RELACJA: Słodki smak zwycięstwa

RELACJA: Słodki smak zwycięstwa

Energa Czarni pokonali w środę Polski Cukier 78:71, kontrolując wynik meczu od samego początku. Kluczem do zwycięstwa była nasza rewelacyjna postawa w obronie, a także zespołowa gra w ofensywie – aż ręce same składały się do oklasków po kolejnych efektownych asystach.

Choć najskuteczniejszymi graczami byli czarni_slupsk Blassingame i Demonte Harper, najwięcej braw otrzymał Justin Jackson. Energia, którą z ławki rezerwowych wnosi do gry naszego zespołu jest bezcenna. Amerykanin w trzeciej kwarcie miał swoje show, gdy po czwartym faulu Mbodj’a wrócił do gry po zaledwie 40 sekundach przerwy. W kilka minut zanotował 6 pkt., 2 świetne asysty przy trójkach Seweryna i Surmacza, dwa przechwyty oraz blok. Wszystko to w momencie, gdy torunianie przystąpili do ostatniego, mającego realne szanse powodzenia, ataku.

Mecz rozpoczęliśmy z impetem, od pierwszych akcji broniąc bardzo agresywnie, w tym na całym boisku. Świetnie podaniami kolegów obsługiwał Blassingame, a moc w swoim rzucie poczuł Harper, autor aż 14 pkt. w pierwszej kwarcie. Nasze prowadzenie systematycznie rosło i już na początku drugiej kwarty było dwucyfrowe. Ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Blassingame i jego akcje przysłaniały dobrą grę Danny’ego Gibsona. Po trójce do szatni w wykonaniu Mantasa Cesnauskisa na tablicy widniał wynik 43:26.

Po zmianie stron torunianie wyszli zmobilizowani tak, jak nasi koszykarze na początku meczu. Bronili agresywnie już przy pierwszym podaniu, a na dodatek ofiarnie walczyli o zbiórki. Rewelacyjnie spisywał się Krzysztof Sulima, w którego ręce piłka trafiała po niecelnych rzutach kolegów jak po sznurku. Wraz z Denisonem zmniejszyli straty do 47:36, ale wtedy zaczęło się show Jacksona. Po kilku minutach energetycznych akcji naszego środkowego ponownie mogliśmy cieszyć się spokojnym prowadzeniem aż 59:40.

Wtedy też mogliśmy zacząć myśleć o próbie odrobienia pokaźnych strat z pierwszego meczu i aby osiągnąć podwójny sukces, musielibyśmy wygrać 25 punktami. Torunianie doskonale o tym wiedzieli i nie chcieli do tego dopuścić za wszelką cenę. Choć mieli świadomość, że meczu już prawdopodobnie nie wygrają, wciąż walczyli tak, jak byłby remis. Punkty zdobywali zwłaszcza niewidoczni wcześniej Cummings z Kornijenką i nasza przewaga zaczęła topnieć. W ostatniej minucie, gdy mecz już był rozstrzygnięty, goście zanotowali serię 7:0 i tym samym Energa Czarni wygrali, choć już nie tak wyraźnie – 78:71.

Naszym najskuteczniejszym zawodnikiem był Demonte Harper, który zdobył 20 pkt. i mimo aż 7 strat jego występ należy ocenić pozytywnie. czarni_slupsk Blassingame dołożył 17 pkt. i 7 as., a 10 pkt. i 8 zb. miał Jackson. Warto podkreślić także wsparcie z ławki od Mantasa Cesnauskisa i Grzegorza Surmacza, którzy trafiając trójki pozwalali nam utrzymać bezpieczną przewagę. Dla torunian 17 pkt. i 10 zb. zdobył Sulima, a 18 pkt. i 9 as. dołożył Gibson.

Energa Czarni – Polski Cukier78:71 (23:15, 20:11, 16:20, 19:25)

Energa Czarni: Harper 20, Blassingame 17, Jackson 10, Mokros 8, Cesnauskis 8, Seweryn 7, Mbodj 4, Surmacz 4, Campbell.

Polski Cukier: Gibson 18, Sulima 17, Cummings 8, Denison 8, Śnieg 6, Kornijenko 6, Wiśniewski 4, Milosević 2, Michalak 2, Perka.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."