żadnych problemów wyraźnie pokonał naszą drużynę 85:60. Słupszczanie razili nieskutecznością i byli o klasę słabsi od utytułowanych rywali.

Spotkaniu przyglądał się nowy trener reprezentacji Polski w koszykówce Dirk Bauermann, który w towarzystwie prezesa PLK Jacka Jakubowskiego postanowił poprzyglądać się najlepszym rodzimym zawodnikom. Po odejściu z drużyny czarni_slupska Blassingame’a Asseco Prokom mecz z Energą Czarnymi rozpoczął nietypową, jakby ustawioną pod trenera Bauermanna, całkowicie polską pierwszą piątką: Koszarek, Zamojski, Roszyk, Witka, Hrycaniuk.

Obie drużyny zaczęły od nieudanych, dość chaotycznych akcji, jednak po dwóch minutach zagraniem dwa plus jeden wynik otworzył Zamojski. Po chwili gospodarze aż trzy razy w trzech kolejnych akcjach trafili z dystansu (2 x Witka i 1 x Roszyk), kontrę wsadem wykończył Zamojski i Asseco Prokom w połowie kwarty objął prowadzenie 14:7. Po przerwie dla Mariusa Linartasa i zmianie niemal całej piątki słupszczan ich postawa niestety nie uległa poprawie i kolejne dwie akcje zakończyły się stratami. Nieco ożywienia miał wnieść do gry Rocky Trice, jednak grał on bardzo indywidualnie (1/5 z gry), co nie przynosiło pożytku drużynie.

Po stronie gospodarzy z kolei niemal każdy pojawiający się na boisku zawodnik wnosił do gry wiele dobrego i na początku drugiej części gry było już 22:12. Choć po trójce trafili Dutkiewicz i Kostrzewski, naszym koszykarzom niewiele się udawało. Nie byliśmy w stanie upilnować pełnego energii Mateusza Ponitki, a po drugiej stronie pudłowaliśmy z najprostszych sytuacji, zatrważając brakiem skuteczności. W tym czasie przewaga mistrzów kraju wciąż rosła, by do przerwy sięgnąć aż piętnastu punktów (40:25).

Piętnastominutowa przerwa niestety nie przyniosła zmian w grze Energi Czarnych. W połowie kwarty skuteczność z gry naszych koszykarzy wynosiła mniej, niż wstydliwe 30%... Asseco Prokom natomiast nie miał takich problemów i prowadzony przez świetnie podającego Koszarka bez problemu powiększył prowadzenie do 20 punktów. Mało tego – po trójkach Zamojskiego i Pamuły nasi rywale prowadzili 27 punktami i choć była to dopiero trzecia kwarta, wynik meczu był już w zasadzie rozstrzygnięty. W ostatniej kwarcie Energa Czarni walczyli już tylko o zmniejszenie rozmiarów porażki.

Po tak słabym spotkaniu trudno wyróżnić jakiegokolwiek koszykarza naszego zespołu. Najwięcej punktów zdobyli Dutkiewicz (12 pkt) i Trice (11 pkt), choć i oni byli nieskuteczni i popełniali straty. Gracze Asseco Prokomu z kolei imponowali: 26 punktów zdobył Zamojski, kolejne 20 dołożył Ponitka. Łukasz Koszarek, który miał 0/8 z gry, mimo to zagrał jak profesor  i miał aż 13 asyst.

Asseco Prokom – Energa Czarni 85:60 (19:12, 21:13, 23:12, 22:23)

Asseco Prokom: Zamojski 26, Ponitka 20, Hrycaniuk 12, Witka 6, Śnieg 5, Roszyk 5, Szczotka 5, Mahalbašić 4, Pamuła 2, Koszarek.

Energa Czarni: Dutkiewicz 12, Trice 11, Tomaszek 8, Dabkus 7, Nowakowski 6, Kostrzewski 5, Brandwein 4, Gadri-Nicholson 4, Knutson 2, Długosz.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."