RELACJA: Pantery górą po raz drugi

RELACJA: Pantery górą po raz drugi

Energa Czarni rozegrali w sobotę swój najlepszy mecz w sezonie i pokonali w Starogardzie Gdańskim Polpharmę aż 95:76. Kluczem do zwycięstwa była bardzo dobra skuteczność rzutów z dystansu oraz bardzo zespołowa (22 asysty) gra po obu stronach parkietu. Nareszcie przebudził się Mateusz Kostrzewski, który nie dość, że grał bardzo efektownie, to był do tego efektywny i zdobył 21 punktów.

Trener Marius Linartas wciąż nie przestaje zaskakiwać przy wyborach do pierwszej piątki swojego zespołu. Tym razem ponownie obok Todda Abernethy'ego pojawił się Oded Brandwein, natomiast pod koszem litewski szkoleniowiec postawił na dwóch środkowych - Roberta Tomaszka i Yemi'ego Nicholsona. Zaowocowało to szybkimi pięcioma punktami ostatniego z wymienionych i prowadzeniem Energi Czarnych, które miało być tylko zapowiedzią bardzo dobrej i skutecznej gry naszych koszykarzy.

Gdy do zdobywania punktów dołączyli się inni zawodnicy, przewaga słupszczan wyniosła 14:9 i trener gospodarzy musiał prosić o przerwę. Wojciech Kamiński sprytnie ją wykorzystał i nakazał swoim zawodnikom, by szukali jak najwięcej kontaktu, w celu wymuszania fauli Energi Czarnych. Taktyka opłaciła się i dzięki rzutom wolnym na tablicy szybko pojawił się remis. W ataku rolę tym razem bardzo dobrze pilnowanego Levi'ego Knutsona przejął Kostrzewski, który zdobywając siedem pkt. w pierwszej kwarcie już na początku meczu stał się punktowym liderem zespołu. Co ciekawe, w tej części gry nasi zawodnicy faulowali aż 9 razy, co starogardzianie zamienili na 10 celnych z 12 rzutów wolnych.

Na początku drugiej kwarty mimo dwóch celnych trójek naszych koszykarzy (Abernethy i Dutkiewicz), Polpharma nie zamierzała się poddać. Tym samym odpowiedzieli Łuksz Majewski oraz Jawan Carter i gospodarze wyszli na upragnione prowadzenie. Na domiar złego dla Energi Czarnych w akcji obronnej przed rzutem Cartera kontuzji doznał Brandwein, który już więcej nie pojawił się na boisku. Słupszczanie mimo wszystko nie dali się przełamać, po cztery punkty zdobyli Valdas Dabkus i Abernethy i przed przerwą prowadzili 41:37.

Po zmianie stron Energa Czarni zaprezentowali się znakomicie. Już w pierwszej akcji za trzy trafił uwolniony Knutson i jak się później okazało, nie był to jedyny celny rzut z dystansu naszych koszykarzy w tej części gry. Dzięki kolejnym trójkom - dwóm Kostrzewskiego, Abernethy'ego i ponownie Knutsona - trafianym z dobrze wypracowanych pozycji, słupszczanie wyszli na prowadzenie 62:46. W sumie w trzeciej kwarcie Energa Czarni aż sześciokrotnie trafili z dystansu, dzięki czemu ze spokojem mogli przystąpić do ostatniej części spotkania, mając w zanadrzu czternasto-punktową zaliczkę.

Niestety, rozluźnienie przyszło zbyt wcześnie i Polpharma błyskawicznie postanowiła wykorzystać chwilowy brak koncentracji naszych zawodników. Kilka mniej składnych akcji oraz wymuszone rzuty i straty w wykonaniu słupszczan były jak woda na młyn starogardzkiej drużyny. W ciągu trzech minut przewaga zmalała do siedmiu punktów i wydawało się, że w tym spotkaniu nie zabraknie emocji. Stało się jednak zupełnie inaczej, ponieważ sprawy w swoje ręce wziął Knutson (5 pkt. z rzędu), kontrę wykończył Dabkus i wszystko wróciło do normy. Po przerwie dla trenera Kamińskiego dzieło dokończył Nicholson, który w niewiele ponad dwie minuty zdobył aż 10 punktów (!) i gospodarze musieli pogodzić się z wysoką porażką.

Najskuteczniejszym zawodnikiem Energi Czarnych był wspomniany Kostrzewski (21 pkt.), który w ostatnich minutach popisał się dwoma bardzo efektownymi wsadami, w tym alley-oop'em po podaniu Roberta Tomaszka. 19 pkt. zdobył Nicholson, a 16 pkt. i aż 9 asyst zanotował Abernethy. Pod koszami jak lew walczył Tomaszek, zbierając w sumie 11 piłek. W Polpharmie zgodnie z oczekiwaniami nie do zatrzymania był McCauley, zdobywca 24 pkt. Przy stuprocentowej skuteczności rzutów zagrał Zbigniew Białek, który zdobył 7 pkt.

 

Polpharma - Energa Czarni 76:95 (18:20, 19:21, 20:30, 19:24)

 

Polpharma: McCauley 24, Mirković 15, Carter 11, Nowakowski 8, Białek 7, Majewski 7, Szymkiewicz 2, Fraś 2, Sarzało, Radwański.

 

Energa Czarni: Kostrzewski 21, Nicholson 19, Abernethy 16, Knutson 14, Dabkus 11, Tomaszek 6, Dutkiewicz 5, Nowakowski 3, Brandwein, Osiński.

 

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."