RELACJA: Rosa znokautowana!

RELACJA: Rosa znokautowana!

Energa Czarni znów wygrywają! Nasi koszykarze po rewelacyjnym spotkaniu w Radomiu pokonali Rosę aż 83:57, czym potwierdzili, że mimo słabszych występów w ostatnim czasie należy się z nimi liczyć. Słupszczanie zrewanżowali się ekipie Wojciecha Kamińskiego we wspaniałym stylu i z pewnością tak wysoka wygrana doda im skrzydeł przed kolejnymi meczami.
Na przywitanie Rosa tradycyjnie postanowiła zasypać swoich przeciwników trójkami. Do kosza wpadły dwa pierwsze rzuty gospodarzy, oba z dystansu, ale na szczęście również zza łuku odpowiedział Jarosław Mokros. Do końca pierwszej kwarty dominowali już słupszczanie, wygrywając ten fragment aż 20:6. Kanonada radomian szybko straciła skuteczność, a nasi koszykarze konsekwentnie realizowali swoje założenia, grając zespołowo i w pełni kontrolując walkę o zbiórki. Po dwie trójki w tej części meczu rzucili Karol Gruszecki i Jordan Hulls, a Energa Czarni wygrywali 23:12. Co ciekawe, wszystko to udało się bez Rocky’ego Trice’a, który na parkiecie pojawił się dopiero w drugiej kwarcie.

Nasz lider szybko jednak wszedł w mecz i zdobył siedem punktów. Niestety seryjnie oddawane rzuty z dystansu przez gospodarzy w końcu musiały zacząć wpadać i to z 80% skutecznością w drugiej kwarcie (4/5). Naszym koszykarzom z kolei brakowało dokładności, a punkty uciekały im po stratach oraz ponownie niecelnych rzutach wolnych. Tym samym Rosa odrobiła niemal wszystkie straty, także dzięki oczywiście celnej trójce Korie Luciousa równo z syreną kończącą pierwszą połowę.

Po zmianie stron wciąż mieliśmy bardzo wyrównane spotkanie. Od razu dwa punkty zdobył Lucious, który po pierwszej połowie miał ich już 17, czym doprowadził do remisu. Gra toczyła się kosz za kosz i na 3,5 min. przed końcem trzeciej kwarty było 48:45 dla naszych koszykarzy. Wtedy właśnie rozpoczął się koncert ich gry. Świetnie grali Gruszecki, Hulls i Stutz, a napięcia nie wytrzymał trener Wojciech Kamiński, który ukarany został faulem technicznym. W sumie seria Energi Czarnych zatrzymała się na 15 punktach bez odpowiedzi rywali, efektem czego było bezpieczne prowadzenie 63:45. Jednak słupszczanie musieli pamiętać, że w pierwszym meczu tych drużyn w Słupsku Rosa odrobiła właśnie taką stratę.

Tym razem jednak nasi koszykarze nie pozwolili sobie na dekoncentrację. Derrick Zimmerman rozważnie i skutecznie kreował grę naszego zespołu (10 asyst), Joseph Taylor z zaangażowaniem walczył o zbiórki (10 zb.), a Gruszecki (19 pkt., 5/8 za 3) i Trice (14 pkt.) wciąż trafiali. Rosa była całkowicie bezradna i wszystkie jej zdobycze punktowe pochodziły z indywidualnych, rozgrywanych na siłę akcji. Wynik spotkania celną trójką ustalił Szymon Długosz, dla którego były to pierwsze punkty w sezonie. Mało brakowało, a dołączyłby do niego Wojciech Jakubiak, jednak jego rzut w ostatniej sekundzie został zablokowany.

Energa Czarni w Radomiu zagrali znakomicie i co ciekawe, do sukcesu nie potrzebowali wcale szczególnie imponującego występu swojego lidera, Rocky’ego Trice’a. W końcu bardzo dobrze funkcjonowali zawodnicy z ławki rezerwowych, którzy pokonali zmienników rywali aż 44:9. Świetnie w meczu spisywał się Zimmerman, a także występujący w pierwszej piątce na pozycji rzucającego Jordan Hulls (13 pkt., 5 zb., 4 as.). 10 pkt. i 8 zb. przy świetnej skuteczności miał Garrett Stutz, rozgrywając kolejny dobry mecz. Wśród naszych rywali wyróżnił się jedynie Lucious (27 pkt.), ale nie otrzymał on wsparcia od swoich kolegów.

Rosa – Energa Czarni 57:83 (12:23, 24:15, 11:27, 10:18)
Rosa: Lucious 27, Adams 9, Dłoniak 6, Łączyński 5, Jeszke 4, Witka 3, Majewski 3, Kardaś, Zalewski, Sobuta, Michalski.
Energa Czarni: Gruszecki 19, Trice 14, Hulls 13, Stutz 10, Zimmerman 6, Borowski 5, Mokros 5, Śnieg 4, Taylor 4, Długosz 3, Jakubiak.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."