RELACJA: Mecz przez wielkie „M”!

RELACJA: Mecz przez wielkie „M”!

Wielkie zwycięstwo Energi Czarnych! W meczu z sąsiadem z tabeli, Polfarmeksem Kutno, było wszystko, czego mogą oczekiwać kibice: ogromne emocje, efektowne akcje, walka o każdy centymetr parkietu i końcowy triumf. Choć prowadziliśmy nawet 17. pkt., ambitni goście odrobili wszystkie straty i o naszej wygranej zadecydowała dopiero dogrywka. Silniejsze nerwy Energi Czarnych zapewniły im zwycięstwo 87:84.

Zaczęliśmy nieźle, konsekwentnie atakując strefę podkoszową przez niskich zawodników, podczas gdy nasi wysocy wciągali z pola trzech sekund Frasera i Johnsona. Niesamowicie efektownie walczyli podkoszowi obu drużyn i co naprawdę imponujące, przez długi czas zwycięsko z tej walki wychodzili Jackson z Mbodj’em. Po trzech alley-oop’ach pierwszego z nich i trójce Jarka Mokrosa prowadziliśmy na początku drugiej kwarty 25:14 i mecz był w naszych rękach. Imponowaliśmy grą defensywną, w jednej z akcji blokowaliśmy rywali aż trzy razy! Niestety w ataku mieliśmy nieco mniej szczęścia i mimo wielu dobrych pozycji, myliliśmy się i wciąż katastrofalnie wykonywaliśmy rzuty wolne. Po tym jak pięć pkt. z rzędu zdobył Zyskowski, trener Kairys musiał wziąć czas, bo zaczęło się robić niebezpiecznie . Tuż po nim identyczną serią popisał się Demonte Harper i przed przerwą prowadziliśmy 41:27.

Po zmianie stron gra nabrała jeszcze większej dynamiki, więcej też było ostrej walki między zawodnikami. Dzięki trójce Jarka Mokrosa prowadziliśmy nawet 17. pkt., ale na tym skończyła się nasza radość. M.in. po faulu technicznym Jacksona Polfarmex przeprowadził serię 9:0, ale wydawało się, że opanujemy sytuację. Swój koncert rozpoczął jednak Jarosław Zyskowski, który zdobył 7 pkt. w kolejnej serii gości (14 pkt. w kwarcie), tym razem 13:0. W kilka minut roztrwoniliśmy pozornie bezpieczną przewagę i utraciliśmy prowadzenie, przed ostatnią kwartą przegrywając 55:58.

Zaczęła się prawdziwa wojna nerwów. Najpierw do remisu dwoma rzutami doprowadził Harper, a po akcjach Campbella odzyskaliśmy prowadzenie. Gra była bardzo zacięta i toczyła się niemal kosz za kosz, żaden z zespołów nie był w stanie wypracować choćby kilku punktów przewagi. W końcówce kwarty dwie bardzo ważne akcje wykończył Campbell, ale rzuty wolne Frasera dały remis w ostatniej minucie. Na 27 sek. przed końcem powrócił koszmar rzutów wolnych - dwa rzuty Mbodja mogły nam zapewnić zwycięstwo, ale spudłował dwa razy. W ostatniej akcji nie trafił Zyskowski, a po zbiórce również pomylił się przy dobitce Johnson. Mogliśmy więc odetchnąć, czekała nas dogrywka.

W niej nasza najsłabsza strona nie była tak odczuwalna - trafiliśmy 7 z 10 prób z linii rzutów wolnych. Zwycięstwo przechodziło jednak z rąk do rąk, ponieważ nasi rywale bardzo chcieli sprawić niespodziankę. Akcję meczu na minutę przed końcem rozegrał Jackson, który przechwycił piłkę i mimo asysty obrońców, potężnie zapakował ją do kosza, dając nam prowadzenie 84:81. Mogliśmy już cieszyć się z wygranej, ale wtedy Harper popełnił fatalny błąd 8 sekund. Szybko jednak zrehabilitował się za swój błąd, odzyskał piłkę i faulowany wykorzystał dwa rzuty wolne i wygrywaliśmy 86:81. Rzut za trzy o tablicę Parkera, wprowadził jeszcze trochę nerwów, ale kolejnym wolnym Harper przypieczętował nasz triumf.

Spotkanie miało wielu bohaterów. Niesamowitymi lotami nad obręczami popisywał się Justin Jackson, bardzo ważne rzuty trafiali Demonte Harper i Folarin Campbell, przez długi czas wynik trzymał dla nas Jarek Mokros, świetnie pod koszami walczył Cheikh Mbodj, swoje rewelacyjne asysty rozdawał czarni_slupsk Blassingame. Udało nam się wygrać w meczu, w którym spudłowaliśmy aż 14 rzutów wolnych i pozwoliliśmy rywalom na niebywałe 21 zbiórek w ataku. Wszystko dzięki silniejszym nerwom i Waszemu wsparciu z trybun.

Energa Czarni - Polfarmex 87:84 (18:12, 23:15, 14:31, 21:18, d: 11:18)

Energa Czarni: Harper 20, Jackson 14, Campbell 13, Mokros 12, Blassingame 10, Mbodj 10, Seweryn 4, Borowski 4, Surmacz.

Polfarmex: Zyskowski 24, Parker 14, Fraser 13, Wołoszyn 11, Johnson 9, Bartosz 8, Grochowski 5, Malczyk, Gabiński.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."