RELACJA: Nerwy i spokój

RELACJA: Nerwy i spokój

Energa Czarni nerwowo i niepewnie rozpoczęli spotkanie z Polfarmeksem Kutno, by ostatecznie wysoko pokonać gości 76:59. Nasi koszykarze rozegrali bardzo dobrą drugą połowę, wygraną 42:27, a znów świetną formą błysnął Karol Gruszecki.

Nasi koszykarze do spotkania podeszli dość nerwowo, marnując swoje pierwsze trzy akcje, a w tym czasie Bartłomiej Wołoszyn zdążył trafić dwie trójki i było 0:6. W końcu naszą niemoc przełamał Eziukwu, ale zaskakująco Polfarmex miał przewagę w walce o zbiórki. Na domiar złego bardzo szybko dwa faule popełnił Jerel Blassingame i musieliśmy już po 4 min. radzić sobie bez naszego podstawowego rozgrywającego, a o czas musiał prosić trener Kairys. Nasza gra uległa poprawie i doprowadziliśmy do remisu, ale w odpowiedzi bardzo dobrze grał Patrick Auda. W ostatniej akcji kwarty trójkę trafił Kamil Łączyński, wyprowadzając kutnian na prowadzenie 17:14.

Wciąż nie potrafiliśmy poradzić sobie z Audą, ale po kilku minutach drugiej kwarty nareszcie zacieśniliśmy obronę. Dwa razy zmusiliśmy gości do błędu 24 sekund, a po drugiej stronie punktowali Eziukwu i Nowakowski i w końcu prowadziliśmy 24:21. Wciąż jednak popełnialiśmy błędy, jak np. tylko jeden celny wolny z trzech oddawanych, kroki w szybkim ataku, czy pochopne decyzje rzutowe. Po dwóch trójkach Jakóbczyka Polfarmex odzyskał prowadzenie i wciąż to przyjezdni nadawali ton w grze, wygrywając 32:27. W końcówce pierwszej połowy uaktywnił się Karol Gruszecki, który dwa razy skutecznie przedostał się pod kosz i poprowadził nasz zespół do serii 7:0, dzięki której prowadziliśmy 34:32.

Po przerwie ponownie brakowało nam koncentracji, popełniliśmy dwie straty z rzędu (w sumie trzy w dwie min.) i straciliśmy „za darmo” pięć punktów, oddając przewagę gościom z Kutna. Po kapitalnym wsadzie i trójce Gruszeckiego było 41:37, ale szybko z daleka odpowiedział Wołoszyn. Przenieśliśmy więc ciężar naszego ataku pod kosz, skąd Eziukwu, Pasalić i Blassingame zdobyli 8 pkt. z rzędu i było 49:42. Chwilę później po trójce dołożyli Gruszecki z Pasaliciem i było już 55:45 na zakończenie trzeciej kwarty. Trzeba jednak podkreślić, że wszystkie dokonania w ataku były efektem bardzo dobrej defensywy.

Energa Czarni nie zwolnili tempa na początku ostatniej części spotkania i na przełomie kwart zanotowali serię 18:3! Prowadziliśmy 59:45, ale po chwili Polfarmex odpowiedział dobrymi akcjami i o czas prosić musiał trener Kairys, by nie pozwolić gościom na powrót do gry. Spotkanie przejął w końcu Blassingame, który zanotował double-double - trafiał, podawał i nawet zbierał wtedy, kiedy było to potrzebne drużynie. Gdy na trzy minuty przed końcem z dystansu przymierzył Mokros, było już 70:55, a po chwili kolejne dwie trójki dołożył Gruszecki (76:56). Słupszczanie do ostatnich minut w pełni kontrolowali spotkanie i zasłużenie zwyciężyli z walecznym Polfarmeksem 76:59.

Najlepszym zawodnikiem Energi Czarnych ponownie był Karol Gruszecki, który zdobył 22 pkt., z czego aż 18 w drugiej połowie. 12 pkt. i 10 as. dołożył Jerel Blassingame, a kolejny raz świetnie z ławki rezerwowych zagrał Drago Pasalić (11 pkt.).

Energa Czarni - Polfarmex (17:14, 20:15, 21:13, 21:14)

Energa Czarni: Gruszecki 22 (6 zb.), Eziukwu 14, Blassingame 12 (10 as.), Pasalić 11, Nowakowski 6, Mokros 4 (8 zb.), Śnieg 4 (5 as.),  Shiloh 3, Cesnauskis, Borowski, Jakubiak.

Polfarmex: Auda 16, Wołoszyn 15, Łączyński 11, Jakóbczyk 8, Johnson 4, Grochowski 3, Bartosz 2, Malczyk, Jarecki, Sobczak.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."