RELACJA: Niepoukładane puzzle

RELACJA: Niepoukładane puzzle

Energa Czarni bez żadnych problemów poradzili sobie z Treflem i wygrali w Gryfii 80:66, nie pozwalając rywalom ani razu wyjść na prowadzenie. Znakomicie zagrali zwłaszcza Jarosław Mokros i Cheikh Mbodj, których wskaźniki eval wyniosły odpowiednio 24 i 29.

Zdjęcia: Łukasz Capar

[gallery link="file" order="DESC" columns="4" orderby="post_date"]

Od początku mieliśmy pewne problemy ze zorganizowaniem ataku, ale udawało się dochodzić do dogodnych pozycji, choć często nawet z nich się myliliśmy. Z drugiej strony za szybki dla naszych obrońców był Tyreek Duren, który na parkiecie był niemal wszędzie. W końcu jednak nieco zmieniliśmy tempo i po wolnych Mbodj’a i kontrze Mokrosa było 9:4 i trener Trefla musiał prosić o przerwę. Po niej dwie trójki trafił Mantas Cesnauskis, dobitkę zanotował Mbodj i błyskawicznie zrobiło się 17:6. Po pojawieniu się rezerwowych nieco straciliśmy impet, ale do końca kwarty utrzymaliśmy przewagę (21:10).

Bardzo dobre minuty rozgrywał Tomek Śnieg, który był aktywny w ataku i zdobywał punkty na różne sposoby. Niestety wciąż zdarzały nam się bardzo proste błędy, jak chociażby straty przy wyprowadzaniu piłki czy nie zastawianie własnej tablicy. Pozwoliło to sopocianom na odrobienie części strat, jednak mecz wciąż był pod naszą kontrolą. Gdy ponownie uaktywnił się Mbodj, a trzy wolne trafił Campbell, nasza przewaga urosła do 36:21. Do przerwy było już tylko 41:29, bo niestety nie wykorzystaliśmy kilku bardzo dogodnych akcji do zdobycia punktów.

Po zmianie stron wyszliśmy nieco bardziej skoncentrowani i od razu przyniosło to sporo korzyści. Wciąż dobrze graliśmy w defensywie, a po drugiej stronie boiska po trójce trafili Mokros i Campbell, dwa razy pod kosz skutecznie wbił się czarni_slupsk Blassingame i było 51:33. Choć gracze Trefla ambitnie starali się odrabiać straty, nie byli w stanie odpowiedzieć na grę Energi Czarnych. Wciąż prowadziliśmy i niezależnie od ustawienia na boisku, zawsze znajdował się ktoś, kto weźmie na siebie ciężar zdobywania punktów. Po trzech kwartach wygrywaliśmy pewnie 63:45.

Mecz się jednak jeszcze nie skończył. Goście rzucili wszystko na jedną kartę i walczyli o pomniejszenie dystansu między zespołami. Trafiali Duren, Śmigielski i Misanović, w obronie dobrze grała cała drużyna. My z kolei sprawialiśmy wrażenie, jakby przekonanie o pewnej wygranej w tym meczu wzięło górę nad koncentracją. Mimo to nasza duża przewaga była już nie do stracenia i po kilku spokojniejszych akcjach zasłużenie wygraliśmy 80:66.

Rewelacyjnie zagrał duet Cheikh Mbodj - Jarosław Mokros. Nasz środkowy zdobył 21 pkt., miał 9 zb. i trafił 6/7 rzutów z gry i 9/10 wolnych. Mokros z kolei zdobył 14 pkt. przy 100% skuteczności z gry (6/6), miał także 5 zb. i 3 przechwyty. Dla Trefla 18 pkt. i 6 zb. zanotował Tyreek Duren, ale kolejny raz nie grał jak prawdziwy playmaker. Cały zespół rywali zanotował zaledwie 5 asyst, więc nawet imponujące 19 zbiórek w ataku nie pomogło mu w osiągnięciu dobrego wyniku w Słupsku. Była to już szósta przegrana sopocian w tym sezonie.

Energa Czarni - Trefl 80:66 (21:10, 20:19, 22:16, 17:21)

Energa Czarni: Mbodj 21, Mokros 14, Cesnauskis 11, Campbell 9, Blassingame 8, Śnieg 8, Nix 7, Seweryn 1, Borowski 1, Zywert.

Trefl: Duren 18, Śmigielski 14, Majok 6, Dzierżak 6, Stefański 6, Misanović 6, Surmacz 3, Bilinovac 3, Kulka 2, Sikora 2, Dutkiewicz, Kolenda.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."