RELACJA: Stracone punkty w Lublinie

RELACJA: Stracone punkty w Lublinie

Energa Czarni nie zanotują wymarzonej serii 7:0. Ich marsz po szóste zwycięstwo przerwała w Lublinie ekipa Wikany Startu, która po wyrównanym meczu wygrała 82:73. Kluczowa dla losów spotkania była ostatnia kwarta przegrana przez słupszczan 21:31, a także kapitalna postawa Bryona Allena, autora 36 punktów. Niestety debiut trenera Donaldasa Kairysa nie wypadł dobrze.

W pierwszych dwóch akcjach meczu w Lublinie nasi koszykarze zdobyli pięć punktów - najpierw wsadem po świetnym podaniu Mokrosa popisał się Eziukwu, a zaraz po tym z dystansu trafił Shiloh. Nasz środkowy radził sobie bardzo dobrze i po chwili kolejny raz wisiał na obręczy po akcji alley-oop z Blassingame’m, notując już do przerwy 6 pkt., 8 zb. i 2 bloki. Trójki trafiali jednak Czujkowski, Wojdyła i Śmigielski, nie pozwalając naszym koszykarzom na zbudowanie bezpiecznej przewagi. Po pierwszej kwarcie było 20:24.

Już na początku drugiej części spotkania kolejny raz z dystansu nie pomylił się Wojdyła, spod kosza punkty zdobył Trojan i Wikana Start wyszła na pierwsze w meczu prowadzenie. Gdy wydawało się, że nasi koszykarze opanowali już sytuację, gdy odpowiedzieli zza łuku Blassingame i Gruszecki (30:37), kolejnymi dwiema trójkami popisał się Łukasz Diduszko i do przerwy Energa Czarni prowadzili tylko 36:39.

Naszym największym problemem były momenty dekoncentracji w obronie, które prowadziły do bardzo łatwych pozycji rzutowych rywali. Ci na szczęście nie byli w stanie wykorzystać ich wszystkich i zdarzały im się nawet takie wpadki, jak niecelny wsad spod samego kosza mierzącego 207 cm wzrostu Trojana.

Już na początku drugiej połowy Wikana Start ponownie doprowadziła do remisu i było pewne, że w tym spotkaniu o zwycięstwo nie będzie łatwo. Energa Czarni starali się grać swoje i budować przewagę, ale pojedyncze akcje Eziukwu i Gruszeckiego tylko połowicznie dawały efekt. Coraz śmielej poczynał sobie Bryon Allen i to po jego dobitce gospodarze przed decydującą kwartą przegrywali tylko jednym punktem.

Jak się później okazało, popisowa końcówka trzeciej kwarty Allena była dopiero początkiem jego znakomitej gry. Amerykanin na parkiecie robił wszystko, trafiał z każdej pozycji, zbierał i podawał. Za sprawą jego gry Wikana Start szybko wyszła na prowadzenie i co zaskakujące, z każdą chwilą je powiększała. Energa Czarni zupełnie stanęli, prowokowani przez rywali nie trafiali z dystansu, a w obronie nie mieli żadnej odpowiedzi na kapitalnego Allena. Kolejne przerwy dla Donaldasa Kairysa niestety nie dawały efektu i na minutę przed końcem lublinianie prowadzili aż 79:66. Doszło jeszcze do jednego zrywu słupszczan, którzy w pół minuty zdobyli 6 punktów, ale na więcej nie było ich już stać.

Energa Czarni przegrali ostatecznie 73:82 i zakończyli tym samym swoją serię zwycięstw. Najlepszym graczem naszych rywali był Bryon Allen, autor 36 pkt., 7 as. i 5 zb. Dla słupszczan po 18 punktów zdobyli Callistus Eziukwu i Karol Gruszecki, ale ten pierwszy dołożył jeszcze 12 zbiórek i 3 bloki. Nasi koszykarze przegrali, choć kompletnie zdominowali walkę pod tablicami i co zaskakujące, mieli wyższy wskaźnik eval od swoich rywali.

Wikana Start - Energa Czarni 82:73 (20:24, 16:15, 15:13, 31:21)

Wikana Start: Allen 36, Wojdyła 15, Śmigielski 11, Trojan 8, Ł. Diduszko 6, B. Diduszko 3, Czujkowski 3, Lewandowski.

Czarni: Eziukwu 18 (12 zb.), Gruszecki 18, Blassingame 8 (9 as.), Trajkovski 8, Shiloh 7 (6 zb.), Śnieg 6, Nowakowski 3 (8 zb.), Seweryn 3, Mokros 2 (6 zb.), Borowski.

Mateusz Bilski

Newsletter

Zapoznałem się z regulaminem i wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych."