RELACJA: Prezent dla Odeda

RELACJA: Prezent dla Odeda

Oded Brandwein w swoje 25. urodziny był najlepszym graczem Energi Czarnych, których poprowadził do imponującej wygranej ze Startem w Gdyni 97:64. Nasi koszykarze niezagrożeni prowadzili przez całe spotkanie, niesamowitym zagraniem z powietrza popisał się Rocky Trice, a kibice słupszczan zgotowali w gdyńskiej hali atmosferę porównywalną z Gryfią.

W Gdyni nasi koszykarze już w pierwszych minutach podkreślili, że od przyjścia Andreja Urlepa ponownie stali się zespołem, z którym każdy musi się liczyć. Start boleśnie przekonał się o tym w ciągu kilku akcji, kiedy po trójkach Knutsona (2), Kostrzewskiego i Brandweina, wspartych świetną defensywą całej drużyny, słupszczanie prowadzili w połowie kwarty aż 18:5. Niewiele zmieniło się po przerwie dla trenera gospodarzy Davida Dedka, bowiem jego zespół punkty zdobywał głównie z linii rzutów wolnych, a Energa Czarni wciąż grali niemal perfekcyjnie.

Prowadząc przed drugą kwartą aż 32:14 spodziewano się, że słupszczanie mogliby się nieco rozluźnić. Gdy na rozegraniu zabrakło odpoczywającego Brandweina, gra w ataku naszej drużyny osłabła. Nie miało to jednak wpływu na wynik, bowiem Energa Czarni wciąż nieźle radzili sobie w defensywie. Natomiast gdy wrócił Brandwein, rozruszał ofensywne akcje słupszczan, ale z biegiem meczu gdynianie coraz łatwiej zdobywali punkty. I choć przewaga naszych koszykarzy nie była zagrożona, trener Urlep nie mógł tolerować takiego stanu rzeczy i po kilku uwagach od niego goście bez trudu utrzymali przewagę do przerwy.

Choć po zmianie stron udane i przemyślane zagrania Energi Czarnych przeplatały się z nieco chaotycznymi, Start nie był w stanie w żaden sposób zbliżyć się do naszego zespołu. W trzeciej kwarcie świetnie grał Brandwein, swój piąty faul popełnił Robert Tomaszek, a kibice słupszczan całkowicie zdominowali doping w hali gdyńskiego OSiR. Ozdobą meczu była niesamowita akcja Rodericka Trice’a, który po asyście (oczywiście) Brandweina efektownie zapakował piłkę z powietrza, podrywając całą publiczność z siedzeń.

W obliczu trzydziestopunktowej przewagi czwarta kwarta była już tylko formalnością. Nasi zawodnicy całkowicie kontrolowali to, co się dzieje na parkiecie, a gospodarze razili nieskutecznością, również z linii rzutów wolnych. Problemem dla przyjezdnych nie był nawet brak środkowego, bowiem do Tomaszka szybko dołączył także Yemi Gadri-Nicholson, którego świetnie zastąpił Valdas Dabkus. Energa Czarni mogli zająć się „walką” jedynie o zwiększenie przewagi i zbliżenie się do granicy 100 punktów. Rozmiary zwycięstwa mogły być jeszcze większe, ale w ostatniej akcji trójkę trafił Grzegorz Mordzak.

Najlepszym zawodnikiem spotkania był obchodzący w piątek swoje 25. urodziny Oded Brandwein, który zdobył 23 punkty i 7 asyst. Dzielnie sekundował mu Rocky Trice, autor 11 pkt. i 9 as. Valdas Dabkus miał 11 pkt. i 12 zbiórek. W sumie aż siedmiu naszych zawodników zanotowało podwójną zdobycz punktową.

Start – Energa Czarni: 64:97 (14:32, 24:24, 9:18, 17:23)

Start: Wojdyła 12, Jankowski 11, Mokros 11, Rothbart 10, Mordzak 8, Kowalczyk 6, Andrzejewski 4, Kucharek 2, Pełka, Malczyk.

Energa Czarni: Brandwein 23, Gadri-Nicholson 14, Nowakowski 12, Trice 11, Dabkus 11, Knutson 11, Kostrzewski 10, Dutkiewicz 4, Tomaszek 1, Osiński.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."