RELACJA: Prezent dla kibiców

RELACJA: Prezent dla kibiców

Pierwszy gwiazdkowy prezent kibice Energi Czarnych już otrzymali! Nasi koszykarze rozegrali jedno z najlepszych spotkań w sezonie, zdecydowanie wygrywając na trudnym terenie w Kutnie 86:68. Oprócz pierwszej kwarty słupszczanie całkowicie zdominowali grę i byli nie do zatrzymania.

Rozpoczęcie spotkania w Kutnie zostało przesunięte o kwadrans, bo nasi koszykarze mieli problem z dotarciem do hali - słup energetyczny zablokował drogę i zamiast autokarem, zawodnicy przyjechali na mecz taksówkami. Zaczęło się więc nie najlepiej, również na parkiecie, gdzie mimo prowadzenia po trójce czarni_slupsk Blassingame’a 12:10, gra Energi Czarnych nie wyglądała najlepiej. Chwilę później po serii 8:0 Polfarmexu o czas zmuszony był prosić trener Mirosław Lisztwan. Niestety poprawy nie było widać i po trójce Malczyka gospodarze prowadzili 21:14, a Blassingame nie trafił trzech rzutów wolnych z rzędu. Po pierwszej kwarcie było 23:15.

Staraliśmy się odrabiać straty, dobrze grali Bojan Trajkovski i Kacper Borowski, ale gospodarze wciąż wykorzystywali nasze błędy. Po trójce Patricka Audy było aż 33:24, a wcześniej Trajkovski nie trafił sam na sam z koszem… W końcu przyszedł jednak czas naszych koszykarzy. Sygnał do ataku dał Łukasz Seweryn, który trafił dwie trójki z rzędu po asystach Tomasza Śniega, a gdy ostatni wymieniony trafił spod kosza, było zaledwie 33:32 i przerwa dla gospodarzy. W sumie prowadzeni przez Śniega Energa Czarni do końca kwarty zanotowali kapitalną serię 21:4 i przed przerwą wynik wskazywał 45:37 dla słupszczan.

Trzecią kwartę dwiema trójkami z rzędu rozpoczął Mitchell i gra momentalnie się wyrównała. Przez dłuższy czas Polfarmex utrzymywał się na dystansie 2-4 punktów do Energi Czarnych. Nasi koszykarze dobrze bronili, ale po drugiej stronie parkietu rzut za rzutem pudłował Eziukwu. Zmienił go Trajkovski, który od razu zdobył pięć punktów, wsparł go Shiloh, a pod koniec kwarty dwie akcje z rzędu wykończył Gruszecki. W sumie zanotowaliśmy kolejną niezłą serię - tym razem 16:4 - i przed decydującą kwartą prowadziliśmy 63:51.

Ta przewaga oczywiście niczego nie gwarantowała, tym bardziej, że w wybornej formie byli Mitchell oraz Auda. W zasadzie we dwójkę utrzymywali całą grę Polfarmexu, który ambitnie starał się odrabiać straty. Wynik był jednak kontrolowany przez naszych koszykarzy, wśród których wciąż świetnie grał Trajkovski, a ważne punkty zdobywał Karol Gruszecki. Gdy na trzy minuty przed końcem trafił on w ostatniej sekundzie akcji z 8 metrów, przewaga wzrosła do 14. pkt. i o wygraną nasi koszykarze byli już spokojni.

Słupszczanie wygrali, bo wykorzystywali swoje przewagi nad rywalami i kapitalnie się uzupełniali. Gdy Blassingame nie grał dobrze i wpadł w kłopoty z faulami, Śnieg dał sygnał do odrabiania strat. W trudnym momencie przy pudłach Eziukwu, Trajkovski stał się liderem zespołu. Każdy nasz zawodnik obecny na parkiecie dał z siebie wszystko i przyczynił się do końcowego sukcesu. Mimo obecności wicelidera ligi w zbiórkach, wygraliśmy walkę pod tablicami 38:31.Kutnianie mieli dwa razy więcej strat i nawet fatalna skuteczność rzutów wolnych Energi Czarnych (53%) nie miała wpływu na wynik. Po raz pierwszy w sezonie nasi koszykarze byli lepsi od rywali niemal w każdym elemencie gry i zdecydowanie zwyciężyli.

Polfarmex - Energa Czarni 68:86 (23:15, 14:30, 14:18, 17:23)

Polfarmex: Mitchell 22, Auda 17, Johnson 8, Wołoszyn 7, Jarecki 6, Batka 4, Malczyk 3, Grochowski 1, Pawlak, Sobczak.

Energa Czarni: Trajkovski 20 (8 zb.), Gruszecki 14, Shiloh 12, Blassingame 9 (8 as.), Mokros 9, Borowski 7 (5 zb.), Seweryn 6, Nowakowski 5, Śnieg 3 (4 as.), Eziukwu 1 (7 zb.).

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."