RELACJA: Polska siła Energi Czarnych

RELACJA: Polska siła Energi Czarnych

Polscy gracze Energi Czarnych zdobyli aż 46 z 86 punktów drużyny w starciu z Asseco, co pozwoliło nam rozpocząć rok zwycięstwem 86:66. Całe spotkanie było pod kontrolą naszych koszykarzy, którzy zwłaszcza w drugiej połowie pokazali swoją siłę i zdominowali grę na gdyńskim parkiecie.

Na początku spotkania wiele wskazywało na to, że czeka nas widowisko wyrównane do ostatnich minut. Asseco grało zespołowo i wykorzystywało swoje przewagi w ataku, jak np. wzrost Kaplanovicia w starciach z Kacprem Borowskim. Po dwóch trójkach Mokrosa to jednak my wyszliśmy na prowadzenie, a gdy po chwili 9 pkt. zdobył wspomniany już Borowski, zaczęliśmy przejmować spotkanie. Po dwóch miesiącach przerwy do gry powrócił Demonte Harper i na początku drugiej kwarty zdobył swoje pierwsze punkty. Po rzutach Campbella i Blassingame’a nasza przewaga była już dwucyfrowa, ale za wygraną nie dawał ambitny Hickey i starał się odrabiać straty. Przed przerwą prowadziliśmy 39:32.

Zdjęcia: Łukasz Capar

[gallery link="file" order="DESC" columns="4" orderby="post_date"]

Po zmianie stron Asseco imponowało energią w swojej grze i z każdą akcją gospodarze się rozkręcali.  Po trzech punktach Parzeńskiego było tylko 44:39, ale wtedy Energa Czarni, prowadzeni przez dobrze czującego się w Gdyni Blassingame’a, wrzucili wyższy bieg. Seria 13:2 pozwoliła nam aż 16-punktową przewagę i gdy wydawało się, że może być już po meczu, Asseco w czwartej kwarcie postanowiło jeszcze raz zaatakować.

Dwie trójki z rzędu Hickey’a i punkty Szczotki wyświetliły na tablicy wynik 61:68 na 6 min. przed końcem. Receptą na sukces w tym fragmencie okazało się kierowanie wszystkich piłek pod kosz. Tam Cheikh Mbodj nie miał sobie równych i zdobył 9 pkt. z rzędu, co chwilę wymuszając faule przeciwników. Swoją czwartą trójkę trafił Jarek Mokros, a po chwili Marek Zywert dwa razy skutecznie przymierzył z dystansu i już mogliśmy cieszyć się z tego okazałego zwycięstwa.

Kluczową rolę w tym spotkaniu odegrali nasi polscy skrzydłowi - Kacper Borowski, Jarosław Mokros (4 trójki bez pudła!) i Grzegorz Surmacz zdobyli odpowiednio 12, 12 i 11 pkt. Cheikh Mbodj ustanowił rekord Energi Czarnych w ilości wymuszonych fauli (14), a czarni_slupsk Blassingame zanotował swoje drugie w tym sezonie double-double (12 pkt., 10 as.). Powracający po kontuzji do gry Harper miał 5 pkt., 3 zb. i 2 as. Warto także zauważyć, że - co rzadko się zdarza - udało nam się wyraźnie wygrać mając aż 21 strat.

Asseco - Energa Czarni 66:86 (20:25, 12:14, 18:22, 16:25)

Asseco: Hickey 17, Kaplanović 10, Parzeński 9, Szczotka 9, Frasunkiewicz 5, Kowalczyk 5, Matczak 4, Żołnierewicz 4, Czerlonko 2, Morozow 1, Ahmedović 0, Kobylinskij 0.

Czarni: Mbodj 17 (6 zb.), Blassingame 12 (10 as., 4 prz.), Mokros 12, Borowski 12, Surmacz 11, Zywert 6, Campbell 6 (10 zb.), Seweryn 5, Harper 5.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."